Przedstawione tu założenia nie dają podstaw do zawiązywania się światów w przestrzeni i do tego w nieskończonej ilości. Jest to bliższe gdybaniu a nie realistycznej wizji. Istnienie światów materialnych nie musi oznaczać równorzędnej ilości światów innego rodzaju, w których zamieszkiwałyby różne kategorie Duchów.
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem Twoją wypowiedź, ale rzeczywiście faktem jest, że światy w przestrzeni powstają stale, i jest to proces przebiegający w skali czasu, którą ciężko nam nawet ogarnąć wyobraźnią.
Taki prosty przykład, jak to się dzieje:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dysk_protoplanetarnyIstnienie światów materialnych oczywiście nie musi oznaczac równorzędności światów innego rodzaju, z drugiej strony jednak nie musi też temu zaprzeczać...
Typologia organizmów żywych dostrzegana jest przez człowieka w jego otoczeniu i przenoszenie jej w inne miejsca w obecnych czasach daje się zaliczyć do typowej fantazji.
Otóż nie, bardzo się mylisz. Nie sa to wcale typowe fantazje, choć początkowo może się tak wydawać. Podam przykład i z góry przepraszam za przepisanie fragmentu ksiażki, ale chcialbym czymś konkretnym i merytorycznym podeprzeć swoje stanowisko.
Czytałem niedawno niezwykle zajmującą książkę, wydaną w 2007 przez Państwowy Instytut Wydawniczy: "Życie we wszechświecie. Stanowiska przyrodoznawstwa, filozofii i teologii". Jest to zbiór opinii różnych autorytetów z dziedziny fizyki, astrofizyki, chemii, filozofii i teologii. Przykładowo, biochemik Sjoerd Bonting w zamieszczonym tam tekście uważa, że
skoro ziemskie prawa fizyki i chemii obowiązują wszędzie, można poczynić pewne przewidywania co do życia pozaziemskiego. I to jest już sam fundament rozważań, bez uciekania się do fantazji.
Sądzi on, że życie na innych planetach podobnie jak ziemskie,
z konieczności będzie się opierać na chemii węgla, bowiem węgiel jest jedynym pierwiastkiem zdolnym tworzyć długie łańcuchy (DNA, RNA, białka), a te są niezbędne dla procesów wzrostu i replikacji żywych komórek. Wszystkie gatunki istniejące na ziemi mają zasadniczo tę samą biochemię, ten sam system replikacji, dzięki DNA. W ziemskim DNA występują tylko cztery (A,T,G i C) z szesnastu możliwych nukleotydów, co może sie brać stąd, że te cztery zapewniają najniższy poziom błędów replikacji. Dlatego oczekuje się tych samych czterech u istot pozaziemskich.
Jest jeszcze jeden punkt, który silnie za tym przemawia. Znów zacytuję: "Chiralność aminokwasów i innych biocząsteczek. Stwierdzenie przewagi formy L nad formą D pewnych aminokwasów w tzw. mateorycie Murchisona oznacza, że dominacja aminokwasów L występowała we wszechświecie jeszcze przed powstaniem życia na Ziemi. To z kolei oznacza, że prawdopodbnie aminokwasy istot pozaziemskich rówież bęa mieć formę L. To samo dotyczy chiralności innych biocząsteczek, jak nukleotydy DNA i RNA. Gdy jedna forma zostanie już wybrana, nie można jej potem zmienić, gdyż nie można wcielić przeciwczłonów do białek ani do kwasów nukleinowych.
Uwzględniwszy to wszystko, wydaje się prawdopodobne, że zaawansowane istoty pozaziemskie - jeśli istnieją - nie będą się radykalnie różnić od homo sapiens pod względem fizjologii i biochemii. Oczekiwałbym, że te stworzenia będą mieć mózgi oraz układy nerwowe podobne do naszych, a tym samym podobne procesy myślowe. Możemy też oczekiwać, że istoty te beda śmiertelne tak jak my, gdyż bez cyklu zyciowego ewolucja biologiczna nie moglaby sie toczyc".