Bog

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Bog

Postautor: kakofonia myśli » 28 lut 2013, 21:24

A mnie dręczy trochę inne pytanie, może infantylne. Jeśli Bóg jest uosobieniem dobra i miłosierdzia, i jeśli Bóg stworzył WSZYSTKO z czym stykamy się w naszym życiu, to należy stwierdzić, że stworzył także zło. W związku z tym zastanawiam się, czy ktoś, kto tworzy zło może być dobry? Niezależnie od tego z jakich pobudek je stworzył wszystko sprowadza się do jednego. Bo jeśli stworzył je tylko po to, by nas doświadczać, to znaczy, że wcale taki miłosierny nie jest; jeśli stworzył je po to, aby dać nam możliwość wyboru, przy założeniu, że jest wszechwiedzący i wszechmocny, dobrze wiedział, że zejdziemy (a przynajmniej część z nas) na drogę zła - w związku z tym możemy pokusić się o stwierdzenie, że w tym wypadku był wyrachowany.
Nie zadam pytania, które samo się nasuwa, skąd wziął się Bóg skoro nie było nic, bo dopiero on stworzył wszystko :lol: Tym bardziej, że nikt nie udzieli mi odpowiedzi na takowe pytanie, jak zresztą na wcześniejsze prawdopodobnie też nie. :) Ale chciałabym się zastanowić po co Bóg, stworzył wszystko? :? Po co stworzył byty, które przechodzą różne stadia rozwoju w różnych środowiskach w celu duchowego wzbogacania się? Po co stworzył wszystkie etapy rozwoju i samodoskonalenia się, które mają prowadzić istoty astralne ku Jego światłu i w ostatecznym rozrachunku pozwolić im żyć wiecznie otoczonymi Jego miłością? Nudziła Go samotność?
Kurczę, ale mi się myśli poplątały :lol:
Pelo Amor ou Pela Dor... (By love or by pain)

„What is mind? No matter. What is matter. Never mind.” Thomas Hewitt Key

sbitara77@gmail.com
Awatar użytkownika
kakofonia myśli
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 386
Rejestracja: 15 lut 2013, 04:26
Lokalizacja: The space-time continuum...

Re: Bog

Postautor: Voldo » 28 lut 2013, 21:29

Bóg nie stworzył zła.
Musimy się siebie zapytać, czym tak na prawdę jest zło... Otóż zło jest po prostu brakiem dobra.
Tak samo, jak nie ma złych Duchów - są tylko Duchy niedoskonałe.

Bóg się znikąd nie wziął. Bóg był, jest i będzie - tylko tyle.

Czemu stworzył to wszystko? Na pewno na tym etapie rozwoju to nawet jeśli byśmy poznali odpowiedź, to byśmy jej nie zrozumieli :)
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Bog

Postautor: kakofonia myśli » 28 lut 2013, 21:39

Hmmmm Tomku, myślę, że zło to nie brak dobra. Brak dobra to obojętność natomiast zło to jego przeciwieństwo. To tak, jakbyś powiedział, że zimno to brak ciepła, czy, że nienawiść to brak miłości :?
Może w jakimś sensie można to tak rozumieć, ale czy jeśli ja Ciebie nie kocham, to znaczy, że Cię nienawidzę? To by była lekka nadinterpretacja :)

Voldo pisze:Bóg się znikąd nie wziął. Bóg był, jest i będzie - tylko tyle.


Właśnie, ale wszystko wzięło się od Boga. Więc, gdzie był kiedy nie było nic? :) Kurczę, wiem, że to są czyste dywagacje, które właściwie do niczego nie prowadzą, ale jednocześnie, czy Twój racjonalny umysł nie domaga się racjonalnych odpowiedzi? Oczywiście, wiara nie potrzebuje dowodów i jest zupełnie ponad racjonalizmem. Można by powiedzieć, idąc Twoim tokiem myślenia, że brak racjonalizmu to wiara :D

Jezu, jakie to wszystko skomplikowane. :)
Pelo Amor ou Pela Dor... (By love or by pain)

„What is mind? No matter. What is matter. Never mind.” Thomas Hewitt Key

sbitara77@gmail.com
Awatar użytkownika
kakofonia myśli
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 386
Rejestracja: 15 lut 2013, 04:26
Lokalizacja: The space-time continuum...

Re: Bog

Postautor: cthulhu87 » 28 lut 2013, 21:48

Voldo pisze:Bóg nie stworzył zła.
Musimy się siebie zapytać, czym tak na prawdę jest zło... Otóż zło jest po prostu brakiem dobra.
Tak samo, jak nie ma złych Duchów - są tylko Duchy niedoskonałe.


A jednak żyjemy w świecie, który trudno zrozumieć do końca: trudno pojąć dlaczego Bóg jako istota doskonała i wszystkowiedząca, nie mógł stworzyć świata, w którym nadal moglibyśmy zdobywać wiedzę i doskonalić się, a w którym jednak oszczędziłby nam i innym istotom tyle - wydawałoby się - niepotrzebnego cierpienia. Książki spirytystyczne mówią bardzo ogólnikowo o doskonaleniu moralnym, rozwoju pierwiastka inteligentnego w czasie różnych wcieleń, zachęcają do patrzenia na istnienie z większej perspektywy - a jednak nie ukazują tych procesów w szczegółach, które przynosiłyby pełne zaspokojenie potrzeby poznania. Bo jak - dla przykładu - wygląda w swojej istocie rozwój tysięcy czy milionów owadów, gryzoni i robaków, które giną podczas tak prozaicznego zajęcia jak praca na roli?

No i chyba nie jest do końca tak, że zło jest wyłącznie brakiem dobra - ból, krzywda, poczucie niesprawiedliwości losu, płacz - które wynikają choćby z katastrof naturalnych, są czymś realnym, odczuwanym dotkliwie przez świadome istoty. Powiedzmy sobie szczerze - Bóg smaga nas chorobami i katastrofami naturalnymi, a my do końca nie rozumiemy czemu tak jest. Jeśli miałbym wydzielić części KD, do których wracam najczęściej, to są zdecydowanie te poświęcone PRAWU ZNISZCZENIA. Im częściej do tego wracam, tym bardziej jednak czuję, że odpowiedzi te są zbyt ogólnikowe, za mało w moich oczach usprawiedliwiają porządek świata. Dobrze, można powiedzieć, że w wyniku zniszczenia ciała jak gdyby zrzucamy tylko cielesne ubrania, a duch idzie dalej - ale krzywda pozostaje krzywdą. Bóg w imię wyższych celów może czynić nam niewyobrażalne szkody, a my za próbę czynienia takowych szkód innym ludziom jesteśmy jeszcze dodatkowo karani.
Voldo pisze:Czemu stworzył to wszystko? Na pewno na tym etapie rozwoju to nawet jeśli byśmy poznali odpowiedź, to byśmy jej nie zrozumieli



Coś w tym jest. Może faktycznie nie da się do końca przeniknąć tego tematu.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Bog

Postautor: Voldo » 28 lut 2013, 21:55

No to musielibyśmy przyjąć, że zło stworzył Bóg - no i w tym momencie właśnie przestał być Bogiem...
Szatana, który stworzyłby zło też nie ma, ponieważ albo musiałby istnieć razem z Bogiem (który przestaje być Bogiem, bo nie jest jedyny i najpotężniejszy) lub musiałby zostać stworzony przez Boga - patrz wyżej.
Więc aby Bóg był Bogiem, należy przyjąć, że zło stworzył człowiek, jego wolna wola. Jednak może w ogóle nie ma czegoś takiego jak zło, a tylko niedoskonałość. Bo w końcu nikt nie będzie przez wieczność zły - jest niedoskonały do czasu, aż zacznie kroczyć ścieżką dobra i się rozwinie.

kakofonia myśli pisze:Właśnie, ale wszystko wzięło się od Boga. Więc, gdzie był kiedy nie było nic?

A kiedy niczego nie było? I czy rozumiesz to w pojęciu "nie było nic materialnego"?


I właśnie to jest to, że nie wszystko da się wyjaśnić naukowo. Ba, nawet istnienia Duchów nie da się tak wyjaśnić. Niektóre sprawy po prostu trzeba wziąć na wiarę, nie ma innej możliwości.
Co ciekawe, jak Konrad wspominał na jednym z wykładów, nawet istnienia nas samych nie można naukowo udowodnić.

cthulhu87 pisze:A jednak żyjemy w świecie, który trudno zrozumieć do końca: trudno pojąć dlaczego Bóg jako istota doskonała i wszystkowiedząca, nie mógł stworzyć świata, w którym nadal moglibyśmy zdobywać wiedzę i doskonalić się, a w którym jednak oszczędziłby nam i innym istotom tyle - wydawałoby się - niepotrzebnego cierpienia.

Ale byłby to tylko i wyłącznie postęp intelektualny. A przecież to właśnie moralność ma główny wpływ na to, kim jesteśmy, czyż nie?
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Bog

Postautor: kakofonia myśli » 28 lut 2013, 22:02

cthulhu87 pisze: Powiedzmy sobie szczerze - Bóg smaga nas chorobami i katastrofami naturalnymi, a my do końca nie rozumiemy czemu tak jest.


Właśnie, teoretycznie rozumiemy i tu pojawia się paradoks. Doznajemy tego wszystkiego, gdyż na jakimś tam poziomie jesteśmy 'źli'. Więc jest to jakby rodzaj procesu, który ma doprowadzić do oczyszczenia naszej duszy i do skoncentrowania się na rozwoju duchowym. Ale, wszystko to dzieje się dlatego, że gdzieś na wcześniejszym etapie wybraliśmy zło. Zło, które zostało stworzone. Którego częścią przyszło nam być niekoniecznie z naszej woli; bo gdyby nie istniało po prostu byśmy się mu nie poddawali.

Nie wiem, czy jasno przekazuję, to co chciałabym przekazać, bo czasem myśli kotłują mi się tak szybko, że ciężko mi za nimi nadążyć :lol:

cthulhu87 pisze: Bóg w imię wyższych celów może czynić nam niewyobrażalne szkody, a my za próbę czynienia takowych szkód innym ludziom jesteśmy jeszcze dodatkowo karani.


I to też zależy od punktu widzenia. Jako spirytyści powinniśmy raczej powiedzieć, że jesteśmy doświadczani w celu 'naprawienia' naszych dusz. Choć pewnie z czysto ludzkiego punktu widzenia ciężko nam zaakceptować dotykające nas nieszczęścia.

Poza tym patrząc na przykład na obozy masowej zagłady. Po pierwsze, gdzie była wolna wola milionów ludzi, którzy w czasie wojny w nich zginęli. Przypuszczam, że gdyby mieli wybór raczej nie zdecydowaliby się na wejście do komory gazowej (przepraszam za cynizm). I jak można zgodnie z doktryną spirytystyczną wytłumaczyć tak 'masową próbę'? Czy zanim się poddali reinkarnacji wiedzieli, że taki będzie ich los? Umyka mi sens :(
Pelo Amor ou Pela Dor... (By love or by pain)

„What is mind? No matter. What is matter. Never mind.” Thomas Hewitt Key

sbitara77@gmail.com
Awatar użytkownika
kakofonia myśli
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 386
Rejestracja: 15 lut 2013, 04:26
Lokalizacja: The space-time continuum...

Re: Bog

Postautor: cthulhu87 » 28 lut 2013, 22:02

Voldo pisze:Ale byłby to tylko i wyłącznie postęp intelektualny. A przecież to właśnie moralność ma główny wpływ na to, kim jesteśmy, czyż nie?


No dobrze, ale przejdźmy do szczegółów: czy nie wystarczyło by Bóg stworzył świat, w którym zostawiłby nam do rozwoju zawały serca, kiłę i schizofrenię, a oszczędził nowotworów i padaczki? Czy nie moglibyśmy rozwijać się moralnie w takim świecie? Myślę, że moglibyśmy. A na czym polega rozwój moralny karalucha zgniatanego ręką gospodyni? Na czym polega rozwój moralny myszy polnej ginącej przypadkowo pod kombajnem? To są problemy, których jak nie umiem rozwiązać. NIE ROZUMIEM
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Bog

Postautor: kakofonia myśli » 28 lut 2013, 22:15

Voldo pisze:Jednak może w ogóle nie ma czegoś takiego jak zło, a tylko niedoskonałość.

Ta myśl bardzo mi się podoba i myślę, że wiele wyjaśnia w zadanym przeze mnie pytaniu. Niedoskonałość pozostawia furtkę i to napawa optymizmem :)

cthulhu87 pisze:A kiedy niczego nie było? I czy rozumiesz to w pojęciu "nie było nic materialnego"?


Sama nie wiem, co przez to rozumiem, jako, że raczej niemożliwe do ogarnięcia przez ludzki umysł jest pojęcie 'niczego', tak samo zresztą, jak i pojęcie 'nieskończoności'. Wszystko, co jesteśmy sobie w stanie wyobrazić ma materialną powłokę, nawet istoty astralne :)

cthulhu87 pisze:I właśnie to jest to, że nie wszystko da się wyjaśnić naukowo.


Otóż to, właściwie wszystko można poddać pod wątpliwość, nie ma prawd absolutnych (przynajmniej w naszym wymiarze) i wszystko trąca relatywizmem.

cthulhu87 pisze: A przecież to właśnie moralność ma główny wpływ na to, kim jesteśmy, czyż nie?


Więc dlaczego nie mógł nas stworzyć po prostu perfekcyjnymi? Bo może wtedy nie bylibyśmy mu do niczego potrzebni?
Pelo Amor ou Pela Dor... (By love or by pain)

„What is mind? No matter. What is matter. Never mind.” Thomas Hewitt Key

sbitara77@gmail.com
Awatar użytkownika
kakofonia myśli
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 386
Rejestracja: 15 lut 2013, 04:26
Lokalizacja: The space-time continuum...

Re: Bog

Postautor: cthulhu87 » 28 lut 2013, 22:16

"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Bog

Postautor: kakofonia myśli » 28 lut 2013, 22:16

kakofonia myśli pisze:A na czym polega rozwój moralny karalucha zgniatanego ręką gospodyni? Na czym polega rozwój moralny myszy polnej ginącej przypadkowo pod kombajnem?


Cóż, myślę, że moralność to domena gatunku ludzkiego :)
Pelo Amor ou Pela Dor... (By love or by pain)

„What is mind? No matter. What is matter. Never mind.” Thomas Hewitt Key

sbitara77@gmail.com
Awatar użytkownika
kakofonia myśli
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 386
Rejestracja: 15 lut 2013, 04:26
Lokalizacja: The space-time continuum...

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości