Ja z mojej strony trójcę świętą postrzegam tak:
1) Jest jeden Bóg, który jest nieskończenie sprawiedliwy i dobry. Taką wizję Boga przedstawia wyłącznie spirytyzm. W innych koncepcjach czy to filozoficznych, czy religijnych Bóg jawi się jako istota mściwa, niesprawiedliwa.
2) Jezus nie jest Bogiem, ale jest Duchem, który przeszedł wszystkie szczeble na drodze ku doskonałości. Jest istotą tak doskonałą, że wiele osób traktuje go jak Boga właśnie. Ponieważ Bóg jest ponad ludzkimi pasjami, za takie traktowanie z pewnością się nie obrazi

3) Duch święty to po prostu personifikacja Duchów wyższych, czyli tych najbardziej rozwiniętych moralnie i intelektualnie, które nieustannie nas wspomagają. Niestety nie wiem, czy używane w Biblii słowo "duch" może być interpretowane jako "duchy", ale wiem, że w przypadku niektórych hebrajskich słów tak właśnie jest np. "elohim" słowo oznaczające Boga i używane w Księdze Rodzaju de facto oznacza "bogowie" - jest w liczbie mnogiej. Podobnie słowo "chaim" oznaczające "życie", a tak naprawdę dające się przetłumaczyć jako "życia" (wygląda na słowo w liczbie mnogiej, coś takiego jak u nas "drzwi" albo "okulary")... Biblijne drzewo życia mogłoby więc rozpatrywane jako "drzewo żyć" i nawiązywać do reinkarnacji... Wracając jednak do Ducha świętego - poczytajcie sobie Nowy Testament podmieniając słowo Duch święty na Duchy święte albo Duchy wyższe i wszystko nabierze sensu

Duch święty akurat odpowiada bardzo często za zjawiska typowo mediumiczne (mówienie w innych językach znane z Dziejów Apostolskich itp.)