Hansel pisze:A tak swoją droga jeśli ktoś nie wyznaje żadnej Religii ale wierzy w niematerialne ideały Dobra, Miłości i Sprawiedliwości to można go nazwać Ateistą ?
Aleksander Krawczuk powiedział na ten temat tak - http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1062
,,Proszę pana, ten podział na wierzących i niewierzących jest po prostu bez sensu. Każdy normalny człowiek jest wierzący, bo wierzy w jakieś wartości, które niekoniecznie są uwarunkowane materialnie. U nas niestety pokutuje bezsensowny podział na wierzących , którzy chodzą do kościoła i niewierzących, którzy są wstrzemięźliwi w tych poczynaniach. Natomiast gdyby pan zapytał mnie, czy ja jestem ateistą bądź marksistą , to w obu przypadkach bym zaprzeczył.,,
Odpowiem ci tak.
Istnieją wierzący w ateizm i wierzący w religię. Ludzie, którzy nigdy nie zadają pytań, tylko wybierają szablony gotowych światopoglądów, a potem są gotowi toczyć o to prawdziwe wojny. Takie osoby nie dociekają, nie zadają pytań, po prostu dzielą ludzi na tych którzy są z nimi, albo przeciwko nim. To ślepa uliczka.
Są też ludzie zadający pytania. W zależności od odpowiedzi jakie znajdują, mogą być buddystami, chrześcijanami, spirytystami, albo właśnie ateistami. Zwykle jest tak, że osoby otwarte na wiedzę, poszukujące, niezależnie czy kierują się empatią (ateiści) czy nakazami Boga (osoby religijne) znajdują przyjemność w małych (lub dużych) gestach i czynach, które polepszają życie innych i czynią świat bardziej znośnym. Ateiści zakładają ruchy społeczne niosące pomoc osobom wykluczonym, osoby religijne działają dobroczynnie.
Podział na wierzących i niewierzących moim zdaniem jest dość sztuczny. Ludzi należałoby podzielić na dobrych i złych, empatycznych i egoistycznych. Jakie znaczenia ma to, którą drogą ktoś podąża, jeśli się rozwija i jest otwarty na problemy innych ?
