fruwla pisze:danut pisze: Kto działa jak demon - ten kto wysyła to zło w eter lub złorzeczy konkretnej osobie, zionie mściwością, zazdrością i nienawiścią - to jest ktoś konkretny, a nie żaden astral, duch, mgiełka, coś nieokreślone.
Danut,- ten konkretny ktos,
czyli czlowiek, ktory zionie msciwoscia. nienawiscia itd. zlorzeczy i wysyla zlo w eter, czyli dziala jak demon
Twoim zdaniem dlaczego sie tak zachowuje ?
Nie jest łatwym wymyślić, dlaczego tak się zachowuje. Wspominałam kiedyś i ktoś niedawno tu wspomniał na forum o eksperymencie więziennym przeprowadzonym w 1971 roku przez grupę psychologów pod kierownictwem doktora Zimbardo i o jego wnioskach w pracy "Efekt Lucyfera", w której za przyczynę zmiany charakteru z dobrego na zły obwinia tylko i wyłącznie środowisko, bo według niego nie ma człowieka, którego nie można by było złamać. Jednak my wiemy, że nie jest tak do końca - mamy piękne postawy np. uwidocznione w obozach zagłady podczas drugiej wojny światowej, że jednak niektórzy wybierali własną śmierć niż mające ich od tego uratować zabijanie i nękanie innych.
Za pewne wielu jest już odgórnie zaprogramowanych, ale jest i wielu takich, których charakter manipulacyjne zostanie zmieniony i przejdą na stronę zła, ale nie wszyscy, bo wierzę i wiem, ze istnieją silne osobowości, które siebie nie zatracą i nie ma takiej mocy, by coś wymusiło to na nich. Myślę, jak już pisałam, że każdy z nas jest połączony ze swoim głębszym i większym źródłem, złożonym z naszej działalności niezależnej od czasu i przestrzeni, rozsianej w kosmosie, a skoro istnieją takie zbiorcze źródła nas samych, to takie przez nieskończoność przesiąknięte trwałym złem będą tą siłą oddziałującą najmocniej, niszcząca i demoniczną. Kto z jakiego źródła pochodzi, kto z jakim ma mniejsze lub większe połączenia to to będzie w odpowiednim stopniu oddziaływać tu na ludzi. Ci popełniający najgorsze czyny, zbrodnie będą mieć minimalne szanse na uwolnienie siebie od takich źródeł- to one mogą ich wzmacniać, zwodzić i kierować ich decyzjami.