autor: Zbyszek » 30 sie 2011, 22:38
„Nie zbadane są ścieżki Pana”.
Dla osoby która, zgłębiła trochę spirytyzm, pierwsza cześć wykładu jest idealnym przykładem, drogi duchowej, zagubienia i poszukiwań jakie każdy z nas musi przejść. Nie należy patrzeć na to, ze Ojciec Verlinde odnalazł swoje miejsce w kościele katolickim, taki był jego cel i ciesze się z tego ze go odnalazł. Po powrocie Ojca do europy, z tego co opowiada był zagubiony, nie wiedział w którym kierunku zmierzać, był podatny na rożne wpływy, okultystyczne, w tym na duchy niższe, które znalazły sobie w nim łatwy cel. Uwolnienie z tego wszystkiego odnalazł w kościele, nie można od razu tego ganić, gdyż kościół w historii zrobił tez dużo dobrego. Żadnemu z nas , tez nic się nie stanie, gdy od czasu do czasu wstąpimy do kościoła, by pobyć trochę w samotności, ze swoimi problemami. W najbliższym czasie wysłucham, druga cześć i wtedy, będę mógł napisać coś więcej.