autor: adam69691 » 17 lis 2013, 09:04
Wiesz to może być jeszcze na moim etapie trudne żeby się skontaktować z przewodnikiem w śnie. Na jawie akurat chyba potrafię lecz nie jestem tego do końca pewien. Wczoraj położyłem się o godzinie 24.00 i wstałem o 8.00. Samopoczucie dobre może małe dolegliwości że strony układu pokarmowego. Mój brat poszedł na imprezę i jeszcze nie wrócił(Już jest). Oto sen:
Dzisiaj jestem w lesie Wiączynskim. Najpierw spotykam Kasie M. pamiętam że od zawsze mi się podobała i pociągała.Potem spotykam kobietę o figurze Kasi z krótkimi włosami blondynka. Miała na sobie dżinsy i różową koszulkę od razu pomyślałem że to może być ona.Była olśniewająco ładna i czułem że ma dobre serce od razu się w niej zakochałem jak nigdy wcześniej, nigdy nie miałem takiego uczucia to było dziwne. Znalazłem jej ogłoszenie w serwisie randkowym.Jest wieczór pamiętam że spacerujemy po lesie lub tuż przy brzegu lasu.Pamiętam że doradzała mi i Rafałowi(Nie wiem jak by się pojawił na chwilę) żeby do takich dziewczyn nie startować bo nie wiadomo na kogo się trafi. Mówiła że trzeba popracować nad sylwetką i sobą żeby kobiety się zainteresowały.Bo inaczej to nie ma co. Ona mnie zaakceptowała z czego się cieszyłem jak głupi. Zaprosiłem tą kobietę na imprezę. Zgodziła się więc odprowadziłem ją do domu. .Na następny dzień lub tego samego dnia zrobiliśmy imprezę u Mariusza ale właścicielem był Bob(Robert) lub Matrix(Marcin) po śmierci. Przyszedł Matrix , Bob, Rafał,Koleżanki, Tomek , Ta kobieta i Maciek który okazał się potem złym pomysłem. Pamiętam że wszyscy się bawią i poszliśmy po coś do sklepu była tam kamera. Ściany czerwone były w sklepie, pani stała przed czarną ladą, to był sklep z wszystkim ale nic nie było wystawione. Sklep nie był duży może 10 metrów szerokości i długości. Jak wróciliśmy w pewnym momencie urwał mi się film jak by ktoś coś nam dosypał.. O poranku Maciek uciekł wszyscy jeszcze spali. Wstałem i szukam po różnych szafkach swoich rzeczy praktycznie nic z początku nie znajduje. Po pewnym czasie udało mi się znaleźć portfel, telefon ale potem zaczynają się schody znajduje poszczególne części elektrycznego papierosa(Pamiątka po Mariuszu). Najpierw obudowa metalowa i przy tym wszędzie chodzie po domu, przewracam rzeczy i pytam się ludzi "Czy nie widzieliście moich części?". Następnie znajduje baterie potem liquid , zbiornik i chyba brakowało ustnika.Oczywiście nie tylko mi coś zginęło ale wszystkim.Od razu wiedzieliśmy że to Maciek bo nawet nie odbierał telefonów. O ile pamiętam zawsze był bogaty i chyba zrobił psikusa. Robert poszedł do sklepu ja jak bym mu towarzyszył w ciele duchowym. Podchodzi i pyta się czy człowiek ubrany w dresy beżowe wraz z jakiś emblematem , czarna kurtka , krótkie włosy , umięśniony był u Pani w sklepie? Ona że tak..Robert opowiedział o całej sytuacji. Powiedziała że tak chętnie udostępni nagranie. Wrócił do domu i mówi że był w sklepie oraz że go widziano. Wychodzę z domu na schodach spotykam Martę moją przyjaciółkę o czymś rozmawialiśmy dokładnie nie pamiętam o czym.
2013-11-17
Dziennik Snów
Adam Woźniak
Aktualizacja godzina 16:30.
Mój brat był wczoraj na imprezie i wrócił około 9.00 rano. Pojechaliśmy dzisiaj do ośrodka rekreacyjnego Zbyszko w Wiączyniu. Byliśmy tam razem z Rafałem i Tomkiem początkowo poszliśmy do biura zapytać się kiedy są przejażdżki bryczkami. Pomieszczenie było podobne do sklepu które opisałem w śnie. Czyli odcień czerwonawy, była lada i szafka oraz nic nie było wystawione. Zauważyliśmy kamery na terenie i w biurze. Poszliśmy po Tomka na przejazd się nie załapaliśmy. Dopiero na ostatni i pojechaliśmy do lasu Wiączynskiego. W bryczce/wozie była kobieta z krótkimi włosami i potem się okazało że ktoś zgubił telefon. Zrozumiałem że pewne elementy snu się zgadzają jak opisałem.