Perspektywa wiecznosci

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Perspektywa wiecznosci

Postautor: Nikita » 10 kwie 2016, 15:47

Moze opisz Twoje doswiadczenia tak abysmy mogli sie lepiej zrozumiec..
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Perspektywa wiecznosci

Postautor: Mirek » 10 kwie 2016, 15:52

Odrzucaj przeszłość, przyszłości nie ufaj,
bo śmierć bez przerwy za tobą się skrada,
żyj zawsze w pełni, żyj teraz i tutaj,
bo życie jest chwilą i z chwil się składa.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Perspektywa wiecznosci

Postautor: Maciej2016 » 10 kwie 2016, 15:53

Przepraszam Nikita, nie chcialem zeby odebrala mnie osobiscie. To byl bardziej moj wyraz utraty wiezi z Bogiem (jesli jakis jest) i odniesienie sie do ogolnych jego przymiotow znanych przez ludzi.
Moze jest kwestia rozwoju pozniej - na chwile obecna nie pociaga mnie jakos ;) Moze minie.

Mirek - po co? Skoro na Boski Plan noe mamy wplywu a smiertelnosc to przemijalna marnosc?

Sent from my Xperia Z Ultra using Tapatalk
Maciej2016
 
Posty: 134
Rejestracja: 09 kwie 2016, 14:56

Re: Perspektywa wiecznosci

Postautor: Nikita » 10 kwie 2016, 18:01

Spoko Maciej...kazdy ma w zyciu rozbe fazy...moze znajdziesz swoje miejsce w swiecie i bliskosc z Bogiem...czego Ci zycze... :D
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Perspektywa wiecznosci

Postautor: Krzysztoff » 10 kwie 2016, 20:04

strasznie pokawałkowana ta dyskusja, nie wiem w końcu Macieju, czy doświadczyłeś nieskończoności w jakiś konkretny sposób, czy w trakcie wewnętrznych przemyśleń

Macieju pisałeś że wiele pojawia się stwierdzeń typu "chyba, uważam że " itd.

To prawda, przyczyną jest to że jest tak wiele niewiadomych wokół nas. Pewne jest tylko to że nie wiemy prawie nic o otaczającym nas świecie i wszechświecie.
(biorąc pod uwagę całą wiedzę naukową, metafizykę, filozofię itd.). Stwierdzenia pełne niezachwianej pewności i nieomylności są oznaką ignorancji i pychy.

Czym jest nieskończoność, świadomość i duch, dusza, - to są rozważania ślepca o kolorach.

Niemniej jednak próbujemy uzupełnić za wszelką cenę tą niewiedzę swoimi wyobrażeniami (tak niestety ma nasz mózg), ale to są jednak wyobrażenia

Np. nieskończoność - czym jest ? i jak ją odbieramy, wiele przekazów (medium, OBE, NDE) mówi o tym że w świecie duchowym istniejemy "poza czasem", czas nie ma znaczenia. Więc jak to jest ? Jak to odczuwamy, postrzegamy itd. Tego nie wiemy będąc w naszym linearnym (jeśli chodzi o czas) świecie. Cały czas rozmawiamy jak ślepcy o kolorach, jeden z nich mówi że czerwony jest podobno przerażający a inny że zielony chyba jest przepiękny.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Perspektywa wiecznosci

Postautor: Maciej2016 » 10 kwie 2016, 20:15

Krzysztoff bardzo fajne stwierdzenia. Duze uznanie i wdziecznosc z mojej strony za dystans do prawdy i swiadome podejscie.
Jesli chodzi o moje przezycia to w sumie nie wiedzialbym jak je opisac czy zakatalogowac. Na ogol sa to spontaniczne doswiadczenia albo - co rzadko - swiadome przejscie w inne postrzeganie.
Potrafie zmienic moje postrzeganie czasu ze zrozumieniem jego natury, jestem w stanie poczuc nieskonczonosc przestrzeni poza nami, jestem w stanie oddalic sie od mojego ciala i przestac je odczuwac i przeniesc sie gdzies indziej. nienwiem gdzie. Potrafilem tez uslyszec dusze moich bliskich na krotko po pogrzebach, gy chcialy cos przekazac tym, ktorzy pozostali. Spontanicznie wyczuwam mysli innych ludzi i czesto odbieram ich emocje na odleglosc Nie wymyslam tez tego wszystkiego bo i nie mam po co. Nie rozumiem po prostu tego co sie czesto ze mna dzieje i czego doswiadczam. Dlatego w pelni swojego zagubienia w koncu dotarlem tutaj. Szukajac odpowiedzi i nie stawiajac zadnych stwierdzen.

Sent from my Xperia Z Ultra using Tapatalk
Maciej2016
 
Posty: 134
Rejestracja: 09 kwie 2016, 14:56

Re: Perspektywa wiecznosci

Postautor: Krzysztoff » 11 kwie 2016, 21:16

Dziękuję za dobre słowo

to co piszesz o swoich doświadczeniach jest ciekawe, co to znaczy "zrozumieć naturę czasu" - czy z tych momentów jesteś w stanie coś opisać ? Może pokusisz się o opisanie - nieopisywalnego ?

Co do pozostałych przeżyć to przychodzi mi na myśl termin: "medium somnambuliczne" - używane przez spirytystów do określenia osoby której Duch (czy jak to napisała Danut, wyższe Ja) jest nieco lżej związany z naszym ciałem fizycznym, przez co może (tak jak we śnie) opuszczać ciało, czasem miewa przeczucia, itd. tutaj może być cała gama doznań.

Co na ten temat napisał Allan Kardec w Księdze Duchów, przeczytaj, może znajdziesz coś ciekawego: ..........

425. Czy naturalny somnambulizm ma związek ze snami? Jak można go wytłumaczyć?
„Chodzi o dużo większą niezależność duszy niż w czasie snu, a co za tym idzie, jej możliwości są wtedy dużo szersze. Doświadcza doznań, które są dla niej niedostępne we śnie, będącym stanem niedoskonałego somnambulizmu.
W somnambulizmie Duch jest w pełni sobą. Ponieważ fizyczne organy znajdują się w pewnym sensie w katalepsji, nie odbierają zewnętrznych wrażeń. Stan ten pojawia się zwłaszcza w czasie snu. To chwila, gdy Duch może tymczasowo opuścić ciało, ponieważ zaznaje ono niezbędnego dla materii odpoczynku. Gdy dochodzi do zjawisk somnambulicznych, Duch przejęty tą czy inną sprawą, rozpoczyna jakieś działanie wymagające użycia ciała, którym się posługuje w podobny sposób jak wtedy, gdy korzysta ze stołu albo innego materialnego przedmiotu przy wywoływaniu manifestacji fizycznych, lub nawet z waszej ręki do napisania przekazu. W snach, których jesteśmy świadomi, organy zaczynają się budzić, łącznie z tymi odpowiedzialnymi za pamięć. W sposób niedoskonały odbierają wrażenia, których źródłem są przedmioty lub zewnętrzne czynniki, i przekazują je Duchowi. Do Ducha, znajdującego się w stanie odpoczynku, docierają jedynie chaotyczne i często pozbawione związku wrażenia, bez żadnego widocznego powodu mieszające się z jego mglistymi wspomnieniami bądź z tego istnienia, bądź z poprzednich wcieleń. Łatwo jest wówczas zrozumieć, dlaczego somnambulicy niczego nie pamiętają, a sny, które czasem zapamiętaliśmy, najczęściej nie mają żadnego sensu. Mówię „najczęściej”, gdyż zdarza się, że stoi za nimi dokładne wspomnienie o wydarzeniach z wcześniejszego życia, a czasem nawet intuicyjne przeczucie przyszłości”.

428. Jaka jest przyczyna jasnowidzenia somnambulicznego?
„Już to powiedzieliśmy: to dusza widzi”.

429. Jak somnambulik może widzieć przez nieprzezroczyste ciała?
„Nieprzezroczyste ciała istnieją tylko dla waszych niedoskonałych organów. Czy nie powiedzieliśmy, że dla Ducha materia nie jest żadną przeszkodą, gdyż swobodnie przez nią przechodzi? Często mówi wam, że widzi czołem, kolanem itd., gdyż wy, zanurzeni całkowicie w materii, nie rozumiecie, że może widzieć bez pomocy organów. On sam z identycznego powodu co wy myśli, że ich potrzebuje, ale jeśli zostawilibyście go samego, zrozumiałby, że widzi całym ciałem albo, żeby jeszcze lepiej to ująć, widzi poza nim”.

430. Skoro jasnowidzenie somnambulika stanowi działanie jego duszy czy też Ducha, dlaczego nie widzi on wszystkiego i czemu często się myli?
„Przede wszystkim niedoskonałym Duchom nie jest dane, by wszystko widzieć i wszystko poznać. Wiesz dobrze, że podzielają one jeszcze wasze błędy i uprzedzenia, a poza tym, gdy są związane z materią, nie cieszą się pełnią możliwości Ducha. Bóg dał człowiekowi tę zdolność w pożytecznym i poważnym celu, a nie, by poznawał rzeczy, o których nie powinien wiedzieć. To dlatego somnambulicy nie mogą wszystkiego powiedzieć”.

431. Skąd biorą się wrodzone idee somnambulika i jak to się dzieje, że może on dokładnie opisywać rzeczy, o których nie wie na jawie, wykraczające nawet poza jego zdolności intelektualne?
„Zdarza się, że somnambulik ma większą wiedzę, niż myślisz. Po prostu ona w nim drzemie, gdyż jego powłoka jest zbyt niedoskonała, by mógł sobie o tych informacjach przypomnieć. Ale czym on w końcu jest? Tym, kim i my jesteśmy, czyli Duchem wcielonym w materii, by wypełnić swoją misję, a stan, w jaki wkracza, budzi go z tego letargu. Mówiliśmy już dość często, że żyjemy ponownie wiele razy. Ta przemiana sprawia, że człowiek fizycznie zapomina to, czego mógł nauczyć się w poprzednim wcieleniu. Gdy wkracza w stan, który nazywasz atakiem, jego wspomnienia powracają, ale nie zawsze w pełni. Coś wie, ale nie potrafi powiedzieć skąd ma ani gdzie zdobył taką wiedzę. Gdy atak mija, pamięć się zaciera i osoba ta powraca do ciemności”.
Doświadczenie pokazuje, że somnambulicy otrzymują również wiadomości od innych Duchów, które przekazują słowa, jakie ci mają powtórzyć i dodają to, czego ci w swojej niedoskonałości nie byliby w stanie przekazać. Widać to zwłaszcza w przypadku recept lekarskich: Duch somnambulika widzi chorobę, a inny przepisuje mu na nią lekarstwo. To podwójne działanie jest czasami widoczne i ujawnia się między innymi w dość częstych wyrażeniach: mówią mi, żebym powiedział, albo zabraniają mi o tym mówić. W tym ostatnim przypadku jest zawsze czymś niebezpiecznym upierać się przy tym, by zabronioną informację przekazano, gdyż dajemy wówczas pole do popisu lekkomyślnym Duchom, które mówią o wszystkim bez żadnych skrupułów i nie przejmują się prawdą.

432. Jak wyjaśnić fakt, że niektórzy somnambulicy widzą na odległość?
„Czyż dusza nie przenosi się w inne miejsce, gdy śpimy? To samo dzieje się w somnambulizmie”.

433. Czy lepszy lub gorszy rozwój jasnowidzenia somnambulicznego związany jest z fizycznym organizmem czy z naturą wcielonego Ducha?
„Z jednym i drugim. Istnieją pewne fizyczne predyspozycje pozwalające Duchowi uwalniać się z mniejszą lub większą łatwością od materii”.

434. Czy somnambulik korzysta z takich samych możliwości jak Duch po śmierci?
„Do pewnego stopnia, gdyż trzeba sobie zdawać sprawę z wpływu materii, z którą jest ciągle związany”.

435. Czy somnambulik może widzieć inne Duchy?
„Większość somnambulików widzie je bardzo dobrze, co zresztą zależy od stopnia i natury ich świadomości, ale czasem z początku nie zdają sobie z tego sprawy i biorą Duchy za istoty cielesne. Dzieje się tak przede wszystkim w przypadku ludzi, którzy nie mają żadnej wiedzy na temat spirytyzmu. Nie rozumieją jeszcze, czym są Duchy. Ogarnia ich zdziwienie i z tego powodu myślą, że widzą żywych”.
Podobne zjawisko ma miejsce w chwili śmierci i dotyczy osób, którym zdaje się, że wciąż żyją. Myślą, że nic wokół nich się nie zmieniło, wydaje im się, że Duchy mają ciała podobne do naszych, a własne ciało biorą za coś rzeczywistego.

436. Czy somnambulik widzący na odległość patrzy z punktu, gdzie znajduje się jego ciało, czy tego, w którym przebywa jego dusza?
„Dlaczego się o to pytasz? Przecież to dusza widzi, a nie ciało”.

437. Skoro to dusza się przemieszcza, jak to się dzieje, że somnambulik może odczuwać w swoim ciele ciepło i zimno związane z miejscem, gdzie przebywa jego dusza, a które czasem znajduje się bardzo daleko od jego ciała?

„Dusza nie opuściła w pełni ciała. Ciągle jest z nim połączona więzami, które ją przy nim utrzymują. To połączenie jest przewodnikiem dla odczuć. Gdy dwie osoby znajdujące się w różnych miastach rozmawiają ze sobą za pośrednictwem elektryczności, to ona łączy ich myśli. Dzięki temu porozumiewają się ze sobą, jak gdyby siedziały jedna obok drugiej”.

438. Czy korzystanie przez somnambulika ze swoich zdolności wpływa na sytuację jego Ducha po śmierci?
„Bardzo, podobnie jak wpływa też dobre lub złe wykorzystanie wszystkich zdolności, które Bóg dał człowiekowi”.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Perspektywa wiecznosci

Postautor: Maciej2016 » 11 kwie 2016, 21:43

Bardzo ciekawy material, bardzo dziekuje ze znalazles czas i checi zeby go tutaj umiescic. Wejde w temat, poszerze o Ksiege bo tez ja mam ale wczesniej widocznie czas nie byl wlasciwy.
Co do opisania natury czasu - to jest bardziej jego doswiadczanie, nie wiedza czy zrozumienie tylko doswiadczanie. Wyobraz sobue ziarno pieprzu, ktore kladziesz na rozwalkowanym ciescie a pozzniej to ciasto skladasz na pol. Gdzie znajdzie sie ziarnko? W ciescie. Bedzie w nim, bedzie przez nie otoczone, w moim przypadku jeszcze to odczucie przechodzi przeze mnie jakby lejem i rozprzestrzenia sie od wewnatrz. Nie ma tam przyszlosci ani orzeszlosci, nie ma w sumie nawet chwili obecnej. Jest bardzo duza gestosc wieloplaszczyznowosci bedaca podobona do przestrzeni energii - ale to zle slowo bo przestrzen wskazuje na granice a to nie ma granic. Nie jest tez energia, jest bardziej ogromem, czyms przedwiecznym, wszechogarniajacym, niemozliwym do objecia. Mozna byc tylko w tym ale nie mozna zamknac tego w umysle. Wyobraz sobie siebie zawieszone posrodku kosmosu, w calkowitej ciszy, w ogromie energii jaka w nim pulsuje, wyobraz sobie siebie bardzo daleko stad po srodku tego wszystkiego z bardzo wyostrzona percepcja i glebokim doswiadczaniem. Bez zrozumienia ale z czuciem bezmiaru nieskonczonosci. I Ty w tym wszystkim, z oczami szeroko otwartymi i widzacymi. Wiesz o czym mowie?

Sent from my Xperia Z Ultra using Tapatalk
Maciej2016
 
Posty: 134
Rejestracja: 09 kwie 2016, 14:56

Re: Perspektywa wiecznosci

Postautor: danut » 11 kwie 2016, 22:10

"Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło" (Mt 13, 33)"
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Perspektywa wiecznosci

Postautor: danut » 12 kwie 2016, 00:00

Krzysztoff pisze:Dziękuję za dobre słowo

to co piszesz o swoich doświadczeniach jest ciekawe, co to znaczy "zrozumieć naturę czasu" - czy z tych momentów jesteś w stanie coś opisać ? Może pokusisz się o opisanie - nieopisywalnego ?


A ja się pokuszę :lol: Czas nie jest wcale wartością absolutną, jak przywykliśmy go określać, ale względną. Jest elastyczny i zależny od położenia obserwatora. Rozpatrując zjawisko dylatacji czasu przy prędkościach zbliżających się do prędkości światła zauważono, że im szybciej porusza się dany obiekt, tym wolniej płynie na nim czas. Przy prędkości obiektu równej prędkości światła czas na nim się zatrzymuje, a przy prędkościach nad świetlnych czas powinien biegnąć wstecz. Różne odczucia czasu dla różnych istot na Ziemi począwszy od mrówki i komara naprowadza nas na myśl że nasz czas jest jedynie wytworem naszego umysłu, świadczą o tym też różne u nas ludzi poczucia czasu zależne od naszej aktywności, czy bezruchu, gdyby nie było zegarów i liczenia czasu bardzo łatwo byłoby nam się w nim pogubić. Według fizyków bieg czasu zależny jest także od masy obiektu, w pobliżu którego go mierzymy, a więc w pobliżu wielkich mas czas płynie wolniej. "Różnica między upływem czasu na powierzchni Ziemi i Słońca wynosi około minuty dla każdego ziemskiego roku, zatem w okresie istnienia naszej Ziemi na Słońcu minęło 9000 lat mniej według naszej miary czasu." Czas zależny jest także od siły oddziaływań pół grawitacyjnych i te sprawy są już zbadane i obliczone przez naukowców. Kosmolodzy opisujący początkową osobliwość, z której wyłonić się miał nasz kosmos uznają nawet, że poza czasoprzestrzenią czas przestaje funkcjonować i już się nie zmienia, wzbijając się jakby w piąty wymiar ponad czasoprzestrzeń i z tamtego punktu widzenia w całym wszechświecie powinna panować równoczesność, a przeszłość i przyszłość istnieć obok siebie. ;)
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości