vinitor pisze:`Duch jest tak prymitywny`, bez świadomości a jednak nadaje się do wcielenia. Posługujesz się skrótami myślowymi w tak istotnej sprawie. Czy nie uważasz, że człowiek z takim wyposażeniem mógłby być jeszcze bardziej prymitywny od zwierzęcia?
W poprzednich postach wyraźnie przedstawiłem swój pogląd w tej sprawie ale ok, mój błąd, powinienem mówić jaśniej.
Otóż w/g mnie, Duch na początku swego istnienia jest tak prymitywny, że kompletnie nie nadaje się do wcielenia w istotę tak zaawansowaną jak Człowiek, ba! nawet w zwierzę nie daje rady (chociaż tutaj dla świętego spokoju jestem w stanie iść na ugodę i twierdzić, że Duch zaczyna swą wędrówkę od wcieleń zwierzęcych), ale z drugiej strony takie rosiczki, czy jakieś inne koralowce czy meduzy to w zasadzie nie jestem w stanie orzec czy to już zwierzęcia czy może jeszcze rośliny, (wszystko w przyrodzie jest płynnym przejściem) tak więc bezpiecznie jest założyć jednak, że Duch zaczyna swój progres od wcieleń roślinnych albo i jeszcze bardziej "materialnych". Lepiej byłoby jednakże określać ową Duchową zasadę, która rozpoczyna swoje istnienie w materii jako zalążek Ducha, coś z czego po dłuuuugim okresie wcieleń mających wykształcić w nim zaczątki zmysłów i świadomości w końcu z wolna zacznie wyłaniać się inteligentny umysł.
Duch to nie jest dla Stwórcy jakieś "hop-siup" - pstryk i mamy 10000000 Duchów równych sobie pod stopniem rozwoju i zdolnych od razu do zaawansowanych wcieleń, które aby było sprawiedliwie muszą być dla każdego uwarunkowane takimi samymi parametrami (tzn. każdy startuje z tej samej pozycji, powiedzmy jest politykiem w Ugandzie). Czyste szaleństwo.
vinitor pisze:lementy organiczne znajdowały się w przestrzeni, pomiędzy Duchami lub na innych planetach. Bardzo pokręcone ale, jak wiem, utalentowany człowiek poskłada owe miejsca w jedno i po kłopocie.
Inteligentny człowiek wie, że komety oraz meteory mogą być bogate w materię stanowiącą zalążki życia organicznego. Wystarczy tylko że któreś z nich spadnie na powierzchnie jałowego świata i w sprzyjających okolicznościach da bodziec do eksplozji życia na planecie.
vinitor pisze:Wynika natomiast inna ciekawostka. Duchy już istniały. Nie wiadomo jednak nic o ich czystości.
To zupełnie oczywiste. Istniały o nieskończenie różnym stopniu czystości, czy jak kto woli doskonałości.
vinitor pisze:Czy powstanie Ziemi a potem człowieka oznaczało potrzebę założenia takiego świata dla potrzeb w łańcuchu rozwoju Duchów?
Ziemia i inne planety rodzą się na mocy prawa grawitacji. Przy okazji powstania tego typu światów Duchy maja nowe miejsca za "zacielania"
vinitor pisze:Czy było to ogniwo kolejne, czy wynikało z przepełnienia jakiejś planety mającej identyczne stadium rozwojowe życia jak przyszłe na Ziemi?
Całkiem możliwe. Ale czy to ważne?
vinitor pisze:Na te pytania nie będzie zadowalającej odpowiedzi, a już na pewno nie od naukowców.
Na te pytania ja i wielu innych znamy zadowalające odpowiedzi. Z różnych źródeł.
Ale zaczynam podejrzewać, że nie takich odpowiedzi tutaj szukasz, prawda?
