Złorzeczenie

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Złorzeczenie

Postautor: Xsenia » 10 sty 2014, 21:59

Lukas bardzo dobrze to napisałeś. :)
000Lukas000 pisze:Zbyszku, kiedyś bym w zgodzie z księgą Mediów powiedział że się mylisz i że woda nie może zostać na energetyzowana ponieważ jest materią, a materia nie wpływa na świat duchowy.

No właśnie Zbyszku, jak to się ma do wpisu z Księgi Duchów:
"Prosimy o Wasze określenie istoty materii.
Materia jest przędzą, pętającą ducha: jest narzędziem, którym on się posługuje i na które równocześnie wywiera działanie."
Czyli zarówno materia wpływa na ducha, jak i duch wpływa na materię. Przynajmniej ja to tak rozumiem.

Lukas ja wiem, że moje cierpienie w tym życiu było spowodowane błędami w przeszłym życiu. Skąd wiem? Z kilku faktów, które mam w obecnym życiu. Po pierwsze, na pewno żyłam w czasie wojny w jakimś mieście. Dla kogoś nieobytego, to co teraz napiszę, będzie się wydawało idiotyzmem i skierowaniem do psychiatryka, ale tak to czuję. Otóż odkąd byłam małym dzieckiem, gdy usłyszałam samolot silnikowy, miałam i mam natychmiastowy odruch patrzenia w górę, od razu czuję lęk, i rozglądam się i zastanawiam, gdzie się mogę schować. Tylko rozsądek i powtarzanie jak mantrę "teraz wojny nie ma, jest pokój, nie ma państwa, które by na nas napadło" pozwala mi kontynuować drogę. W moim własnym mieszaniu mam dokładnie przemyślane co powinnam zabrać, co jest najważniejsze w razie ataku jakiegokolwiek. Nie jest to tak, ze nie robię nic innego tylko o tym myślę, ale zdarzają się momenty, kiedy nie mogę się z tego otrząsnąć.
Po drugie, mam niewyjaśniony lęk przed mostami. Najgorsze są te drewniane. I tylko jedna myśl, gdy przekraczam taki most: "wojsko nie może iść krokiem marszowym przez most, bo wibracje mogą spowodować jego zawalenie". Czy o czymś takim myśli normalny człowiek?
Po trzecie wiem, że w poprzednim życiu musiałam zabijać. W tym nigdy, nikogo nie zabiłam, ale dokładnie wiem jakbym się czuła, gdybym to zrobiła choć raz. Pierwszy raz musiałam zabić (w poprzednim życiu) w obronie własnej i mojej rodziny. Tylko to by mnie skłoniło do tego. Potem okropne wyrzuty sumienia, ale przez bardzo krótki czas, bo wrogów było wielu. Po którymś zabójstwie w samoobronie z kolei, przychodzi obojętność. Człowiek przestaje się przejmować tymi, których zabija, przestaje o nich myśleć, przestaje mieć wyrzuty sumienia, bo to jest codzienność, do której człowiek musi się przyzwyczaić. W końcu człowiek, to tylko kupka mięsa. Widzi się mnóstwo ciał, wrogów, sprzymierzeńców, sąsiadów, dzieci, zapach krwi. Gdyby nie obojętność, odcięcie się od jakikolwiek uczuć, człowiek by oszalał.
Nienawidzę języka niemieckiego, nie przepadam za Niemcami, wiec musiałam być po tej "dobrej" stronie, ale ona także nie była taka dobra.
Zaznaczam, że to są myśli, których nie wytworzyłam i nie doświadczyłam w tym życiu. Urodziłam się grubo po wojnie. Więc skąd by one były??
Po czwarte: w tym życiu jestem bardzo empatyczna. Cudzy ból odczuwam jak własny. Też pewnie z powodu mojego przeszłego życia. Empatia to dobre uczucie, ale w nadmiarze może wykończyć. Gdy widzę w wiadomościach o zabitych niemowlakach, płaczę, gdy widzę ojca niosącego trumnę własnego dziecka, jestem tak rozdygotana, że nie mogę się uspokoić przez długi czas. Nawet teraz, gdy o tym myślę, już się trzęsę. Coraz bardziej nie lubię oglądać wiadomości i czytać ich na internecie. Coraz bardziej wolałabym tą obojętność, ale nie mogę się wyzwolić z empatii. Coraz rzadziej oglądam wiadomości. Unikam jak mogę, ale nie zawsze się to udaje.
Po piąte: za wszelką cenę nie chcę nikogo ranić i obrażać. Niestety to mi się jeszcze nie udaje. Często niechcący zranię kogoś słowami, a wtedy ja sama odczuwam ból trzy razy gorzej niż ta osoba. Nieraz bardzo długo myślę nad jakąś odpowiedzią, jak ubrać w słowa to, co chcę przekazać, w taki sposób by nikogo nie obrazić, nie dotknąć, nie urazić. Często mi się nie udaje, i potem to dotkliwie odczuwam. Często mam wrażenie, że powinnam się zamknąć i w ogóle nie wypowiadać na żaden temat. Może wtedy sama bym też nie cierpiała.

To wszystko powoduje, że doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że zasłużyłam na los, jaki mnie spotyka. Na innym wątku mówiłam, że chciałabym by te życie już się skończyło, bo mnie wykańcza psychicznie. Że mam wrażenie, że nie powinnam żyć. Dobrze wiem, ze w następnym będzie lepiej. I jak znam dowcip Boga, to pewnie dożyję prawnuków tak się męcząc. :?
I jedyne czego nie mogę znieść i tolerować, to cierpienie moich synów, bo ich ból odczuwam pięciokrotnie silniej niż oni. Możecie wiec mi wierzyć, że zrobiłabym wszystko, łącznie z zabobonami, by poprawić ich los.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Złorzeczenie

Postautor: Keogh » 11 sty 2014, 00:11

Witam. Mogę się wtrącić? :)

W tym wątku padają określenienia "złożeczenie", "klątwy", "zabobony"... a z drugiej strony "energia", "wibracje"... Moim zdaniem to to samo. Myślę że każdy z nas może wpływać na siebie i innych "myślą" bez względu na jak to nazwiemy. Wiem po sobie, jako że gdy nie zwracam uwagi na to co myślę i w jak myslę sytuacje często wymykają się spod kontroli. Może do wpływ duchów niższych jak by to powiedział spirytysta a może złej energi jak uważa ezoteryk, a moze sugestii o czym przekonują nas psycholodzy. A może to to samo? Ja nie widzę tu żadnej różnicy. Ważne że ta siła jest i przy odpowiednim wykorzystaniu jej może pozytywnie wpłynąć na nasze zycie. Zgadzam się z tym że "życząc" komuś coś złego obróci się to przeciwko nam. I wiem że działa to w drugą stronę, czyli jeżeli jesteśmi ogólnie mówiąc dobrzy dla innych to wraca to do nas z nawiązką.

Jak już kiedyś w jakimś poście pisałem, ogólnie moje życie to pasmo dobrych wibracji, i nie wiedzieć czemu w zasadzie sprawy układają zię ZAZWYCZAJ szczęśliwie. Czyli że w poprzednich wcieleniach byłem dobrym człowiekiem? A co teraz? Nie muszę się już tak bardzo starać ? :) Oczywiście nie mówię że nie miewam problemów i przykrości, szczególnie gdy gubię gdzieś pozytywne nastawienie. I tu z pomocą przychodzi zawsze spokój, wyciszenie i .... jakby to nazwać... modlitwa? autosugestia? pozytywne wibracje moje lub od kogoś bliskiego? Hmmmm....

Tak naprawdę nie dowiemy się (przynajmniej na razie) czy to co nas spotyka to przeznaczenie czy sami jesteśmy kowalami swojego losu bo przecież nikt tego nie potrafi udowodnić. Bo dokonując wyboru nie mamy możliwości sprawdzić "co by było gdyby" wybór był inny. Tak jak nie możemy przewidzieć (no może nie wszyscy:)) co nas czeka jutro.... Ja trzymam się zasady "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe", [pomedytuję czasem], [stosuję autohipnozę] lub się czasem [pomodlę]. To według mnie to samo więc czytając wybierzcie sobie co komu lepiej brzmi :)

Pozdrawiam, Mariusz.
"Jeśli czegoś faktycznie doznajemy,to jakkolwiek byśmy to nazwali–nie ma to decydującego znaczenia.Jeśli o czymś jedynie rozmawiamy–bez faktycznego doznawania tych wymiarów rzeczywistości, to wtedy nazewnictwo jest dla tych osób bardzo ważne."
Keogh
 
Posty: 78
Rejestracja: 29 wrz 2013, 11:04

Re: Złorzeczenie

Postautor: Xsenia » 11 sty 2014, 00:52

Mariuszu, to nie jest wątek tylko dla wybranych :) Każdy ma prawo się wypowiedzieć :)
Keogh pisze:I wiem że działa to w drugą stronę, czyli jeżeli jesteśmy ogólnie mówiąc dobrzy dla innych to wraca to do nas z nawiązką.
Keogh pisze:"nie czyń drugiemu co tobie niemiłe",


Myślę dokładnie tak samo jak ty :) Staram się pomagać ludziom w różnej formie, i nigdy nie oczekuję od nich podziękowań, a dlaczego? Bo wiem, że los wcześniej czy później mi za to odpłaci. :) Dlatego też teraz potrafię łatwo wybaczyć komuś, kto mnie rani, lub zrobi mi krzywdę, bo wiem, że los temu komuś odpłaci, więc ja już nie muszę. Zresztą zasady zemsty czy wet za wet nigdy nie rozumiałam. :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Złorzeczenie

Postautor: Zbyszek » 11 sty 2014, 01:11

000Lukas000 pisze:Jak by się zastanowić to być może ma to pewne podstawy działania, choć często nam, którzy przyjęli pewien schemat, trudno to przyznać.

Zbyszku, kiedyś bym w zgodzie z księgą Mediów powiedział że się mylisz i że woda nie może zostać na energetyzowana ponieważ jest materią, a materia nie wpływa na świat duchowy. Dziś jednak zaczynam dostrzegać pewne inne rzeczy i wiem że się myliłem. Twoja wiedza w wielu punktach jest niezgodna ze spirytyzmem mimo iż możesz tego teraz nie dostrzec. Działa ta sama zasada co u katolików, więc sam musisz to zrozumieć.


Przeczytaj wszystkie moje posty w tym temacie i wytłumacz mi o co konkretnie ci chodzi, bo niestety, nie zrozumiałem cie. Wszystkie moje wypowiedzi bazuje w pierwszej kolejności na książkach Divaldo, a mam ich wiele, dopiero później, na swoich własnych naukach w centrum.
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:01
Lokalizacja: Madryt

Re: Złorzeczenie

Postautor: Zbyszek » 11 sty 2014, 13:15

Xsenia pisze:No to teraz się zastanawiam, co zawiniły moje dzieci w poprzednim życiu, że miały tak paskudny start w tym.


Nasze problemy i naszych bliskich mogą pochodzić z kilku źródeł i my tutaj na ziemi, możemy tylko przedstawić sprawę w formie całościowej. Po za tym takie tematy są bardzo obszerne i nikt nie jest w stanie przedstawić go w jednym opisie. W twoim wypadku dzieci, mogą tez być duchami wyższymi, które przyszły na świat, by ci pomoc w rozwoju. Zabezpieczenie, o którym wspominasz, jest ci dane jako okres odpoczynku, za twoje dobre podejście do życia. Jak wiesz nikt nie cierpi bez powodu, po za tym nasze próby mogą zostać zmniejszone, lub skończone, gdy się z nich wywiążemy. Wszystko jest nauka dla nas, i ma swój cel. Cel moich wypowiedzi był powiązany z tym, żeby przestać wierzyć w rzeczy lub formułki magiczne, gdyż to bez wiary nie działa.

Do tego co napisał 000Lukas000 , materia nie na żadnego wpływu na duchy. Woda jest tylko najlepszym nośnikiem, energii/fluidów/ zawartej w niej, gdyż ciało ludzkie zbudowane jest prawie całościowo z niej, przez co oddziałuje najlepiej. Nie znaczy to ze inne “rzeczy” nie działają na nas, na przykład minerały na magnetyzowane, posiadają energie, która tez posiada swoje właściwości. Wiadomo tez ze rożne miejsca, gdzie odbyło się jakieś wielkie nieszczęście, pola walki na magnetyzowane są energia która odpowiednie media mogą odczytać, i wiedzieć co tam się wydarzyło. Jest to związane z faktem, ze z tym miejscem, są związane duchy które jeszcze nie oczyściły się całkowicie z tego wydarzenia, ale ten temat tez jest obszerny, by wszystko wytłumaczyć.
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:01
Lokalizacja: Madryt

Re: Złorzeczenie

Postautor: 000Lukas000 » 11 sty 2014, 14:51

Zbyszek pisze:
000Lukas000 pisze:Jak by się zastanowić to być może ma to pewne podstawy działania, choć często nam, którzy przyjęli pewien schemat, trudno to przyznać.

Zbyszku, kiedyś bym w zgodzie z księgą Mediów powiedział że się mylisz i że woda nie może zostać na energetyzowana ponieważ jest materią, a materia nie wpływa na świat duchowy. Dziś jednak zaczynam dostrzegać pewne inne rzeczy i wiem że się myliłem. Twoja wiedza w wielu punktach jest niezgodna ze spirytyzmem mimo iż możesz tego teraz nie dostrzec. Działa ta sama zasada co u katolików, więc sam musisz to zrozumieć.


Przeczytaj wszystkie moje posty w tym temacie i wytłumacz mi o co konkretnie ci chodzi, bo niestety, nie zrozumiałem cie. Wszystkie moje wypowiedzi bazuje w pierwszej kolejności na książkach Divaldo, a mam ich wiele, dopiero później, na swoich własnych naukach w centrum.


Zbyszku mówiłeś o energetyzowaniu wody i wielu rożnych rzeczach które nie są zgodne z kodyfikacją.
W księdze Mediów pisze że zjawiska manifestacji mogą powstawać tylko i wyłącznie w obecności medium ludzkiego, ty kiedyś powiedziałeś że nie jest to pewne.

Sam jednak musisz do tego dojść bo jedynie wtedy będziesz mógł to dojrzeć, spróbuj przeczytać ponownie KD i KM, i zobacz czy ze wszystkim się zgodzisz nie próbując tego sobie wytłumaczyć okrężnymi drogami.

Tak czy inaczej myślę że masz słuszność, choć jeśli będziemy tu szczerzy, to oboje przyznamy że niektóre rzeczy w kodyfikacji mogą nie do końca być słuszne, co też nie powinno nas dziwić.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Złorzeczenie

Postautor: Zbyszek » 11 sty 2014, 17:42

Wiem, ze nieraz to co opisuje może być niezrozumiane, tłumaczenie moje tez pozostawia dużo do życzenia, ale podkreślam ze w tym wypadku, który opisujesz jest “haczyk”. Wiesz jaki ?, ze każdy z nas jest w pewnym stopniu medium. Miejsca bardzo naładowane energetycznie, takie jak pola walki itp... maja to do siebie ze wystarczy tylko obecność, kogokolwiek i manifestacje takie mogą wystąpić, duchy nie potrzebują dużego współczynnika ludzkiego, dlatego często ludzie bez dużych zdolności mediumicznych mogą mieć fajna przygodę.
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:01
Lokalizacja: Madryt

Re: Złorzeczenie

Postautor: Krzysztoff » 11 sty 2014, 21:34

Myślę że kodyfikacja zawiera wiele uogólnień , przykład - w jakim momencie duch wciela się w nowe życie

KD mówi że już w trakcie zaplodnienia

Badania Helen Wambah opisane w książce "życie przed życiem" mówią dokładniej o tym temacie :
badania dokonane metodą hipnozy regresyjnej

"...
Pomiędzy 750 osobami, które udzieliły odpowiedzi byli jednak praktykujący katolicy, wielu chrześcijan i inni, którzy wierzyli, że usuwanie płodu jest jakąś formą mordu. Pomimo tego prawie wszyscy ankietowani mieli wspólne zdanie w jednej podstawowej sprawie. Mianowicie odczuwali, że płód nie był rzeczywistą częścią ich świadomości. W ankietach podkreślali, że w okresie ciąży nie żyli oni w płodzie ale jako istoty odręb¬ne. Odpowiadali często, że ciało płodu odczuwali jako bardzo ograniczające, małe czy szczupłe i że woleli wolność egzystencji pozacielesnej. Wielu z wielkimi oporami związało swoją świadomość z rodzącym się dzieckiem.
Analiza 750 otrzymanych odpowiedzi wykazuje, że 89 % z nich po¬dało, że dopiero po sześciu miesiącach ciąży stali się częścią płodu. Wielu zaś jeszcze potem przebywało na zmianę "w płodzie i na zewnątrz" niego. Mając dojrzałą własną świadomość uważali, że płód jest dla nich zbyt mało rozwiniętą formą ciała. Największa grupa - 35 procent twierdziła, że z ciałem połączyli się krótko przed, bądź w czasie porodu. W grupie osób, które poda¬ły o dłuższym niż 5 miesięcy powiązaniu z ciałem, podawano tak¬że, że znajdowali się raz w ciele a raz obok niego i obok matki.

Prawie wszyscy uczestnicy seansów twierdzili, że telepatycznie wyczuwali i rozumieli uczucia, doznania czy nawet myśli swojej matki, czy to w czasie ciąży, czy w czasie porodu, a niektórzy
w obu tych okresach. Tylko czternaście procent badanych podało, że nie mieli żadnych wrażeń, gdyż tak niechętnie rodzili się na nowo, że odczucia matki zupełnie ich nie interesowały.
W kilku przypadkach dusza, która uznała płód już za swój, mogła w kontakcie z duszą matki wpłynąć na jej decyzję o usunięciu płodu. Moje badania wskazują, że dusze mogą zadecydować o opuszczeniu płodu lub małego dziecka, by wrócić do stanu poprzedniego i nie rozpoczynać nowego życia. Może więc nagłe zgony małych dzieci są rezultatem decyzji duszy, by nie podejmować nowego życia?
A oto kilka wypowiedzi podanych w ankietach:
" Byłem na zewnątrz i czekałem na poród, by móc połączyć się z ciałem. Odczuwałem, że matka była zdenerwowana i moje narodziny nie uważała za szczęście." /A-525/
"Połączyłem się z płodem w końcu 9 miesiąca ciąży. Odczuwałem, że matka była obojętna i rozmawiała z ojcem o kłopotach finansowych. Nie wiem, gdzie byłem przed urodzeniem. Wydaje mi się, że byłem gdzieś zagubiony i odczuwałem niechęć do połączenia z płodem i życia w obecnym czasie. /A-498/
"Odczuwałem, że dla matki ciąża była uciążliwa a przede wszystkim, że w płodzie jest nieprzyjemnie i dlatego odwlekałem połączenie się z nim do ostatnich chwil przed porodem," /A-444/
„Nie byłem w pełni połączony z płodem i mogłem poruszać się jak przed wejściem do niego. Połączyłem się, gdy zbliżał się czas porodu. Odczuwałem, że matka miała strach i zobaczylem lekarza, siostrę i izbę porodową." /A-426/


..."
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Złorzeczenie

Postautor: kalatala » 11 sty 2014, 21:55

Słowem zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy aborcji mają swoje racje. Nie zrozumcie mnie źle, aborcja to zło (o ile nie ratuje życia matki), ale coś jest w tym, że płód nie jest człowiekiem...

Teraz się rozpęta dyskusja na temat aborcji :D
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Złorzeczenie

Postautor: Zbyszek » 12 sty 2014, 00:41

Krzysztoff pisze:Myślę że kodyfikacja zawiera wiele uogólnień , przykład - w jakim momencie duch wciela się w nowe życie

KD mówi że już w trakcie zaplodnienia


Wciela może nie jest najlepszym wyrażeniem, ale można powiedzieć ze jest połączony już, od momentu zapłodnienia. Ciało dla ducha jest wiezieniem, dlatego do ostatniej chwili przebywa po za nim. Istnieją książki na ten temat miedzy innymi “Mi vida en la gestacion”Abel Glaser. Tłumaczenie tytułu po polsku, napisał bym “Moje życie w łonie matki”.
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:01
Lokalizacja: Madryt

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości