Choroba, śmierć, kara

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: Nikita » 06 gru 2010, 09:27

Zbyszek ma racje....bo sa rozne sytuacje...mozna chyba walczyc w samoobronie....w obronie bliskich....

No w kazdym razie narod , ktory najezdza inny narod i jeszcze wymysla jakies rasistowskie teorie na pewno nie ma racji. I Polacy mieli prawo bronic sie przed wrogiem. Ale Powstanie Warszawskie to byl juz rok 1944 i chodzilo o to aby pokazac Europie, ze to Polacy wyzwolili Warszawe a nie Armia Czerwona...Polacy wiedzieli juz o nowej sowieckiej niewoli i probowali sie przed tym bronic....to byla ta slynna akcja Burza. No ale trudno jest oceniac...czy bylo to samobojstwo czy nie. Chcieli dobrze choc wiedzioeli, ze poniesione zostana wielkie ofiary z ludzi.

Tak mnie to zastanowilo bo Polacy zawsze sa tacy waleczni i gina w wielkiej ilosci...Hitler jak zajmowal kraje Europy Zach to tylu ludzi tam nie zginelo...ale oni sie praktycznie poddali prawie bez walki....

No nie wiem jak to oceniac....tak sie tylko zastanawiam...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: Melys » 06 gru 2010, 10:50

w ten sposób możemy oceniać każdą bitwą, każdą zbrojną akcję - przegraną w dziejach historii. Mądrość nasza / może głupota / polega na tym że przegraliśmy minęło wiele lat i dziś oceniamy coś o czym tak na prawdę nie mamy pojęcia. Jak byśmy się zachowali? jak wyglądałby nasza życie w getcie, w obozie, na Pawiaku. Kto z was to wie?
Ze żródeł historycznych/ choć marnie z moją wiedzą na ten temat / Powstanie warszawskie przypomniało światu o tym niewielkim kraju, leżącym nad Morzem Bałtyckim, upominającym się o swoje prawo do życia w suwerennym, wolnym państwie. Marzenia zostały jednak okupione krwawo. Polacy opuszczeni przez swoich sojuszników, państwa koalicji antyhitlerowskiej, rozpoczęli walkę o swoją ojczyznę. Alianci próbowali co prawda przyjść z pomocą, ale zrzuty żywności i amunicji dokonywane przez samoloty, były niewystarczające. Ponadto zakaz Stalina dotyczący możliwości lądowania alianckich samolotów na terenach opanowanych przez ZSRR, całkowicie zniweczył te plany. Przypuszczalnie jeśliby powstanie warszawskie nie wybuchło Polska znacznie szybciej, a z nią prawdopodobnie większa część Europy Środkowej i Zachodniej, stałaby się częścią sowieckiego imperium.

W moim przekonaniu zakończone militarną klęską, powstanie warszawskie było wielkim moralnym zwycięstwem.

To na pewno nie samobójstwo a postępowanie władz to na pewno nie postępowanie morderców. Przecież to absurd.
Ile walk w dziejach historii przegraliśmy... mnóstwo i co to wszystko mordercy i samobójcy. Jesteśmy pewni siebie, hardzi i brawurowi / nie wiem czy tak do końca jest / gdy chodzi o Ojczyznę. Bo brawura na ulicach to też inna bajka .
Nie śmierć rozdziela ludzi , lecz brak miłości
Jim Morrison
Awatar użytkownika
Melys
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 376
Rejestracja: 08 gru 2009, 13:13
Lokalizacja: Łódź

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: atalia » 06 gru 2010, 10:58

Piękna wypowiedź,pod którą stokrotnie się podpisuję :)
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: Zbyszek » 06 gru 2010, 11:39

Wojna jest czymś nie do wyobrażenia dla nas żyjących w miarę w spokojnych czasach, ale cale ideologiczne i świadome wysyłanie ludzi na śmierć gdy samemu siedzi się daleko, trzeba traktować z innej strony. Jak wiadomo ze Stalinem tez przyszło „Wojsko Polskie”, które tez walczyło o wolność Polski. Ustrój który nastał nie pasował wszystkim, ale czy teraz możemy powiedzieć ze decydujemy sami o sobie.
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:01
Lokalizacja: Madryt

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: konrad » 06 gru 2010, 18:18

Spójrzmy jednak na wszystko z perspektywy Ducha... Na powstania i na wojnę patrzymy zawsze z jednej strony - tej naszej, polskiej i bardzo przyziemnej.

A więc zastanówmy się wspólnie:

1) Duchy nie mają narodowości. Równie dobrze mogliśmy żyć przez wiele wcieleń jako Rosjanie i dopiero teraz trafiliśmy do Polski. Czy więc fakt, że żylibyśmy w ZSRR, a nie w wolnej Polsce, coś by zmienił?

2) Czy życie w kraju totalitarnym uniemożliwia rozwój moralny i intelektualny? Bezwzględnie nie.

3) Czy fakt, że jako dziecko mówiłbym w domu po polsku, a w szkole uczył się wyłącznie rosyjskiego, coś by zmienił w moim postępowaniu?

4) Czy gdyby Powstanie nie wybuchło, ludzie, którzy w nim zginęli po wszystkich stronach barykady, nie mogliby jeszcze pozytywnie wpłynąć na ten świat?

Pytanie, jaki był efekt takiej mimo wszystko samobójczej walki?

- pokazanie, że jesteśmy lepsi?
- pokazanie, że mamy prawo do wolności (odbierając jednak wolność innym, bo w końcu do tych Niemców strzelaliśmy i podrzynaliśmy im gardła)?
- pokazanie, że Polska zasługuje na to, by być Polską?

Pytanie: czy w powyższych stwierdzeniach widać bardziej egoizm czy miłosierdzie?

Nawet jeśli powiemy, że chcemy, by nasze dzieci żyły w wolnym kraju i dzięki temu miały łatwiejsze życie, można się zastanowić, czy to łatwiejsze życie ułatwia im rozwój intelektualny i moralny... Jak widzimy, dużo łatwiej było stawać się porządnym człowiekiem w trudnych czasach, a nie w epoce dopalaczy, dzieci emo i trolli internetowych.

Wiem, wiem... Trochę Was prowokuję, ale po prostu głośno się zastanawiam nad pewnymi kwestiami :D
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: Luperci Faviani » 06 gru 2010, 21:56

Jestem pacyfistą ale:

Gdyby ludzie w imię miłosierdzia nie bronili się podczas konfliktów zbrojnych, zawsze górowałoby zło, ponieważ agresor z definicji jest zły. Wojna to nie jest walka dobra ze złem, tylko niszczenie zła mniejszym złem. Walka na wojnie jest poświęceniem siebie. Podczas wojny wszyscy są przegranymi, z wyjątkiem pokoleń, które mogą później cieszyć się pokojem, wolnością i miłością.

Brutalnie mówiąc, strzelanie do Niemców uratowało kilkadziesiąt milionów istnień ludzkich, których potomkowie są dzisiaj wśród nas.

Ja, np. nie wiem jak zachowałbym się, gdyby napadło na nas inne państwo... :?
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: atalia » 06 gru 2010, 22:23

Sprawa jest na pewno trudna i złożona.Z jednej strony jestesmy nieśmiertelnymi bytami,dla których,jak pisze Konrad,narodowość nie ma większego znaczenia(czy aby na pewno?A miejscowosć Nosso Lar,zamieszkała przez Brazylijczyków?).
Z drugiej zaś strony wcielamy się na ziemi po to,by pobierac nauki i doskonalić sie.Nie możemy zakladac z góry,że tworzenie się odrebnych nacji nie było zamierzeniem Bożym.Gdybyśmy mieli pozostać internacjonałami,ewolucja ziemska przypuszczalnie przebiegłaby inaczej.
Na ziemi żyjemy tu i teraz-dlaczego z chwilą urodzenia(czy nieco później?) popadamy w amnezję,zapominając o naszym niebianskim pochodzeniu?Moze dlatego,byśmy żyli ziemskim życiem z wszystkimi jego implikacjami,takimi jak przynależność do konkretnego narodu.Gdybyśmy się nie wcielali,wszyscy zapewne mówilibysmy jakimś dialektem niebianskim,ale Bóg wyznaczył nam inne zadania.
Czy istnieją Duchy -opiekunowie poszczególnych nacji czy krajów?Jeśli tak,to po co?
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: Voldo » 06 gru 2010, 22:31

Można sobie zadać pytanie, czy może nasze próby nie miały polegać na tym, że zostaniemy siłą "wcieleni" do innego narodu i próba polegałaby na tym, żeby tam przetrwać i nie utracić swoich idei (lub też np. nie zabić się przez myśli polegające na tym, że nie będzie już kraju takiego jak Polska)...

Atalio, możesz coś więcej napisać o tej miejscowości? Dlaczego jest ona taka... Szczególna?
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: Zbyszek » 07 gru 2010, 00:03

Jeżeli pamiętacie z Księgi Duchów, w odpowiedziach jakich udzielają duchy, jest stwierdzenie ze podziały tworzymy my sami . Ludzie z natury lubią się dzielić i łączyć w grupy które im bardziej odpowiadają .
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:01
Lokalizacja: Madryt

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: Nikita » 07 gru 2010, 08:36

ja tez pacyfistka nie jestem....jakby ktos mnie napadl to bym sie brobnila a byc moze nawet zabila...ale ja sama nie zamierzam nikogo napadac...ale bronic sie owszem...nalezy sie bronic...do tego mamy prawo...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości