Zawiłości spirytyzmu

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: methyl » 25 mar 2010, 10:17

Vinitorze.
Prawdopodobnie tylko Ty w 100% rozumiesz to co napisałeś w poprzednich trzech postach, zatem jedyną osobą, której odpowiedź będziesz w stanie zrozumieć w 100% jesteś Ty sam.
Powodzenia :mrgreen: !
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 25 mar 2010, 14:28

methyl pisze:„Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem” - przysłowie chińskie


Właśnie przez to przysłowie zrozumienie mnie może natrafiać na trudności. Wynika z niego, że wiedza jest na zapleczu i żeby z niej skorzystać trzeba się zatrzymać i odwrócić. Do wiedzy należałoby ustawiać się frontem, aby móc ogarnąć ją wzrokiem i chłonąć umysłem. Nie idąc jej naprzeciw oddalamy się od niej i tracimy kontakt, a to przynosi szkody o których mowa wyżej.

Już pisałem, że język potoczny jest trudno przyswajalny dla osób o zacięciu naukowym. Schematyzm naukowy odbiega od pojęć życia szarego obywatela i jego formy nie są zbieżne z wyobraźnią nie wymuszoną potrzebą ścisłego trzymania się konwenansów środowiska intelektualnego.
Prosty wzór nie pasuje do rozbudowanych teorii analitycznych.
Nie być rozumianym nie jest dla mnie niczym nowym. Jakże często ludzie nie potrafią się z sobą porozumieć w zupełnie błahych sprawach. To właściwie tłumaczy wiele. Rozumienie kogoś nie polega na powierzchownej ocenie wyglądu rozmówcy, bo może się okazać, że pod łachmanami żebraka nie znajduje się wyłącznie skóra i kości. Klasyfikacja ludzkich wartości według tej płytkiej metody nie jest sprawiedliwa.
Tak są widziane także moje posty, które w żaden sposób nie są zwykłym daniem na talerzu. Daje się zauważyć, iż co na pierwszy rzut oka uchodzi za niejadalne, wyrzuca się do kubła. Do wyboru stoi przecież o wiele więcej innych dań, które łaskoczą podniebienie i są wchłaniane bez zastanawiania się.
Jeżeli czegoś nie rozumie się w 100%, to prawidłową rekcją jest zwrócenie się o pomoc, wskazując punkty będące przeszkodą w zrozumieniu całości.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: methyl » 25 mar 2010, 15:21

vinitor pisze:Już pisałem, że język potoczny jest trudno przyswajalny dla osób o zacięciu naukowym

Praktyka pokazuje coś zupełnie przeciwnego :mrgreen:
Chcesz żeby każdy z mozołem studiował Twoje posty? Czy nie lepiej jest pisać prosto, zwięźle, czytelnie i krótko? Czy proste formułowanie mysli to objaw jakiejś dysfunkcji intelektualnej i przez to nie wypada Ci tego czynić? Przecież nikt na tym forum nie zgani Cie za używanie prostego języka :).
vinitor pisze:Tak są widziane także moje posty, które w żaden sposób nie są zwykłym daniem na talerzu. Daje się zauważyć, iż co na pierwszy rzut oka uchodzi za niejadalne, wyrzuca się do kubła

Gdyby mi dali na talerzu muchomora z pieknym czerwonym kapeluszem to i tak poprosiłbym o zwykłą bułkę. Pierwsze wrażenie jest zawsze najważniejsze.
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: konrad » 25 mar 2010, 16:41

Ja sam jestem zwolennikiem zasady KISS (Keep it Simple, Stupid). Czyli zasady niebawienia się w dodawanie czegoś, co tak naprawdę tylko utrudnia przekaz. Myślę, że gdyby wszyscy trzymali się tej reguły, nie trzeba byłoby zakładać postów w stylu: "Zawiłości spirytyzmu", "Zawiłości Biblii", "Zawiłości postów osoby XYZ"...
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 25 mar 2010, 20:32

methyl pisze:Gdyby mi dali na talerzu muchomora z pieknym czerwonym kapeluszem to i tak poprosiłbym o zwykłą bułkę. Pierwsze wrażenie jest zawsze najważniejsze.



Żebyś się nie rozczarował, gdy okaże się. że doszło do podmiany "ubranek" - bułka będzie w skórce muchomora a śliczny muchomorek przywdzieje wysuszoną skórkę bułeczki.
Dobrze znam niuanse pierwszego wrażenia, które wzbudzają fałszywe prognozy. Nie ma to jak iść na skróty. bo się ma pierwsze wrażenie, że to najwłaściwsza droga.
Czy to pierwsze jest efektem inteligencji, czy raczej niższych instynktów? Nie wszystko co zielone jest żabą albo ludzikiem z innej planety. Zieleń ma wiele znaczeń.
System ochronny w przyrodzie też wykorzystuje pierwsze wrażenie po to tylko, żeby uchronić się przed wrogami. U człowieka ten sposób pozwala nie myśleć. I chyba o to cały czas idzie.
Spirytyzm przyjmuje się na identycznych zasadach - podoba mi się i jest OK. Myślenie? Niech się tym zamartwia mający duży łeb koń. A te parę nieścisłości, to pestka.
I tu pierwsze wrażenie pozwala ignorować małą drobinkę błędu, która kiedyś jak ziarenko piasku w skomplikowanej maszynerii zadziała, ale wlokący się za właścicielem rozum szkodzie już nie zapobiegnie.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: methyl » 26 mar 2010, 08:14

Jak powiedział Chilon Chilonides - "wierzę w to, w co mi wierzyć potrzeba".

Juz przeszło 10 lat studiuję sobie spirytyzm i jakoś nie mogę do niczego sie doczepić. Umysł mam raczej ścisły (astrofizyka, kosmologia, fizyka, matematyka). Z chęcią podyskutowałbym nad niejasnościami spirytyzmu z Tobą , vinitorze, ale jako że jestem prostym człowiekiem, obawiam sie, że moge nie zrozumieć Twoich pytań ;)
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 26 mar 2010, 20:36

methyl pisze:Juz przeszło 10 lat studiuję sobie spirytyzm i jakoś nie mogę do niczego sie doczepić. Umysł mam raczej ścisły (astrofizyka, kosmologia, fizyka, matematyka).


Spirytyzm korzeniami sięga do innego świata i na nic zda się tutaj znajomość przedmiotów ścisłych pochodzących z naszego świata. Dysponujesz wiedzą czysto materialistyczną i wierzysz w to, w co chcesz wierzyć, i jest to właściwie to samo, co powiedział C.C. Wkraczając w obszary niewidzialne nie widzisz również praw nimi rządzących. Jeżeli ktoś powie, że przed chwilą Twój środkowy palec był przez moment w dziurze niewidzialnego świata - uwierzysz? Nie musi to być prawdą ale jak się o tym przekonać?
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Sebastian » 27 mar 2010, 17:31

Zgodnie z teorią spirytyzmu za myślenie odpowiada Duch.

Duch jest bytem inteligenty. Nie jest materialny, ale może na materię oddziaływać. I chyba głównie tyle możemy o tym wiedzieć. Nikt nie poda wzoru na ducha, bo wzory odnoszą się do życia na Ziemi, a nie w zaświatach.

Zastanawia mnie czy przy ograniczonej kontroli śpiącego, inne wolne Duchy nie próbują zabawić się w podsuwanie klipów.

To znaczy mieszać nam we wspomnieniach ze snu?

Czy każdy rodzaj snu należy przypisywać Duchowi? Weźmy przykładowo sytuację, gdy śpiącemu śni się, że spada z łóżka lub doszło do moczenia nocnego, a są to fakty autentyczne. Co w danej sytuacji widzi Duch?

Też się nad tym zastanawiam.
Ale jakby nie było w trakcie snu duch nie odłącza się od ciała (w pełni). Może albo w świecie niematerialnym coś go poruszyło albo jest to jakaś reakcja naszego ciała, które, jakby nie było, w tym czasie się regeneruje?

A śniące się koszmary powstają chyba na skutek przejścia sygnałów przez organiczne filtry zniekształcające klarowność widzenia obserwowanych zdarzeń. A może Duchy klasy zerowej przypuściły atak na wiedzę samotnego wędrowca?

A dlaczego zakładasz, że koszmary o których mówiłeś faktycznie Ci się śniły? Po przebudzeniu się, masz jedynie WSPOMNIENIA z koszmaru. A wspomnienia mogą się już różnić od tego, co było W TRAKCIE tego, co nazywasz koszmarem.

Taka trochę-dygresja. Czasami np. wspomnienia z dzieciństwa, które mamy... w ogóle nie miały miejsca! Z tego co wiem, mózg przechowuje w jednej części nasze wizualizacje i wspomnienia, w innej informacje o tym, które były naprawdę, a które nie (i na starość te informacje mogą się zacierać... ^^). Dlatego wspomnienie nie musi być zarejestrowanym przez nasz umysł faktycznym wydarzeniem, a jedynie wizualizacją odtwarzaną tak samo jak wspomnienia, z tym, że zmyśloną, a nie na podstawie tego co było.

Na udane życie tam, w niewidzialnych przestworzach, może liczyć ten, kto w trudzie i znoju już teraz buduje swój szlachetny wizerunek

Gó*no prawda :P Bycie szlachetnym, a posiadanie wizerunku szlachetnego to ZUPEŁNIE dwie inne sprawy. Ale rozumiem o co Ci chodziło xD

Żeby nie marnować cennego czasu spragnionym nowego porządku, proponuję oderwać się od czytania i przystąpić do tworzenia wiekopomnego dzieła doskonalącego wszelakie niedociągnięcia.
Powodzenia!

Czyli można już ten temat zamknąć, tak?
Bo jeśli nie, to nie rozumiem celu ostatniego postu z 25 strony. Nie wnosi to nic nowego do dyskusji (a przynajmniej w zdecydowanej większości) i jest raczej jak opowiadanie. Parafraza fragmentu KD. Jeśli tak, to nie powinno się to tutaj znaleźć. Nie ten temat, nie ten dział. Właściwym miejscem byłby prywatny notatnik. Tak sądzę.
Awatar użytkownika
Sebastian
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 499
Rejestracja: 14 sty 2010, 22:46
Lokalizacja: Łódź

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 27 mar 2010, 20:46

Sebastian pisze:Duch jest bytem inteligenty. Nie jest materialny, ale może na materię oddziaływać. I chyba głównie tyle możemy o tym wiedzieć. Nikt nie poda wzoru na ducha, bo wzory odnoszą się do życia na Ziemi, a nie w zaświatach. [/quote

Człowiek nie zna także wzoru i nie potrafi nawet poprzez symulację odtworzyć wpływu Ducha na materię, chociaż dzieje się to nie po tamtej stronie.

Sebastian pisze:Ale jakby nie było w trakcie snu duch nie odłącza się od ciała (w pełni). Może albo w świecie niematerialnym coś go poruszyło albo jest to jakaś reakcja naszego ciała, które, jakby nie było, w tym czasie się regeneruje?


Kardec nie zdecydował się na dokładne przedstawienie, czy każda treść snu zależy od Ducha. Ponieważ o tym nic nie ma, zaliczam jego treść jako dzieło Ducha i z tego też powodu powstaje sytuacja trudna do wytłumaczenia.
Wszystkie domysły bez zgody Duchów będą spekulacjami.


Sebastian pisze:A dlaczego zakładasz, że koszmary o których mówiłeś faktycznie Ci się śniły? Po przebudzeniu się, masz jedynie WSPOMNIENIA z koszmaru. A wspomnienia mogą się już różnić od tego, co było W TRAKCIE tego, co nazywasz koszmarem.


Ja nic nie zakładam. Opieram się na relacjach. Nikt podczas snu i marzeń sennych nie zapisuje tego na gorąco, bo nie jest to możliwe. Myśląc takimi kategoriami, każdy sen można by zaliczyć do wspomnień nie będących dokładnym odbiciem sennych wizji, a nawet posądzić o zmyślanie.

Sebastian pisze:Czyli można już ten temat zamknąć, tak?
Bo jeśli nie, to nie rozumiem celu ostatniego postu z 25 strony. Nie wnosi to nic nowego do dyskusji (a przynajmniej w zdecydowanej większości) i jest raczej jak opowiadanie. Parafraza fragmentu KD. Jeśli tak, to nie powinno się to tutaj znaleźć. Nie ten temat, nie ten dział. Właściwym miejscem byłby prywatny notatnik. Tak sądzę.


Nie bądź taki szybki Bill...
Proponujesz mi prywatny notatnik?
A ile postów w ogóle nie powinno się na tym forum znaleźć? Może byś tak zastąpił moderatora i administratora, bo masz bardzo ukierunkowany sposób selekcji. A iluż użytkowników angażuje się w tematy poświęcone ”Księdze Duchów”? Uważasz się za speca, to napisz parę postów w tym dziale, bo większość tych „doświadczonych” omija go. Jeśli ktoś jest piekarzem, to ma mówić tylko o mące i wyrobach z niej?? A jak powie coś o łopacie, to od razu na stos? Rozwiń tematy moralności, pychy, miłości, miłosierdzia, sprawiedliwości; praw Bożych i natury – o tym na co zwraca szczególną uwagę Kardec. Takie lekcje są bardzo potrzebne, aby .życie nie było grą pozorów. Pouczasz zapominając o przypowieści o źdźble i belce.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: cthulhu87 » 27 mar 2010, 22:37

Po co te emocje?
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości