Zawiłości spirytyzmu

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Przepol » 12 kwie 2010, 16:35

Atalia - poszukam.

Przewrotnie odpowiem na pytanie Vinitora że światem duchów może też rządzi entropia i wszytko muszą się poruszać. Idealne dusze - odbicie Boga to stan stabilny - nudny - i bez szans na rozwój. Takie szybkie przemyślenie. Osobiście uważam te te wszystkie pytania wynikają z naszej niewiedzy. Widzimy jedną,może dwie zębatki w zegarku i rozważamy jak zegarek działa. Ale to chyba dobrze. :)
Przepol
 
Posty: 82
Rejestracja: 20 lis 2009, 22:01

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 12 kwie 2010, 19:09

Luperci Faviani pisze:Duchy inkarnują się nie tylko po to, aby pokutować. Inkarnacja służy także rozwojowi. Młode dusze wcielają się w światach prymitywnych,


Cofając się w przeszłość trudno sobie uzmysłowić równoczesne powstanie wielu światów, począwszy od prymitywnych do najlepiej rozwiniętych. Teraz patrzymy jak na fakt dokonany. Obecnie w prosty sposób modelujemy tamtejszą rzeczywistość i umieszczamy młode Duchy w świecie prymitywnym.
Na początku były Duchy proste... Czy wielość światów jest prawdą realną, czy Duchy popuściły wodze fantazji? Człowiek myślący zdoła je sobie wydumać i znajdzie wytłumaczenie, np. poprzez sukcesywne zakładanie nowych światów. Tylko jak taki świat wyglądałby z jednym lub kilkoma Duchami?
Nawet na Ziemi ludzi nie było od razu bez liku, więc skąd można by dobierać wystarczającą do zaludnienia ilość Dusz?
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: cthulhu87 » 12 kwie 2010, 19:17

vinitor pisze: Tylko jak taki świat wyglądałby z jednym lub kilkoma Duchami? Nawet na Ziemi ludzi nie było od razu bez liku, więc skąd można by dobierać wystarczającą do zaludnienia ilość Dusz?


A dlaczego miałyby to być światy z kilkoma Duchami? :) Zauważ, że wśród istot żywych jest tak, że najwięcej jest tych najprostszych, jednokomórkowych, natomiast gdy patrzymy jak piramida życia na Ziemi wznosi się i komplikuje, aż do człowieka, coraz bardziej skomplikowanych organizmów jest też coraz mniej. Ta prawidłowość zdaje się pokazywać, że przebiega swoisty postęp wśród tych organizmów, a stopniowo, bardzo powoli, dusze przekraczają granice człowieczeństwa.

Prosty przykład przy zachowaniu najbardziej podstawowej typologii:

I. KRĘGOWCE - bardzo niewiele. Dotychczas opisano około 58000 gatunków kręgowców. Zakladamy, że jeden z tych gatunków - homo sapiens, stoi nieporównywalnie wyżej od pozostałych, gdyż funkcjonuje nie tylko na zasadach biologicznych, ale przeszedł próg, który pozwala na życie jednostkowe i społeczne również w oparciu o pamięć pozagenetyczną, w oparciu o rosnący dorobek kultury, filozofii, etyki, techniki.

II. BEZKRĘGOWCE - Do bezkręgowców należy 97–99% współcześnie występujących zwierząt.

III. ORGANIZMY JEDNOKOMÓRKOWE - W niewyobrażalnej ilości na Ziemi.

Jeśli więc założymy, że zarówno my, jak i każdy inny organizm na świecie posiada w sobie pewien pierwiastek duchowy, który w toku kolejnych wcieleń stopniowo ewoluuje, rozwija się, wznosi na kolejne stopnie rozwoju, tak jak w wymiarze fizycznym, widzimy, że całość układa się spójnie. Podejrzewam, że w skali większej - kosmicznej, mechanizm może być podobny.

Czy wielość światów jest prawdą realną, czy Duchy popuściły wodze fantazji?


Współczesna astronomia, mimo że dopiero po przeszło 100 latach od publikacji KD, potwierdziła, że istnieje niezliczona ilość światów, w tym część to tzw. planety skaliste, podobne do Ziemi. Odkryto już pierwsze planety leżące w "ekosferze" swoich macierzystych gwiazd. Oczywiście, nie możemy być pewni, że ktoś tam mieszka i minie jeszcze sporo dziesięcioleci, kiedy to się w pełni wyjaśni, jednak sam fakt istnienia tych światów jest niepodważalny. Po raz kolejny pragnę przypomnieć, że wszelkie koncepcje dot. istnienia planet pozasłonecznych, jeszcze do lat 80. XX wieku były wyłącznie spekulacjami, a dziś znamy ich już przeszło 400 i liczba ta lawinowo rośnie. Większość ludzi w ogóle nie zdaje sobie sprawy z przełomowości tego odkrycia.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: methyl » 12 kwie 2010, 19:51

Ciągle słyszę w przeróżnych dyskusjach: "na początku to , na początku tamto, co było przed początkiem" itp itd.
Bóg nigdy nie odpoczywa. Ciągle stwarza nowe i przywraca to co przemija. Wszystko co istnieje wydaje się przemijać ale tak naprawdę to tylko transformacja jednych układów pól energii w drugie. Może nigdy nie było żadnego "POCZĄTKU", może świat materii to twór cykliczny tzn. od Big Bangu do Wielkiego Kollapsu i tak w nieskończoność.
Bóg jest wieczny tzn cofając się myślą w czasie wstecz zobaczylibyśmy nieskończoność.
Miał nieskończony czas na stwarzanie zatem stwarzał, ciągle stwarza i będzie wciąż stwarzał. W rzeczywistości zawsze istniała NIESKONCZONA liczba Duchów o NIESKONCZENIE różnych stopniach rozwojów i zawsze będzie istniała.
vinitor pisze:Na początku były Duchy proste

Mniemam, że ów "początek" odnosi się tutaj nie do całości lecz do Ducha jako takiego.
I tutaj pojawia się już sporych rozmiarów rozdźwięk.
Jedni spirytyści uważają ( w tym ja), że w początkach swego istnienia Duch jest tak prymitywny że nie posiada on jeszcze w ogóle czegoś takiego jak świadomość własnego ja oraz nie posiada w ogóle czegoś takiego jak UCZUCIA WYŻSZE. Jego wyobraźnia jeszcze w ogóle nie istnieje, zdolny jest tylko do najprostszych wcieleń w materię, dzięki którym niejako dopiero UCZY się istnieć. Stopniowo, z wcielenia na wcielenie, będą kierowany przez Duchy wyższe budzi się w nim świadomość własnego istnienia ( wcielenia zwierzęce) budzą się z wolna uczucia i instynkt zaczyna ustępować miejsca świadomej chęci (woli). Stopniowo, powolutku, Duch dojrzewa do podejmowania coraz bardziej dojrzałych decyzji i zaczyna z wolna brać odpowiedzialność za swe czyny. Wówczas zaczyna się dla niego etap wcieleń ludzkich, w którym Duch wpada z impetem w ciąg karmiczny i stąd już ma z górki do radosnej nieskończoności :mrgreen: .
Drudzy spirytyści reprezentują pogląd, że Duch od razu po stworzeniu w Świecie Ducha jest zdolny do wcieleń ludzkich.
KD mówi, że WSZYSTKO podlega prawu postępu i że w zwierzętach żyje zasada świadoma podobna do ludzkiej.
Pytam się więc, skoro ta zasada świadoma ( DUCH) również podlega prawu postępu i nieustannie ewoluuje, to czy nie rozsądnie jest przyjąć, że zasada owej świadomości zwierzęcej również z czasem dojrzewa do etapu świadomości człowieczej?
Czy Bóg, będą obrazem doskonałej sprawiedliwości stworzyłby istoty bardziej (ludzie) uprzywilejowane od innych (zwierzęta), czy raczej dałby każdemu szanse na osiągnięcia takiego samego poziomu szczęśliwości?
Czym różni się człowiek od homo erectusa a ten od szympansa? Wieloma rzeczami, ale kto uważnie sprawę zbada, dostrzeże w naturze ludzkiej echa minionych wcieleń zwierzęcych (są zresztą opracowania książkowe dotyczące głębokich regresji hipnotycznych opisujące wspomnienia badanych pacjentów z tak dawnych okresów).
Qrcze, tak się rozpisałem, że aż mnie cthulhu 87 wyprzedziłeś :mrgreen:
Ostatnio zmieniony 12 kwie 2010, 20:44 przez methyl, łącznie zmieniany 2 razy
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 12 kwie 2010, 20:31

cthulhu87 pisze:A dlaczego miałyby to być światy z kilkoma Duchami?


Przedstawione tu założenia nie dają podstaw do zawiązywania się światów w przestrzeni i do tego w nieskończonej ilości. Jest to bliższe gdybaniu a nie realistycznej wizji. Istnienie światów materialnych nie musi oznaczać równorzędnej ilości światów innego rodzaju, w których zamieszkiwałyby różne kategorie Duchów. Typologia organizmów żywych dostrzegana jest przez człowieka w jego otoczeniu i przenoszenie jej w inne miejsca w obecnych czasach daje się zaliczyć do typowej fantazji.
Duchy Kardeka nie dostarczyły rzeczowych informacji odnośnie wielu światów. Kardec w swoich pytaniach nie dociekał albo Duchy nie miały ochoty na takie pogawędki. Ja bym nie przykładał do tego zbyt wielkiej wagi. Nie wydaje się, żeby Kardec usiłował nawiązać kontakty z Duchami innych światów, względnie było to niemożliwe.
Czy utrzymywanie tego w tajemnicy miałoby mieć jakieś uzasadnienie? Ta kwestia nie została dostatecznie zbadana. A może się mylę?
Wśód Duchów Kardeka przewijają się przede wszystkim postacie historyczne Ziemi.
Mozna by sądzić, że tylko te Duchy osiągnęły dostateczną czystość, jakby świat Duchów ograniczał się do nich. Tak popatrzeć na te ostatnie tysiące lat ludzkich pokoleń. Czy dużo było osobistości odpowiadających wysokim normom wyższych szczebli drabiny duchowej? Przecież proces doskonalenia się jest bardzo powolny.
A jednak Kardec odkrył na Ziemi dziesiątki Duchów, które uznał za czyste, które były wiarygodne i nadawały się do stworzenia teorii spirytyzmu. Moja opinia nie jest tak oczywista.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: cthulhu87 » 12 kwie 2010, 20:54

Przedstawione tu założenia nie dają podstaw do zawiązywania się światów w przestrzeni i do tego w nieskończonej ilości. Jest to bliższe gdybaniu a nie realistycznej wizji. Istnienie światów materialnych nie musi oznaczać równorzędnej ilości światów innego rodzaju, w których zamieszkiwałyby różne kategorie Duchów.


Nie wiem czy dobrze zrozumiałem Twoją wypowiedź, ale rzeczywiście faktem jest, że światy w przestrzeni powstają stale, i jest to proces przebiegający w skali czasu, którą ciężko nam nawet ogarnąć wyobraźnią.

Taki prosty przykład, jak to się dzieje:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dysk_protoplanetarny

Istnienie światów materialnych oczywiście nie musi oznaczac równorzędności światów innego rodzaju, z drugiej strony jednak nie musi też temu zaprzeczać...


Typologia organizmów żywych dostrzegana jest przez człowieka w jego otoczeniu i przenoszenie jej w inne miejsca w obecnych czasach daje się zaliczyć do typowej fantazji.


Otóż nie, bardzo się mylisz. Nie sa to wcale typowe fantazje, choć początkowo może się tak wydawać. Podam przykład i z góry przepraszam za przepisanie fragmentu ksiażki, ale chcialbym czymś konkretnym i merytorycznym podeprzeć swoje stanowisko.
Czytałem niedawno niezwykle zajmującą książkę, wydaną w 2007 przez Państwowy Instytut Wydawniczy: "Życie we wszechświecie. Stanowiska przyrodoznawstwa, filozofii i teologii". Jest to zbiór opinii różnych autorytetów z dziedziny fizyki, astrofizyki, chemii, filozofii i teologii. Przykładowo, biochemik Sjoerd Bonting w zamieszczonym tam tekście uważa, że skoro ziemskie prawa fizyki i chemii obowiązują wszędzie, można poczynić pewne przewidywania co do życia pozaziemskiego. I to jest już sam fundament rozważań, bez uciekania się do fantazji.
Sądzi on, że życie na innych planetach podobnie jak ziemskie, z konieczności będzie się opierać na chemii węgla, bowiem węgiel jest jedynym pierwiastkiem zdolnym tworzyć długie łańcuchy (DNA, RNA, białka), a te są niezbędne dla procesów wzrostu i replikacji żywych komórek. Wszystkie gatunki istniejące na ziemi mają zasadniczo tę samą biochemię, ten sam system replikacji, dzięki DNA. W ziemskim DNA występują tylko cztery (A,T,G i C) z szesnastu możliwych nukleotydów, co może sie brać stąd, że te cztery zapewniają najniższy poziom błędów replikacji. Dlatego oczekuje się tych samych czterech u istot pozaziemskich.
Jest jeszcze jeden punkt, który silnie za tym przemawia. Znów zacytuję: "Chiralność aminokwasów i innych biocząsteczek. Stwierdzenie przewagi formy L nad formą D pewnych aminokwasów w tzw. mateorycie Murchisona oznacza, że dominacja aminokwasów L występowała we wszechświecie jeszcze przed powstaniem życia na Ziemi. To z kolei oznacza, że prawdopodbnie aminokwasy istot pozaziemskich rówież bęa mieć formę L. To samo dotyczy chiralności innych biocząsteczek, jak nukleotydy DNA i RNA. Gdy jedna forma zostanie już wybrana, nie można jej potem zmienić, gdyż nie można wcielić przeciwczłonów do białek ani do kwasów nukleinowych.
Uwzględniwszy to wszystko, wydaje się prawdopodobne, że zaawansowane istoty pozaziemskie - jeśli istnieją - nie będą się radykalnie różnić od homo sapiens pod względem fizjologii i biochemii. Oczekiwałbym, że te stworzenia będą mieć mózgi oraz układy nerwowe podobne do naszych, a tym samym podobne procesy myślowe. Możemy też oczekiwać, że istoty te beda śmiertelne tak jak my, gdyż bez cyklu zyciowego ewolucja biologiczna nie moglaby sie toczyc".
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: methyl » 12 kwie 2010, 21:02

vinitor pisze:Przedstawione tu założenia nie dają podstaw do zawiązywania się światów w przestrzeni i do tego w nieskończonej ilości.

Na szczęście podstawy takie dają współczesne obserwacje astronomiczne. Modele fizyczne formowania się gwiazd z zapadających się obłoków molekularnych uwzględniają powstanie planet wokół macierzystych gwiazd na drodze najzwyklejszych procesów fizycznych. Obserwacje chociażby globul Booka w M42 (Wielka Mgławica Oriona) potwierdzają istnienie dysków protoplanetarnych wokół formujących się młodych gwiazd. Można założyć, że planety to takie "odpadki" po procesie formowania samej gwiazdy, więc skoro w Drodze Mlecznej jest od 200 do 400 mld gwiazd, a takich galaktyk jak nasza są setki mld (w zasadzie policzyć galaktyki i gwiazdy przekracza nasze zdolności technologiczne), zatem jeśli każdej gwieździe towarzyszy przynajmniej jedna planeta - w naszym układzie mamy Merkurego, Wenus, Ziemię, Marsa, Jowisz, Saturna, Urana, Neptuna i niepoliczalną wręcz liczbę planetoid takich jak Pluton, to liczba światów materialnych wydaje się wręcz nieskończona. Co więcej prawa fizyki i chemii są takie same tutaj, na Ziemi jak i w najdalszym zakątku Kosmosu, zatem przenoszenie topologii organizmów żywych poza nasz układ słoneczny nie wydaje się takie niezwykłe. Oczywiście topologia pozasłonecznych organizmów ba pewno nie będzie identyczna ( inne g na powierzchni planety, inny skład atmosfery, inny rodzaj orbitowanej gwiazdy itp.) ale generalnie będzie podobna.
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: cthulhu87 » 12 kwie 2010, 21:05

Tośmy się rozpisali:). W każdym razie tematyka fascynująca i dobrze, że wraca jak bumerang :)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 13 kwie 2010, 06:16

methyl pisze:1. Bóg nigdy nie odpoczywa. Ciągle stwarza nowe i przywraca to co przemija.

2a. Jedni spirytyści uważają ( w tym ja), że w początkach swego istnienia Duch jest tak prymitywny że nie posiada on jeszcze w ogóle czegoś takiego jak świadomość własnego ja oraz nie posiada w ogóle czegoś takiego jak UCZUCIA WYŻSZE.

2b. Drudzy spirytyści reprezentują pogląd, że Duch od razu po stworzeniu w Świecie Ducha jest zdolny do wcieleń ludzkich.



1. Dopasowywanie istnienia Boga do osiągnięć naukowych, w tym hipotez i założeń.
(Prace naukowe, z nielicznymi wyjątkami, nie uwzględniają w badaniach wkład stwórczy najwyższego intelektu.)

2a i 2b. Sprzeczności podważają podstawowe idee spirytyzmu. Błąd spirytystów polegający na zaufaniu własnym wyobrażeniom. Aż prosi się o wyjaśnienie tego dylematy przez Duchy.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: methyl » 13 kwie 2010, 07:52

vinitor pisze:1. Dopasowywanie istnienia Boga do osiągnięć naukowych, w tym hipotez i założeń.
(Prace naukowe, z nielicznymi wyjątkami, nie uwzględniają w badaniach wkład stwórczy najwyższego intelektu.)

Bazując na ateistycznych publikacjach naukowych spirytyzm zaczniesz ogarniać za jakieś 2573 lata :mrgreen: .
vinitor pisze:2a i 2b. Sprzeczności podważają podstawowe idee spirytyzmu

Zwykły brak zrozumienia niektórych kwestii podanych przez Duchy w KD niczego nie podważa. Ja i cthulhu 87 doszliśmy do takich samych wniosków bazując na KD, własnym rozumie i obserwacjach rzeczywistości. Inni mogą opracowywać swoje własne hipotezy i szukać dowodów na ich potwierdzenie.
vinitor pisze:Aż prosi się o wyjaśnienie tego dylematy przez Duchy

Z chęcią bym o to zapytał ale niestety nie posiadam żadnych zdolności mediumicznych. :D
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości