
cthulhu87 pisze:Obraża wszystkich ludzi, którzy poświęcili lata, aby zbadać świat i naukowo uzasadnić rzeczy, które godzą w tę wiarę. Odkrycia tych ludzi i rozwój ich dorobku doprowadziły do postępu społeczeństw niemal w każdej dziedzinie życia.

cthulhu87 pisze:Chodzi więc o to, by nie manipulować historią.
cthulhu87 pisze:Czy nie jest ujmą dla rozumu przyjmowanie bajek za prawdę?
Xsenia pisze:Zgadzam się z tobą w 100%. Tyle, że historia, obojętnie jaka, czy ta prehistoryczna, czy ta prawie nam współczesna, w dużej mierze zależy od osoby, która ją przedstawia i jej własnych odczuć. Do dziś nie mogę się nadziwić, jak niektórzy zachwalają okres PRLu, a jak niektórzy go potępiają (nawet ci, których nie było w tym czasie na świecie).
Po prostu uważam, że w każdym micie jest ziarnko prawdy. I cała zabawa polega na tym by te ziarnko znaleźć
Zresztą skoro jesteś spirytystą, to pewnie nie raz spotkałeś się z osobą, która pukała się w głowę, gdy powiedziałeś jej, że wierzysz w duchy. Dla ciebie, dla mnie wiara w duchy jest normalnością, a dla wielu ludzi jest to wierzenie w bajki![]()
Jak to ktoś ładnie napisał: punkt widzenia zależy od punku siedzenia.I według mnie nie należy żadnego z tych punktów potępiać, a można jedynie próbować przedstawiać argumenty, które potwierdzają twoją własną tezę. I tylko od twojego oponenta zależy czy zaakceptuje twoje argumenty, czy nie.
Niemniej dla mnie każda taka dyskusja jest bardzo pouczająca. Rewiduję własne poglądy według faktów, które tu mi przedstawiają forumowicze.

cthulhu87 pisze:Nie przeczę, że ziarnko prawdy może być, ale w tym temacie pojawiły się opinie (nie mam na myśli Ciebie, ale Ocelotica), które sugerują, że Biblię w jej warstwie mitycznej należy traktować jako opis pewnej rzeczywistości - a na to godzić się nie można, bo nie można się świadomie godzić na ogłupianie innych.
cthulhu87 pisze:Myślę, że ludzie powinni traktować problem relacji umysłu do ciała i problem istoty samego umysłu jako coś innego i jakościowo odmiennego niż dyskusje o Adamie i Ewie, Potopie i wiecznym dziewictwie Najświętszej Panienki. Są to zagadnienia poważniejsze i nad którymi można sensownie dyskutować, bo każdy człowiek ma do czynienia w życiu codziennym z działaniem umysłu i każdy ma jakieś refleksję na temat relacji umysłu do materii. Nie jest to zatem dyskusja o bajeczkach, ale o tym co dane bezpośrednio w doświadczeniu.
cthulhu87 pisze:Natomiast gdybym miał zaufać doświadczeniom zaprotokołowanym i poświadczonym przez wykształconych ludzi, a takie zdarzały się w dziejach spirytyzmu - wybrałbym drugą opcję.
cthulhu87 pisze:Może i tak, ale warto też zadbać o kondycję umysłową społeczeństwa. Jeśli ścierają się ze sobą dwa przeciwstawne sobie poglądy, to nie ma rady - musi być tak, że jeden wyraża prawdę, a drugi nieprawdę.
cthulhu87 pisze:Być może powinniśmy reagować też na próby manipulowania naszymi umysłami, a zwłaszcza umysłami ludzi młodych, którzy dopiero budują swoją tożsamość i dla których wzorem są dorośli.
Xsenia pisze:Biblię według mnie należy traktować jako mity, które zawierają ziarenka prawdy. Na pewno nie można traktować Biblii dosłownie, to pewne. Ale odrzucanie jej w całości według mnie też będzie źle, bo już wielu naukowców udowodniło, że pewne fakty opisywane w Biblii rzeczywiście się zdarzyły.
hmm o ile się nie mylę tytuł tego wątku to "ciekawostki oraz błędy w Biblii". Ty chyba pomyliłeś wątki. O spirytyzmie rozmawiamy w wątku o spirytyzmie, a w wątku o Biblii rozmawiamy o Biblii. Jeśli ci temat nie pasuje, to w nim nie uczestnicz, a nie wykazuj, że jeden jest ważniejszy nad drugi.
Widziałeś kiedyś ducha? widziałeś kiedyś Boga? A wierzysz w nich. To w końcu jak to jest z tobą? Wierzysz czy jesteś jak niewierny Tomasz, dopóki nie dotkniesz to nie uwierzysz?
oj wielkie cele stawiasz przed sobą... kondycja umysłowa społeczeństwa... no mnie wystarczy moja kondycja umysłowa, na szczęście nie odpowiadam za kondycję umysłową innych i dzięki Bogu
Mylisz się, pisząc, że dwa przeciwstawne poglądy muszą wyrażać prawdę i nieprawdę.
Stawiasz wszystko w formie białe - czarne. A życie takie nie jest. Czy jeśli w rozmowie dwóch osób, jedna będzie zalecać jedzenie zupy pomidorowej jako tej najlepszej, a drugi będzie zachwalał zupę ogórkową, to znaczy, że jeden mówi prawdę, a drugi kłamie?
Nie można w dyskusji mieć zdania, że tylko ja mam rację, a reszta na 100% się myli. W tym momencie to nie dyskusja, tylko autorytaryzm.
Jedyne czego powinieneś się nauczyć, to jak tą manipulację rozpoznawać i jak się przed nią bronić.
Wielu dorosłych tego nie potrafi, a ty chcesz chronić umysły ludzi młodych? To naucz ich jak tą manipulację rozpoznawać,
Nie nakładaj cenzury, co można napisać, a czego nie, bo to "bajki".
i jak na razie, w Polsce, może te poglądy głośno wyrazić, bądź napisać. Jeszcze mamy wolność słowa. I wydawało mi się, że tu na forum raczej cenzury nie ma, ale może się mylę...

cthulhu87 pisze:Oczywiście. Zdarzyły się te fakty, które mogły się zdarzyć.
cthulhu87 pisze:Tak, jestem jak niewierny Tomasz, dopóki nie dotknę, nie uwierzę.
cthulhu87 pisze:Jeśli jesteś matką, albo chociaż ciotką która zostaje z dziećmi na godzinkę czy dwie i musi im wybrać bajkę do obejrzenia czy książkę do przeczytania, to jak najbardziej odpowiadasz za ich kondycję umysłową.
cthulhu87 pisze:Dobrze więc: przede mną stoi kubek z kawą. Franek twierdzi, że kubek ma 12 cm wysokości. Janek twierdzi, że ma 22 cm wysokości. Mierzę kubek i wychodzi mi, że kubek ma 12 cm wysokości. Kto ma rację? Obaj?
cthulhu87 pisze:Łączysz dyskusję na temat prawdy z dyskusją na temat czyichś gustów czy emocji, a z logicznego punktu widzenia jedno z drugim nie bardzo się ze sobą wiąże. My nie rozmawiamy o tym, czy lubimy jeść ogórki, czy kalafiory, ale o tym czy pewne zdarzenia opisywane w Biblii miały miejsce, czy też nie miały.
I tak samo jak z tym potopem. Cały świat nie był pod wodą, ale cała Mezopotamia tak, więc Biblia opisała zjawisko rzeczywiste oczywiście indoktrynując je według potrzeb własnej religii. Mogło być też tak, że ktoś kto ten potop przeżył opowiedział, że całe jego miasto, całą osadę, czyli cały jego świat zalała woda. A po 50 latach opowieść ta, jak w zabawie o głuchym telefonie, ewoluowała do potopu całego znanego nam świata. A ponieważ zwierzęta istniały, więc musiały jakoś przeżyć, to wymyślono Noego z jego wielką arką i parami zwierząt z każdego gatunku.
(lokalny, bo lokalny, ale był). I wierzę, że Maryja zaszła w ciążę będąc dziewicą (co też już udowodniono, że jest realne. I nie ma informacji w Nowym Testamencie, że po urodzeniu Jezusa Maryja w dalszym ciągu była dziewicą!
Co do reszty zjawisk opisanych w Biblii, to według mnie nie można zaprzeczyć ich możliwej realności.
Nie opisuj Biblii jako księgi fantasy, czy też niezłej beletrystyki.

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 5 gości