OneNight pisze:No dobrze, a co z takimi rzeczami, jak spotykanie się we śnie lub uwalnianie się od ciała podczas snu? O tym jest coś pomknięte w KD i potem cisza. Może znacie jakieś dzieła, które to opisują szerzej? Zetknąłem się z przekazem, który dobrze opisuje świat duchowy w taki sposób, w jaki widzą to oobenauci, choć nie dotyczył on OOBE. Nazwisko było dziwne, więc poszukam tego jutro i wyślę wam do zweryfikowania.
To dotyczy światów alternatywnych. Zatem musi istnieć powielenie i naszej Ziemi gdzieś w kosmosie. Wiem, ze często ludzie biorą takie spotkania za strasznie rzeczywisty sen. Raz takie doświadczenie wzięłam za taki, ponieważ obudziłam się z pamięcią zajść w tym samym miejscu, w którym się wcześniej położyłam, ale osoba od wspólnego snu ze mną była tym wydarzeniem bardziej zdezorientowana, ponieważ ona w ogóle nie spała, a zwyczajnie szła do mnie w odwiedziny w biały dzień. I oto spotykamy się i wybieramy się na romantyczny spacer wśród łąk, ścieżką wśród traw pełnych polnych kwiatów, wracamy pod dom i patrz co ja mówię - nie możesz iść ze mną, możesz tam wejść dopiero za chwilę, poczekaj pod bramą piec minut i przyjdź.

- i przyszedł a ja śpię jak zabita. Czy to mógł być tylko sen?- No raczej nie. Innym razem nie mogło takie doświadczenie być snem, ponieważ spędziłam w domu z osobami, których nie było w naszej rzeczywistości całą noc. Też częściowo z tą samą osobą, ale ona krócej ponieważ wyszliśmy, rozeszliśmy się, a ja przywołana przez moją odpowiedniczkę - nie chce używać słowa sobowtórkę - wróciłam do tego domu. Te osoby, u których nocowałam wiodły życie materialne, całkiem podobne do naszego, odmienne od mojego tutaj, ale realnie mogącego mieć miejsce i tu. To zdarzenie nie mogło być snem nie tylko przez zabranie, jak tego mężczyznę tamtym razem, w tym przypadku nas razem z ulicy, ale i dlatego, ze wszystko działo się niedaleko domu, w którym mieszkałam i do którego nie wróciłam na noc, była to zimna deszczowa noc. Nie mogłam np. stanąć w transie w jednym miejscu i tak stać tyle godzin, nie mogłam

leżeć w fosie, bo przecież budząc się masz ślady takich zajść, odczuwalne niedyspozycje, nie mogłam przenocować w innym domu, znałam je, nikt mnie podczas tej przerwy w mojej tu rzeczywistości a odbierania tej innej nie widział. W miejscu tego domu mieszkała samotna starsza osoba i ja ją tam też widziałam, ale ona na drugi dzień nie miała o tym o co ja pytam żadnego pojęcia, bo u niej tego wieczoru według niej nie było nikogo, żadnych gości, lokatorów i mnie.
Według mnie to Źródło, o którym piszę może wpływać na kształtowanie się wielu rzeczywistości. Jakby porównać to do płaszczaka żyjącego w dwuwymiarowej przestrzeni, to my z tej trójwymiarowej bierzemy po prostu kredkę i dorysowujemy na niej co chcemy, lub nie podoba nam się ten obraz i na drugiej kartce rysujemy go już dokładniej, ładniej, poprawniej. To źródło np. mojego ja może kształtować moją rzeczywistość, jakby pisało scenariusze, ale w tym filmie odgrywam rolę ja w fizycznym ciele i ono nie ma wpływu na to co ja zrobię, czy się wyłamię, czy pójdę z tym planem, tu masz poszanowanie do naszej wolnej woli.