Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.
autor: Nikita » 08 lis 2013, 16:54
nie rozumiem...gdzie sie to wydarzylo? Mateusz jest w Afganistanie?
-
Nikita
- Sympatyk spirytyzmu
-
- Posty: 5352
- Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31
autor: adam69691 » 08 lis 2013, 18:14
Od momentu mijania Mateusza jestem w śnie już w Polsce. Wcześniej akcja się rozgrywała już za granicą ale nie wiem w którym miejscu. Mateusz nawet nigdy nie był w wojsku. Chodziło mi o sam fakt że zadzwonił po śnie bo wcześniej się nie kontaktowaliśmy kilka miesięcy. Mateusz mnie za bardzo skrzywdził prawie w każdy możliwy sposób... Po prostu wole o tym nie mówić gdyż za bardzo to boli. Przepraszam może źle tłumacze i dlatego nie zrozumiałaś. Postaram się na przyszłość lepiej tłumaczyć.
-
adam69691
-
- Posty: 54
- Rejestracja: 09 sie 2013, 13:58
- Lokalizacja: Łódź
autor: Nikita » 08 lis 2013, 18:27
spoko....tylko tak skojarzylam z tymi Arabami...he he
-
Nikita
- Sympatyk spirytyzmu
-
- Posty: 5352
- Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31
autor: kalatala » 08 lis 2013, 21:39
Hmmm, słowem Twoją wiadomość można streścić tak: przyśnił mi sie Mateusz, który kiedyś ogromnie mnie skrzywdził, a po przebudzeniiu dostałem od niego telefon - czy to nie dziwne?
-

kalatala
- spirytystka

-
- Posty: 914
- Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
- Lokalizacja: Białystok
-
autor: adam69691 » 09 lis 2013, 08:13
Dokładnie wyjęłaś mi to z ust. Dzisiaj pogrzeb Mariusza o 12.30 na Kaletniku. Trochę się boje ale będzie wszystko w porządku. Boje się najbardziej reakcji tamtej rodziny ale trzeba wyjść na przeciw i stawić temu czoła. Staram się go wspominać dobrze i modlić się za niego bo to wszystko co mogę zrobić. Napiszę Wam po pogrzebie.
-
adam69691
-
- Posty: 54
- Rejestracja: 09 sie 2013, 13:58
- Lokalizacja: Łódź
autor: adam69691 » 10 lis 2013, 07:57
Mariusz został już pochowany ale na pewno jeszcze jakiś czas zostanie. Byliśmy o 12.00 przed kościołem sporo osób przyszło na pogrzeb i towarzyszyliśmy mu w tym dniu na pewno był koło nas Mariusz. Przed pogrzebem i w trakcie go wyczuwałem wiedziałem że jest przy nas. W sumie nie potrzebnie się aż tak bardzo stresowałem. Rodzina zachowała się w porządku oprócz kilku osób które się z nami nie przywitali oraz na koniec się nie pożegnali. Mariusz został skremowany, jego prochy były w białej urnie. Niestety cała rodzina była oburzona księdzem gdyż mówił tak jak by za mało zapłacili trochę to przykre że pieniądze rządzą tym światem. W pewnym momencie mojej Mamie się zrobiło słabo przeraziłem się tym ale na szczęście wszystko było potem dobrze. Starałem się trzymać przez cały pogrzeb ale w kondukcie i przy grobie nie mogłem już wytrzymać rozpłakałem się. Bardzo chciałbym być przy Mariuszu ale wiem że za jakiś czas wszyscy się spotkamy. Może na ziemi ten czas się dłuży ale w wymiarze duchowym to tylko kilka minut. Na konsolacji starałem się pocieszyć kilka osób przytulając się ale nic nie mówiłem. Rozmawiałem z moją kuzynką która miała też przeczucie śmierci Mariusza oraz że jej dziecko prawdopodobnie widzi zmarłych to było kilka sytuacji w jej rodzinnym domu jak opowiadała. Opowiedziałem trochę o swoich doświadczeniach ale nie wiem czy dobrze zrobiłem. Powiedziałem jej że Mariusz teraz potrzebuje dużo modlitwy. Ostatnio nie mogłem w ogóle jeść i miałem bezsenność oraz niestety miałem problemy z układem pokarmowym ale to ze stresu. Jak się położyłem ale nie spałem to widziałem obrazy z konduktu jak by z perspektywy Mariusza to było dziwne trochę szczerze powiem. Na szczęście już stres odpuszcza i jest lepiej. Dziękuje Wam za wsparcie i modlitwę za Mariusza.
-
adam69691
-
- Posty: 54
- Rejestracja: 09 sie 2013, 13:58
- Lokalizacja: Łódź
autor: Nikita » 10 lis 2013, 13:12
A dlaczego czesc rodziny nie rozmawia z Toba? Tzn napisales , ze nie witali sie i nie pozegnali?
-
Nikita
- Sympatyk spirytyzmu
-
- Posty: 5352
- Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31
autor: adam69691 » 10 lis 2013, 13:45
W ogóle z moją mamą , bratem i ze mną nie rozmawiali oraz się nie żegnali. Kiedyś wynikła sprawa z moim bratem , Mariuszem i ze mną. Oczywiście ja chciałem dobrze i wszystko się skupiło na mnie oraz na mojej rodzinie. Wolałbym tego nie poruszać publicznie i po za tym obiecałem Mariuszowi że nikomu o tym nie powiem. Wiem jak bym powiedział prawdę i tak jak naprawdę było to by wszystko było dobrze ale jak Mariusz zmarł to nie mogę tej obietnicy złamać. Do Mariusza też się nie odzywali. Jak uważacie co w tej sytuacji powinienem zrobić?
-
adam69691
-
- Posty: 54
- Rejestracja: 09 sie 2013, 13:58
- Lokalizacja: Łódź
autor: PolterGhostt » 10 lis 2013, 16:06
Witaj. Chcę tylko powiedzieć, że nie jesteś sam ... ja również miałem i mam podobne przeżycia z tego też względu wraz z przyjaciółmi postanowiłem założyć małą grupkę poszukującą odpowiedzi jak i konkretnie działającą w temacie rejestracji przeróżnych manifestacji. Z chęcią porozmawiałbym z Tobą prywatnie, gdyż sny i wizje dręczą i mnie. Kontakt do mnie na stronie
www.polterghost.pl lub mail
polterghostt@gmail.com . Pozdrawiam i mam nadzieję na rychły kontakt.
-
PolterGhostt
-
- Posty: 18
- Rejestracja: 10 lis 2013, 15:30
Wróć do Pytania i odpowiedzi
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości