Strona 1 z 26

O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Post: 30 sie 2011, 18:12
autor: artur
Witam serdecznie. Zapraszam Was szanowni spirytyści do dyskusji nad świadectwem Ojca Verlinde. Ojciec Verlinde zanim sie nawrócił był uczniem Maharishiego, góru medytacji transcendentalnej. Jest troszkę o czakrach, reinkarnacji, mocach i duchach i o spirytyźmie... :)
Przedstawiam wam dwa odcinki, dla mnie pasjonujące. A dla Ciebie Konrad będzie dodatkowa gradka bo Ojciec Verlinde mówi po francusku. Ojciec Verlinde jest także umysłem ścisłym, gdyż na początku swej drogi był fizykiem, ma nawet doktorat z fizyki.


I część świadecta, serdecznie zapraszam
http://youtu.be/3oLuzJpyAd8

II częć świadectwa, zapraszam
http://youtu.be/jTyjYMGMELs

Artur

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Post: 30 sie 2011, 19:43
autor: atalia
Nie znalazłam kilku wolnych godzin,by w całosci wysłuchać wykładu,ale szczęśliwie udało mi się trafic na fragment traktujący o spirytyzmie (cz.II od 1:36.00).Dowiedziałam się z niego m.in,tego,ze spirytyzm powstał w USA w 1897 r-chyba trzeba będzie mocno zrewidować chronologię...Ciekawych rzeczy mozna też sie dowiedzieć o podstawowych dziełach Kardeca (Kardeta,jak wymawia tłumaczka).Zresztą posłuchajcie sami...
Jezeli ktoś bierze sie za konstruktywna krytykę ,zwłaszcza w odniesieniu do tak powaznej sprawy jak wiara,powinien chyba zapoznac się z podstawowymi faktami na dany temat,inaczej naraża się na drwiny i tyle...
Skonkludować to mozna następujaco- i straszno i śmieszno... :twisted:
Arturze,obawiam się,ze nikt nie nawróci sie na prawdziwą wiare po wysłuchaniu tych rewelacji... :P

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Post: 30 sie 2011, 19:53
autor: artur
Oj Atalio.... Od razu oceniasz praktycznie nie wysłuchawszy....
W tym wykładzie jest wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Wysłuchałaś kawałek zakończenia. Te kilka minut o spirytyźmie można ocenić jedynie w kontekście całego wykładu, gdyż fundament jest połozony w pierwszej części.

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Post: 30 sie 2011, 20:15
autor: konrad
artur, czy w wykładzie znajdę odpowiedź na te kilka pytań, które zadałem w innym wątku?

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Post: 30 sie 2011, 20:47
autor: artur
tak Konradzie

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Post: 30 sie 2011, 22:09
autor: atalia
Arturze,nie muszę wysłuchiwać całego ponad 3-godzinnego wykładu,zresztą nie mam na to czasu.Wystarczy mi to,że wykładowca w nonszalancki i lekceważacy sposób odniósł się do spirytyzmu,podajac do publicznej wiadomosci nieprawdę skutkiem tego poddajac w wątpliwosć wartość merytoryczną całego wystapienia-tzw,półprawda czy niepełna prawda to eufemizmy oznaczające zwykłe kłamstwo...

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Post: 30 sie 2011, 22:38
autor: Zbyszek
„Nie zbadane są ścieżki Pana”.
Dla osoby która, zgłębiła trochę spirytyzm, pierwsza cześć wykładu jest idealnym przykładem, drogi duchowej, zagubienia i poszukiwań jakie każdy z nas musi przejść. Nie należy patrzeć na to, ze Ojciec Verlinde odnalazł swoje miejsce w kościele katolickim, taki był jego cel i ciesze się z tego ze go odnalazł. Po powrocie Ojca do europy, z tego co opowiada był zagubiony, nie wiedział w którym kierunku zmierzać, był podatny na rożne wpływy, okultystyczne, w tym na duchy niższe, które znalazły sobie w nim łatwy cel. Uwolnienie z tego wszystkiego odnalazł w kościele, nie można od razu tego ganić, gdyż kościół w historii zrobił tez dużo dobrego. Żadnemu z nas , tez nic się nie stanie, gdy od czasu do czasu wstąpimy do kościoła, by pobyć trochę w samotności, ze swoimi problemami. W najbliższym czasie wysłucham, druga cześć i wtedy, będę mógł napisać coś więcej.

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Post: 31 sie 2011, 04:41
autor: artur
atalia pisze:Arturze,nie muszę wysłuchiwać całego ponad 3-godzinnego wykładu,zresztą nie mam na to czasu.Wystarczy mi to,że wykładowca w nonszalancki i lekceważacy sposób odniósł się do spirytyzmu,podajac do publicznej wiadomosci nieprawdę skutkiem tego poddajac w wątpliwosć wartość merytoryczną całego wystapienia-tzw,półprawda czy niepełna prawda to eufemizmy oznaczające zwykłe kłamstwo...


A szkoda Atalio. Ojciec Verlinde był kilka lat najbliższym uczniem Maharishiego na przełomie lat sześdziesiątych i siedemdziesiątych. Jak powiedział objechał z nim kulę ziemską kilka razy. W klasztorach hinduistycznych wysoko w górach spędzał kilka miesięcy w roku. Jogę trenował bardzo intensywnie, ponieważ joga jest drogą rozwoju w tej religii. Wiedzę na temat hiduizmu i buddyzmu ma ogromną.

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Post: 31 sie 2011, 08:42
autor: atalia
Nie wątpię,że ma ,ale ja nie jestem hinduistką ani buddystką.Na temat spirytyzmu wie niewiele,żeby nie powiedzieć prawie nic.Zraził mnie jego drwiąco-lekceważący stosunek do spirytyzmu-potraktował on go jako swoistą ciekawostkę,jednocześnie grożąc srogimi konsekwencjami,to jest mówiąc,ze nie zna on NIKOGO na kim spirytyzm nie wywarł negatywnego wpływu...
Czy tak się gra fair?
Pomijam juz uprzednio poruszoną przeze mnie sprawę rozmaitych przekłamań i nieścisłości,do czego się nie odniosłes,jak zwykle zbaczając z tematu.

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Post: 01 wrz 2011, 20:39
autor: oran
Myślę sobie tak:spieranie się nie ma sensu,nie należy też naśmiewać się ironizować z żadnych przekonań wierzeń bo to nie ma w sobie pokory jakiej naucza wielu...ważne jest natomiast to co Jezus powiedział "....po owocach ich poznają...."
Przemyślcie kochani przyjaciele.
Pozdrawiam.