gaba75 pisze:Bez tego tunelu też można wyśnić sobie przyszłość. W moim przypadku tak było i nadal jest, że czasem łapię się na tym, iż sprawdził się mój sen.
czarnyMag pisze:Rozmawiałem dzisiaj z duszą wcieloną w ciało tzw. starszą i ze sposobu jej przedstawiania swej rzeczywistości doszedłem do wniosku, że dzielą nas eonyEony wcieleń, eony doświadczeń ducha. "Ona" nie reaguje tak szybko i tak nieprzemyślanie jak ja na bodźce zewnętrzne otaczającego ją materialnego świata. Wszystko rozbija na części pierwsze i wszędzie widzi pozytywy, miłość i braterstwo ducha - w każdym człowieku dostrzega brata oraz nie dzieli ludzi na dobrych i złych. I samo jej to przychodzi bez wysiłku, bez grania przed innymi czegokolwiek
Spotyka ludzi i odczuwa że już kiedyś w innym czasie i gdzieś ich jako inne osoby poznała a te osoby od razu stają się jej najlepszymi przyjaciółmi i też coś podobnego czują i to mówią na głos.
A ja jestem nie dość, że ślepy to jeszcze samotny... Chciałbym to już przeskoczyć i więcej się nie wysilać by coś komuś nie palnąć tak z głupa jak to często czynię gdy tracę kontrolę i się zapominam (że gram kogoś innego niż jestem). Chciałbym wreszcie przestać grać przed światem "dobrego"gdy wszystko co o mnie samo stanowi mówi mi że gram.
Łatwo jest powiedzieć komuś "rozwijaj się w stronę równowagi i miłości bo jest to naszym przeznaczeniem lub podnoś swoje wibracje" JAK?! Grając kogoś innego? Udając? Bo to przecież jest tak naprawdę gra! No bo kiedy robisz człowieku dobry uczynek odczuwasz satysfakcję nie? A czemóż to robisz jak nie dla nagrody czy poprawy swego wybrukowanego karmą żywota?
Czyż to nie jest gra przed powiedzmy Jezusem tzw. interesowność. A kiedy otrzymujesz informację, że jakiegoś mordercę przymknęli na dożywocie - co czujesz? Bo jeśli uważasz, że sprawiedliwości się stało za dość - to jesteś młodą duszą![]()
I żeby nie było, że piszę tu sam do siebie czy rozmawiam z sobą - to od razu nadmienię, że długo nad tym tematem (stara dusza a młoda dusza) myślałem ostatnio i postanowiłem się tym z Wami podzielić. Ostatnio dużo ludzi rozprawia o wyższych wibracjach Ziemi tudzież jakiś statkach na około Ziemi i takich tam a to wszystko wiąże się z powyższym i z tym że mimo chęci sami siebie nie przeskoczymy i nie nadrobimy jednym życiem 30 wcieleń które sobie odpuściliśmy trwając w stagnacji w pozycji poza ciałem!
czarnyMag pisze:Łatwo jest powiedzieć komuś "rozwijaj się w stronę równowagi i miłości bo jest to naszym przeznaczeniem lub podnoś swoje wibracje" JAK?! Grając kogoś innego? Udając? Bo to przecież jest tak naprawdę gra!

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości