Paranoja, żegnam. Choć jeszcze raz powtórzę, jeśli nie wyrzuci się ze swojej duszy, nie oczyści jej, nie uprzątnie z niej tego co ją zabrudza nadal nie może się powiedzieć ze jest się równy temu kto jest czysty i dobry, ze należy się do tej samej grupy. Dla takiej natury nie ma miejsca w naprawdę pięknym świecie otoczonym samą miłością i dobrem.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Natura_ludzka
i zdanie :"Ja to widzę wyraźnie, bo z "chwastu pszenica nie wyrośnie"- zła natura jednostki bez względu na ilość swoich odrodzeń będzie wciąż złą naturą, będzie posiadać te same skłonności aż do całkowitego przeobrażenia się jej, lub do totalnego swojego upadku, aż do oddzielenia jej z pola nie dla niej przygotowanego i wytępienia jej jak chwastu.
Czy pojmowanie, ze zło nigdy nie zostanie pokonane, zła natura zniszczona i ma takie same prawo by istnieć, a nawet potrzeba ją pielęgnować, bronic i usprawiedliwiać jest słuszne? Dawno pisałam -- Nie karmcie zła!