Obserwator pisze:A propos potopu ogólnoświatowego jest nieprawdopodobny, podobnie jak arka Noego, jesli nie traktujemy jej jako alegorii i odniesienia do wydarzeń lokalnych. Pozwolę sobie powtórzyć pewne argumenty:
W kwestii istnienia arki Noego istnieje dużo faktów które temu zaprzeczają:
"1. Zalanie ziemi powyżej najwyższych szczytów wymaga około 4 400 000 000 kilometrów sześciennych wody deszczowej (oceany zawierają około 1.37 miliarda kilometrów sześciennych). Atmosfera musiałby wtedy zawierać ponad 99.9% wilgotności. Ciśnienie atmosferyczne byłoby około 800 razy większe niż obecnie, a powietrze nie nadawało się do oddychania.
2. Skroplenie pary wodnej wymaga schłodzenia jej, a zatem wydzielenia się ciepła. Dlatego szyby zachodzą mgłą podczas chłodnej pogody. Skroplenie 4.4 miliarda kilometrów sześciennych pary ogrzałoby atmosferę do około 3500 stopni C. Życie nie istnieje przy takiej temperaturze.
3. Problem jest nieco mniejszy jeśli woda wydobyłaby się spod powierzchni ziemi. Jej potrzebna objętość dyktuje, że musiałaby ona pochodzić z rejonów bliskich gorącemu wnętrzu ziemi. Temperatura wód potopu wynosiłaby tylko około 1600 stopni C.
4. Wiele chorób zwierząt i roślin jest skutkiem infekcji lub zarażenia przez pasożytnicze organizmy, często specyficzne tylko dla konkretnego nosiciela. Noe musiał zatem, zabrać na arkę wszystkie patogenne organizmy, bądź w formie aktywnej bądź też przetrwalnikowej. Zapewnienie ich zaraźliwości na przyszłość wymagało ogromnej odporności wszystkich organizmów na arce, bowiem śmierć nosicieli chorób oznaczałaby również śmierć organizmu sprawczego.
5. Istnieją obecnie (jak przed potopem) miliony gatunków zwierząt i roślin. Chociaż Noe żył długo nie starczyłoby mu życia na spędzenie i zgromadzenie ich na arce. Przyjmując że wytropienie i schwytanie wymagało średnio 1 godziny dla każdej pary, z pierwszego miliona gatunków, Noe potrzebował 115 lat starań bez odpoczynku. Czasu potrzebnego na udanie się na przykład do Amazonii, oraz powrót ze schwytaną zwierzyną, nie wziąłem pod uwagę. Dodatkową trudność sprawia fakt, że o istnieniu Amazonii dowiedziano się dopiero w XV wieku. Można spekulować, że pary zwierząt z odległych, a nieznanych kontynentów same przybyły do miejsca gdzie skonstruowano arkę, pędzone lękiem przed utopieniem. Eksperyment przeprowadzony przeze mnie, wykazał, że mrówka tonie w kuble wody po 3-7 minutach, przepływając, po chaotycznym kursie 3-5 centymetrów. Na mocy eksperymentu obliczyłem, że przepłynięcie Atlantyku przez parę, południowoamerykańskich mrówek, musiało trwać około 70 tysięcy lat (bez postoju na napotkanych wyspach bezludnych i zamieszkałych). Nie miałem sposobności przeprowadzenia podobnego doświadczenia z misiem koala.
6. Zgodnie z Genesis, 6, 14, Arka miała 300 łokci długości, 50 łokci szerokości i 30 wysokości (ówczesny 1 łokieć liczył sobie w przybliżeniu 45 cm). Jej wymiary wynosiły zatem w przybliżeniu 135m x 23m x 14m. Na zbudowanie czworościanu o takich wymiarach, zakładając niemożliwą ze względów strukturalnych grubość jego ścian równą 10 centymetrom (drewniane galeony 2000 lat później miały grubość burt rzędu 30 do 90 centymetrów) nawet bez pokładów, potrzeba było około 500 metrów sześciennych drewna, czyli zależnie od jego rodzaju, około 300-400 ton materiału. Noe musiał zatem dysponować odpowiednią siłą roboczą, źródłem materiału i czasem. Arka w kształcie wielkiej łodzi ważyłaby około 200 ton. Zbudowanie jej wymagałoby jednak, zdolności konstrukcyjnych, których Noe, jako głowa rodziny pastersko koczowniczej sprzed 2400 lat, raczej nie posiadał (chyba, że posiadał).
Pomieszczenie zwierzyny i paszy (mięso dla drapieżników bez lodówek!), oraz karmienie i usuwanie odchodów stanowi osobne zagadnienie, które pozostawiam do rozwiązania pilniejszym czytelnikom.
7. Po ustaniu ulewy wody ustąpiły dość rychło. Pary zwierząt, żyjące przed potopem niedaleko góry Ararat nie miały kłopotu z powrotem na swe terytoria. Zdobycie pożywienia, w celu odnowienia sił dla intensywnej reprodukcji stanowiło jednak niepokonany problem. Upłynęło bowiem nieco czasu zanim roślinność znów pokryła błotnisty grunt. Zwierzęta mięsożerne stały przed jeszcze większym problemem, bowiem pożarcie nawet jednego osobnika z innego gatunku oznaczało jego eksterminację.
Większość jednak zwierzyny udała się w długą podróż do swych przedpotopowych rejonów. Dla ilustracji mocy cudu niezbędnego do powrotu par zwierząt do miejsc z których wyruszyły przed potopem, posłużmy się przykładem australijskich torbaczy. Oczekiwała je niebezpieczna wędrówka, z terenu obecnej Turcji, do odległej o 24 000 kilometrów Australii. Po drodze oczekiwały je drapieżniki i brak pożywienia na wyjałowionych potopem ziemiach. Szczególnie cierpiała para misiów koala, które żywią się liśćmi eukaliptusów i dość ślamazarnie poruszają się. Niestety bujne lasy eukaliptusowe nie czekały na nie po drodze, bowiem ekspansja flory odbywa się wolniej niż fauny. Oczywistym, na pozór rozwiązaniem było rozmnażanie się w podróży, tak żeby przyszłe pokolenia dotarły do gościnnych brzegów Australii. Niestety rozwiązanie takie nie ma sensu w prawdziwym świecie, bowiem poza Australią nie ma śladów szczątków misiów koala. Wreszcie, jak przebyły one morza południowe, a na końcu cieśninę między Nową Gwineą i Australią? Nie da się tego wyjaśnić metodami racjonalnymi.
8. Na zakończenie pragnę zauważyć jak często zaniedbywanym przez studiujących biblię zagadnieniem jest trudność, jaką bóstwo napotkało próbując zlikwidować ryby, delfiny, wieloryby i całą gamę wodnej zwierzyny"
„Horyzont", Numer 2, Brisbane, październik 1997"
Wiele legend o potopie Naliczono ok. 68 zasługujących na uwagę podań o wielkiej powodzi. Azja - 13, Europa - 4, Afryka - 5, Australii i Oceania - 9, 37 - obie Ameryki
Najstarsze zapiski W 1872 natrafiono na glinianych tabliczkach ze starożytnej Niniwy na opis wielkiej powodzi. Opis zbliżony do uważanego za legendę opisu biblijnego.
Przyczyny legend Analiza podań wydaje się potwierdzać fakt istnienia wielkiej powodzi ok. 6000 p.Chr. Wraz z migracją ludów neolitu pamięć o tym wydarzeniu rozeszła się po całej ziemi. Nikt wtedy nie wątpił, że ziemia nie jest płaska. Wielkie zalewy musiały się więc wiązać z zalaniem całej ziemi.
Wielkie powodzie W czasach końca epoki lodowcowej (ok. 70.000 lat przed Chr.) zdarzały się powodzie zalewające całe części lądów. Pamięć o tym mogła stopić się w jeden wielki potop i zostać przekazana nawet przez taki okres czasu. Na tej bazie powstały rozmaite legendy - różniące się w szczegółach.
Powodzie w Mezopotamii Na terenach Tygrysu i Eufratu powodzie zdarzały się bardzo często, czego dowodzą ślady kopalne. Zalewy całej doliny zdarzały się na kilka tysięcy lat przed Chr.
Legenda o Gilgameszu W tym eposie występuje opowieść Utnapisztima, który przeżył potop zbudowawszy arkę na 6 pięter. Schroniła się tam rodzina, rzemieślnicy, zwierzęta. Ulewa trwała 7 dni. Arka osiadła na górze. Utnapisztin wysłał gołębia, jaskółkę i kruka.
Legenda Ksisutrosa Bóg ostrzegł go o potopie. Król ten (który żył 64.000 lat) zbudował arkę o długości 960 m i 384 m szerokości, która po ulewie osiadła na górach Armenii.
Zdjęcia satelitarne Arki
Zdjęcie które obiegło świat W 1974 roku obiegła świat wiadomość o satelitarnych zdjęciach Arki na górze Ararat wykonanych w 1949. Jednak porównując wysokość góry (5198 mnpm) można najwyżej domyślać się śladów wczesnochrześcijańskiego klasztoru wzniesionego ku czci patriarchy Noego. Dokładne zdjęcia podobno do dziś pozostają utajnione.
Relacje o statku na Araracie Flaviusz Józef uważał, że na jednym ze zboczy góry można zobaczyć resztki starego drewnianego statku dużej wielkości. Podobnie twierdził Mikołaj z Damaszku. Potwierdza to relacja Marco Polo z podroży do Chin, który stwierdza, że w pogodne dni można zobaczyć na szczycie resztki potężnego statku. Problem polega tylko na tym, że Arka nie przypominała statku a raczej podłużny budynek.
Wyprawy na Ararat Kolejne wyprawy naukowe odwiedzały rejon góry Ararat.
W 1887 rządowa ekspedycja turecka,
1893 odkrył Arkę podróżnik John Joseph,
1916 rzekoma rosyjska wyprawa na Ararat,
1955 Ferdynand Navarra przywozi kawałki skamieniałego drewna,
1960 wyprawa amerykańska - stwierdza skałę w kształcie łodzi,
1983 James Irvin - były astronauta dociera do Araratu,
1977 do 1985 Ronald Wyatt - szarlatan co roku odwiedza górę i przywozi kolejne rewelacje,
1987 rząd Turcji zaplanował stworzenie parku narodowego.
Najciekawsze są opisy owych wypraw w prasie, która prześciga się w wytwarzaniu rzekomych dowodów na znalezienie Arki. Resztki drewna, zdjęcia, opowiadania, obeliski, ślady wykutych liter za każdym razem przypisując tym wyprawom inne słowa, znaleziska.
Sens opowiadań biblijnych Autor opowiadania o potopie nie zamierzał pisać historii świata, lecz skompilował znane mu opowiadania, a celem było ukazanie potęgi i opieki Boga, a także słuszności zasad moralnych, przestrzegania prawa.
Różnice w opowiadaniu biblijnym Nikt nie wątpi, że legenda o potopie została stworzona na podstawie innych opowiadań. Jednak całkowicie nietypowe jest przedstawienie Boga, jako Osoby świętej, sprawiedliwej i miłosiernej. Różnice polegają także na uznaniu za nieodpowiednie zachowanie zbliżone do zwierząt (oddane w biblii słowem basar - ciało, mięso)
Chrystus nawiązuje do potopu Chrystus powołując się na potop przedstawił prawdziwy sens tej opowieści - Należy być prawym, gdyż tylko taki człowiek uniknie zguby, tylko takiego Bóg ocali.,,
http://www.okiem.pl/nauka/arkanoego.htm