Zawiłości spirytyzmu

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Luperci Faviani » 09 kwie 2010, 22:08

Nie potrafisz odpowiadać bez złośliwości?
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 10 kwie 2010, 05:00

Piszemy na temat spirytyzmu a nie kim kto jest.

Luperci Faviani pisze:Nie potrafisz odpowiadać bez złośliwości?


Na bazie kontrastów pokazuję wadliwość pewnych twierdzeń.
Odpowiedzi nie ma a uwaga wykracza poza temat.

vinitor pisze:A ja zapytam : Kiedy i gdzie?. Może w piwnicy ciotki Zuzi?



Luperci Faviani pisze:Jeśli w piwnicy powietrza Ci nie zabraknie, to proszę Cię bardzo.


Tym razem to kpisz sobie z Kardeka, więc popatrz do czego się to odnosiło.

Cytuje całe zdanie:
„....stajemy tu wobec niezliczonych przykładów dostarczanych przez Duchy wszelkich kategorii,
od tych najwyższych po znajdujące się na dole hierarchii duchowej,
wspomaganych przez niezliczonych pośredników rozsianych po całym
świecie; dlatego też objawienie to nie jest zasługą kogokolwiek; każdy
zatem sam może go doświadczać i obserwować, nie musząc polegać na
opiniach innych osób”

Cięcie:
`nie jest zasługą kogokolwiek; każdy
zatem sam może go doświadczać i obserwować, nie musząc polegać na
opiniach innych osób`

Podkreślenie:
Objawienie... doświadczać i obserwować, nie musząc polegać na
opiniach innych osób`

Gdzie i kiedy dotyczyło właśnie tego. Może sprecyzujesz swój tok myślenia, bo ja tego nie doświadczam i nie mogę obserwować. Ani PTSS , ani ktokolwiek inny, jakoś nie chce się tym zajmować i spełniać wskazówki współtwórcy spirytyzmu. Doświadczanie i obserwowanie nie legitymuje się ustawicznym trzymaniem nosa w księgach.
Zamiast zrozumienia dla sytuacji "łagodny" środek perswazji prowadzący do wątpliwego rozwoju.
Na zakończenie jeszcze raz zapoznaj się ze swoim cytatem na początku tego postu.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 10 kwie 2010, 11:38

Piszemy o spirytyzmie a nie kim kto jest.

133. Czy Duchy, które z zasady idą drogą dobra, potrzebują wcieleń?
„Wszystkie są tworzone jako proste i bez wiedzy; uczą się w trakcie
zmagań i kłopotów życia cielesnego. Bóg, który jest sprawiedliwy, nie
mógłby niektórych uczynić szczęśliwymi bez ich wysiłku i pracy, a więc
także bez zasług.

Co przychodzi Duchowi z tego, że szedł drogą dobra, jeśli takie
postępowanie nie oszczędza mu cierpień życia cielesnego?
„Szybciej dojdzie do celu; zresztą cierpienia za życia są zwykle
następstwami niedoskonałości Ducha; im mniej niedoskonałości
posiada, tym mniejsze są jego udręki; ten, kto nie jest zawistny, zazdrosny, chciwy czy pełen pychy, nie doświadcza następstw tych przywar”.

Dzięki człowiekowi Duch zapoznał się z przywarami. Po co mu ten „wynalazek” w świecie duchowym, w świecie w którym na początku nie było tego bezeceństwa?

Jak to zrozumieć: Bóg stwórca dzieł doskonałych stwarza Duchy, które są dalekie od doskonałości. Mało tego, podczas dochodzenia do niej systematycznie Go obrażają i łamią ustanowione prawa.
Czy to Mu sprawia przyjemność czy skłaniała chęć okazania miłosierdzia?
Przecież Bóg nie musi niczego udowadniać. Czy należy myśleć inaczej?
Jakie stanowisko zajmuje w tej kwestii spirytyzm?
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Luperci Faviani » 10 kwie 2010, 13:04

vinitor pisze:
vinitor pisze:A ja zapytam : Kiedy i gdzie?. Może w piwnicy ciotki Zuzi?

Luperci Faviani pisze:Jeśli w piwnicy powietrza Ci nie zabraknie, to proszę Cię bardzo.
Tym razem to kpisz sobie z Kardeka, więc popatrz do czego się to odnosiło.

Nie kpię z Kardeca, tylko rozumiem spirytyzm.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 10 kwie 2010, 16:06

Luperci Faviani pisze:Nie kpię z Kardeca, tylko rozumiem spirytyzm.


Czy to rozumienie sprowadza się do bezkrytycznego przyjmowania wszystkiego, co zostało w tej sprawie napisane? Czy ograniczając się do studiów teoretycznych można bez wahania wypowiadać się w temacie obserwacji i doświadczeń? Słowo pisane nie jest uniwersalnym kluczem otwierającym wszelkie tajniki wiedzy.
Gdyby tak było, to do osiągnięcia mądrości wystarczyłoby posiadanie obszernego słownika językowego.
A tak, poza tym, "chude" odpowiedzi nie rozjaśniają horyzontów; obraz z większą ilością szczegółów (wyższej rozdzielczości) jest bardziej czytelny. Naśladowanie Duchów w tej materii przynosi złudne efekty. Być może idzie o wytworzenie zasłony buforowej przed ciekawskimi.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Luperci Faviani » 10 kwie 2010, 18:57

A skąd Ty możesz wiedzieć, czy przyjmuję spirytyzm bezkrytycznie?

A zresztą, myśl sobie, co chcesz...
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 10 kwie 2010, 19:39

Piszemy o spirytyzmie a nie o tym kim kto jest.
Dobrze by było, aby taki post zawierał więcej treści a nie parę wyrazów na krzyż.
Spakowane zdania nadają się do archiwum.

407. Czy aby Duch wyzwolił się, potrzebny jest głęboki sen?
"Nie; Duch odzyskuje swą wolność, gdy zmysły wchodzą w stan uśpienia; by wyzwolić się, wykorzystuje wszelkie okazje stwarzane mu przez organizm w przerwach jego normalnego funkcjonowania. Gdy siły życiowe słabną, Duch odłącza się i jest tym wolniejszy, im słabsze jest ciało".

I moje uwagi.
„Duch odzyskuje swą wolność, gdy zmysły wchodzą w stan uśpienia”;

Skoro zmysły są w stanie uśpienia, to jak dochodzi do odbioru obrazów nazywanych snem (transmisji Ducha)?

„Duch odłącza się i jest tym wolniejszy, im słabsze jest ciało”

Tak więc Duchowi będzie bardziej zależeć na słabym niż zdrowym organizmie, na co zwracam uwagę także w innym poście. Czy nie przemawia przez to egoizm? Jeśli ktoś uważa ciało za narzędzie, to postępek Ducha przyrównuję do niedbałości, co może przyczyniać się do „rdzewienia” powierzonego mu sprzętu.
Czy spirytystów też cechuje niechęć do wykazywania troski i interesowania się czynieniem czegoś lepszego niż pozostawianie nawet swojej własności, lub czyjejś pod opieką, na łasce losu? Obojętność ziemska i duchowa jedno ma imię ?
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: konrad » 10 kwie 2010, 19:42

vinitor pisze:A ja zapytam : Kiedy i gdzie?. Może w piwnicy ciotki Zuzi?



Luperci Faviani pisze:Jeśli w piwnicy powietrza Ci nie zabraknie, to proszę Cię bardzo.


Panowie. Naprawdę połowa wypowiedzianych słów nie jest potrzebna. W sytuacji, gdy chcemy komuś odpowiedzieć coś złośliwie, proponuję małą sztuczkę, którą Emmanuel kiedyś przekazał Chico Xavierowi: "Jeśli zdenerwujesz się i będziesz chciał odpowiedzieć komuś złośliwością, nabierz wody do ust i policz do dziesięciu. Gdy skończysz i będziesz chciał dalej odpowiedzieć złośliwością, nabierz znów wody do ust i znów policz do dziesięciu. Gdy skończysz i nic się nie zmieni, zrób to ponownie i aż do skutku".

vinitor pisze:W spirytyzmie święta wojna (wymysł ludzki) podlega innemu prawu niż.... wojna.
Obserwując zmagania wojenne widzimy, że też giną ludzie bez względu na wiek. Spirytyzm dokonuje zadziwiającego podziału: święta wojna i wojna to nie to samo. Święta wojna kłóci się z wolą Boga a nie święta jest po prostu niezbędna i przez Boga tolerowana. Dla większości wojna kojarzy się z ludobójstwem i samo to jest przerażające.


Po raz setny przypominam - nawet jeśli wojna jest do czegoś potrzebna, to nie jest dobrem i z pewnością Bóg i dobre Duchy porusza ona tak samo jak nas, biernych obserwatorów, którzy nie są w stanie pomimo najszczerszych wysiłków, nikomu pomóc.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Luperci Faviani » 10 kwie 2010, 20:17

Akurat o piwnicy napisałem na poważnie.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: konrad » 10 kwie 2010, 20:28

Chodzi o całość wypowiedzi... Naprawdę chyba tego typu dyskusje do niczego nie prowadzą.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości