Choroba, śmierć, kara

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: Zbyszek » 08 gru 2010, 00:56

Wojna, zbrojna napaść jednego narodu na drugi. Bronic się czy nie?. Wyobraźcie sobie ze do waszego domu wdziera się kilka osób, zajmują twoje mieszkanie, nie chcą go opuścić, co w tym wypadku powinieneś zrobić? Pozwolisz im na to, czy starał się będziesz ich pozbyć? Osoby te maja swoje domy, tylko dla zabawy wprowadzają tu swoje zwyczaje, krzywdzą twoja rodzinę, niszcząc wszystko. Będziesz pacyfista?. Myślę ze wojna jest jedna z najcięższych prób, jakie ma do przestudiowania dusza. Zachować się w jeden lub drugi sposób tak jak tu opisujecie ma swoje dobre i złe strony. Myślę ze żadna z dusz z tego nie wychodzi bez konsekwencji.
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:01
Lokalizacja: Madryt

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: methyl » 08 gru 2010, 08:25

Została poruszona niezwykle ciekawa kwestia.
Osobiście, w przypadku gdy mojej rodzinie groziłaby smierć z rąk jakichkolwiek okupantów, wybrałbym dosyć szczególny rodzaj poświęcenia, a mianowicie, za pomocą wszelkich dostępnych środków starałbym sie odesłać agresorów w dowolną otchłań upodlenia z której niewątpliwie wypełzli - czy to całych i zdrowych czy też - bardziej prawdopodobne - w stanie permanentnej smierci :twisted: .
Poświęciłbym ich istnienia, poświęciłbym spokój mojego Ducha ale zrobiłbym to w intencji ochrony życia moeje rodziny.
Bo patrząc na smierć swego dziecka i chwalić dalej Stwórcę to już bym chyba dalej nie potrafił.
Wolnośc to jedyna rzecz, o którą warto sie bić 8-).
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: jb3 » 08 gru 2010, 08:46

.
Ostatnio zmieniony 19 mar 2011, 11:03 przez jb3, łącznie zmieniany 1 raz
jb3
 
Posty: 81
Rejestracja: 05 mar 2010, 20:25

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: atalia » 08 gru 2010, 09:42

Trudno,mam zboczenie patriotyczne i pewnie łatwo się go nie pozbędę.Pewnie wynika to w dużej mierze z moich tradycji rodzinnych(szanowni Dziadkowie walczący o Polskę).A myśl o wynarodowieniu jest mi całkowicie obca,choć prawdopodobnie w poprzednim wcieleniu wcale nie byłam Polką.
Jednak życie na planie ziemskim oznacza,że mamy realizować swoje zadania tu i teraz,nie oglądając się na to,kim bylismy wczesniej.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: Luperci Faviani » 08 gru 2010, 09:54

Według mnie prawdziwy pacyfizm to uporczywa chęć rozwiązywania problemów międzynarodowych bez użycia wojska, przemocy... ale pacyfizm w przypadku, gdy zostało się napadniętym (w sensie wojennym) to już egoizm i zdrada stanu.

Pomijając kwestię wojny, co myślimy o człowieku, który spokojne patrzy z boku gdy kopie się leżącego? Czy ma prawo powiedzieć, że nie interweniuje bo jest pacyfistą? No przecież śmiech sam ciśnie mi się na usta.

methyl pisze:poświęciłbym spokój mojego Ducha

Poświęcenie siebie jest największym darem dla innych.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: Luperci Faviani » 08 gru 2010, 09:58

No i jeszcze jedno.

Chociaż wiem i czuję, że każde życie jest bezcenne, a zabicie człowieka jest największym wykroczeniem przeciwko prawu Bożemu, nigdy nie miałbym nawet cienia odwagi zasugerować sąsiadowi, aby dał się zamordować w imię pacyfizmu.

Ps.
A mój dziadek walczył na Westerplatte :mrgreen:
i jako jeden z pierwszych pokazał Niemcom, że łatwo im nie będzie :mrgreen:
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: konrad » 08 gru 2010, 11:24

Dla mnie mimo wszystko większym autorytetem od naszych patriotycznych postaci jest Jezus. Mówił o nadstawianiu drugiego policzka, ale przypomnę także, że kazał schować Piotrowi miecz, gdy ten chciał go bronić w ogrodzie oliwnym.

To dla mnie prawdziwy wyznacznik.

Walka z najeźdźcą nie musi oznaczać strzelania do niego z karabinu. Można do niej podejść zupełnie inaczej. Jak wspominałem, mi bardziej imponuje Gandhi niż najwięksi z polskich generałów.

methyl pisze:Osobiście, w przypadku gdy mojej rodzinie groziłaby smierć z rąk jakichkolwiek okupantów, wybrałbym dosyć szczególny rodzaj poświęcenia, a mianowicie, za pomocą wszelkich dostępnych środków starałbym sie odesłać agresorów w dowolną otchłań upodlenia z której niewątpliwie wypełzli - czy to całych i zdrowych czy też - bardziej prawdopodobne - w stanie permanentnej smierci .
Poświęciłbym ich istnienia, poświęciłbym spokój mojego Ducha ale zrobiłbym to w intencji ochrony życia moeje rodziny.


W takim zachowaniu widać chęć zemsty, agresji... Więc obawiam się, że razem z tymi agresorami Ty również trafiłbyś w tę otchłań :D

Pamiętajmy też o jednym... Gdy mordujemy ludzi na wojnie, często zabijamy w sumie niewinnych żołnierzy, którzy wykonują rozkazy, tak naprawdę nie są upodleni, mają rodziny, które na nich czekają, a walczą w wojnie po przeciwnej stronie, bo tak po prostu ułożyło się ich życie... Co gorsza spirytyzm pokazuje, że pozbycie się wroga w fizycznym świecie nie rozwiązuje problemu. Ów wróg czyha na nas dalej w zaświatach, męczy nas niekiedy jeszcze bardziej niż za życia.

Bez wątpienia wojna jest ciężką próbą... Sytuacje, gdy tracimy cały nasz dobytek, całą rodzinę są niewyobrażalne... Ale z drugiej strony ten dobytek i tak nie był do końca nasz, bo po śmierci i tak byśmy go stracili, a każde utracone dobro da się przecież odzyskać. Utrata rodziny też jest w pewnym sensie ziemską iluzją, bo nasi bliscy dalej żyją...

W każdym razie sytuacje, które tu opisujemy, pokazują, jak wiele wszyscy jeszcze musimy się nauczyć i jak bardzo brakuje nam do doskonałości :)
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: atalia » 08 gru 2010, 11:45

No to moze tak-jak wyglądałby świat,gdyby ludzie nie dawali odporu swoim najeźdzcom?Kto byłby wtedy górą i do jakiego stopnia rozpanoszyłoby się zło, przemoc i nienawisć do drugiego człowieka, przywleczone przez agresorów?Czy wtedy na dobre nie ustaliłby się podział na "lepszych"(rasa panów) i " gorszych"(Żydzi i slowiańska hołota w przypadku Niemców)i czy kiedykolwiek do głosu doszłaby demokracja i prawa człowieka,którymi to zdobyczami dzis tak bardzo się cieszymy?Czy przypadkiem nie zostałaby zahamowana ewolucja duchowa na planie ziemskim?
W dobie obecnej coraz wiecej mówimy o tym,ze dla Ziemi nadchodzi czas regeneracji,czyli odnowy.Czy stałoby się tak,gdyby państwa alianckie nie walczyły z hitleryzmem, a ruchy społeczne w rodzaju "Solidarności" z komunizmem?Myślę,że pod władztwem obu tych reżimów ludzie coraz bardziej zaczęliby się upodabniać do zwierząt,i to zarowno zwolennicy totalitaryzmu ,jak i jego przeciwnicy.
Tak,Jezus kazał nadstawiać drugi policzek,ale czy odnosiło się to do walki o tożsamosć narodową i obronę ziemi przed najeźdzcami?
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: methyl » 08 gru 2010, 12:14

konrad pisze:obawiam się, że razem z tymi agresorami Ty również trafiłbyś w tę otchłań

Nie inaczej. Wyraźnie napisałem, że poświęciłbym świadomie takim czynem spokój mojego Ducha. Zatracenie w ogniu wstydu, który nigdy nie gaśnie i parzy ale nie spopiela (taka metafora :roll: ) miałbym jak w banku.
Pojawia się pytanie : w jakich granicach mam prawo bronić się przed złymi Duchami? Tymi, które za cel mają tylko zniszczenie i chaos?
Po co pozwolić im aby wyniszczyli (tutaj taka celowa przesada) całą populację wcielonych Duchów dobrych? Kto dawałby im wtedy dobry przykład? Czy zachowując prawa Boże, ja i moja rodzina nie mamy prawa do spokojnego istnienia? Czy w chwili zagrożenia nie mamy prawa do obrony? Gdybyśmy sie wszyscy poświęcili i pozwolili wymordować upadłym Duchom, z czasem i te, które by zostały wyniszczyłyby się wzajemnie i Ziemia byłaby pustkowiem zamieszkiwanym tylko przez istoty niższe. Oczywiście można w tym momencie ripostować, że Stwórca na pewno nie dopuściłby do takiej sytaucji, zatem skąd mam mieć pewność, że w chwili gdy bronię życia swojego/rodziny, nie jest to akurat zamierzeniem Stwórcy, abym za pomocą moich rąk odesłał mego przeciwnika w stan odcieleśniony? 8-) . Pamiętam, że KD porusza na chwile tę kwestię ale w tej chwili nie mam okazji sprawdzić i przypomnieć sobie co Duchy mówią na ten temat.
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: atalia » 08 gru 2010, 12:57

Służę:
748.Czy Bóg wybacza morderstwo w obronie własnej?
" Tylko konieczność może usprawiedliwić; można jednak i należy chronić swe życie bez zagrażania życiu agresora."
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości