Zawiłości spirytyzmu

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Przepol » 09 mar 2010, 21:14

chyba za bardzo łapiesz za słowa: ja czytając KD i wstęp że Kardec wyławiał tylko powtarzające się informacje przyjąłem że to są informacje o dużym prawdopodobieństwie. Możemy uważać że są św.Gralem lup kupą śmieci ale to nic nie zmieni. Spirytyzm jako ruch naukowy potrzebuje podstaw. Można się z nimi nie zgadzać. Tylko jak daleko odejdziemy wtedy od spirytyzmu ?
Przepol
 
Posty: 82
Rejestracja: 20 lis 2009, 22:01

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 10 mar 2010, 21:05

Przepol pisze:chyba za bardzo łapiesz za słowa: ja czytając KD i wstęp że Kardec wyławiał tylko powtarzające się informacje przyjąłem że to są informacje o dużym prawdopodobieństwie. Możemy uważać że są św.Gralem lup kupą śmieci ale to nic nie zmieni. Spirytyzm jako ruch naukowy potrzebuje podstaw. Można się z nimi nie zgadzać. Tylko jak daleko odejdziemy wtedy od spirytyzmu ?


Spirytyzm w odróżnieniu od religii jest traktowany jako nauka i z tej racji wymaga bardziej gruntownego podejścia do posiadanej na ten temat wiedzy. Kłopot w tym, że opiera się ona niemal w całości na faktach pochodzących od istot pozaziemskich, zamieszkujących świat dla nas niewidzialny. Stanowczo za mało o nim wiemy ale z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy przyjąć, iż jest bardzo podobny do naszego. Możemy więc stosować do analizy metody świata materialnego, skupiając się przy ich wyborze na cechach jak najbardziej zbliżonych do możliwości ludzkiego umysłu. Pomimo „cięższego” myślenia jest dla nas jedyną szansą zbadania przedmiotu jakim jest spirytyzm. Badanie to nie ma polegać tylko na pracach archeologicznych, czyli ustawicznym kopaniu w teorii lecz domaga się przeprowadzania doświadczeń, uaktywnienia zajęć praktycznych. Przenosząc ludzkie schematy twórcze na tamten świat możemy założyć, że i tam są jakieś centra badawcze, grupy zajmujące się określonymi zadaniami. Gdyby tak było to będą one działać wśród Duchów najlepiej oświeconych. I cóż z tego? Ano ta czy inna grupa mając większą siłę przebicia wchodzi na „rynek” i zajmuje się kontaktami z istotami materialnymi. I w ten prosty teoretyczny sposób będziemy otrzymywać powielające się komunikaty, które działają usypiająco i obniżają czujność. No bo kto jest gwarantem prawdziwości przekazów? Może to Duch z tej samej „paczki”?
Sama wiara w życie pozagrobowe to mało Geniusz ludzki może być postępowy ale nie wolno nie liczyć się z geniuszem udanego kamuflażu. Są szkoły bazujące na uczciwości, są szkolące przestępców, siewców niepokoju i dezinformacji. Czyż Niemcy nie stosowali min pułapek w formie zabawek, które siały zniszczenie?
Nieufność jest cechą obronną i warto się zastanawiać nad każdym krokiem, aby nie popaść w stagnację rutyny i pewności, że kłamstwo i nieścisłości wszędzie ale nie tutaj.
Jakoś nikt nie zwraca uwagi na pewną wspólną cechę. Otóż wszystkie Duchy u Kardeka były mieszkańcami naszego globu i to nie w tak odległych czasach. A gdzież się podziały Duchy starsze, które w swoim rozwoju zaliczyły inne światy? Czyżby tylko te nasze osiągnęły szczytowe szczeble? Z książek Kardeka dowiadujemy się o niewyobrażalnej ilości Duchów. Jak dotąd z ludźmi skontaktowała się ich mała garstka. Daje to sporo do myślenia.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: methyl » 11 mar 2010, 11:44

vinitor pisze:Sama wiara w życie pozagrobowe to mało Geniusz ludzki może być postępowy ale nie wolno nie liczyć się z geniuszem udanego kamuflażu. Są szkoły bazujące na uczciwości, są szkolące przestępców, siewców niepokoju i dezinformacji. Czyż Niemcy nie stosowali min pułapek w formie zabawek, które siały zniszczenie?

Do każdego systemu filozoficznego można by sie w ten sposób doczepić.
"Po owocach ich poznacie"
Tylko to może być wyznacznikiem prawdy w obojętnie jakim świecie. Można szukać dowodów bardziej namacalnych ale skoro na razie ich brak, więc Niepojęty Kosmotwórca woli zapewne aby o rzeczach niepewnych upewniać sie rozumem a nie zmysłami. Nie ma w tym niczego podejrzanego.
vinitor pisze:Kardeka dowiadujemy się o niewyobrażalnej ilości Duchów. Jak dotąd z ludźmi skontaktowała się ich mała garstka. Daje to sporo do myślenia.

Generalnie rzecz biorąc nie przychodzimy na ten świat by odbierać bezpośrednio komunikaty od Duchów będących w zaświatach i postępować według ich wskazówek ale po to aby samemu ćwiczyć rozum w rozpoznawaniu dobra i zła, by samodzielnie podejmować wybory i rozwiązywać różne problemy. To zupełnie normalne że kontaktują sie ludźmi Duchy związane z Ziemią, nasze problemy są widocznie bliższe takim Istotom. Poza tym czy ma to jakiekolwiek znaczenie skąd przybywaja do nas Duchy? Przekaz powinien być najważniejszy ;)
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 11 mar 2010, 21:25

methyl pisze:Do każdego systemu filozoficznego można by sie w ten sposób doczepić.
"Po owocach ich poznacie"
Tylko to może być wyznacznikiem prawdy w obojętnie jakim świecie.


„Po owocach ich poznacie” – piękne i budujące. Znane przede wszystkim chrześcijanom A co ma robić wyznawca innej religii lub zgoła ateista? Ma podjąć studium, aby zrozumieć sens tych słów? O tym na forum niewiele się mówi i skazany jest na teorię, czyli słowa pisane. Czy to ma mu wystarczyć?
Społeczność spirytystów nie jest liczna i chyba jeszcze dużo wody upłynie zanim owe słowa nabiorą rumieńców a uczynki zostaną zauważone i staną się przykładnym wzorcem. A jak to wygląda obecnie?


methyl pisze:Generalnie rzecz biorąc nie przychodzimy na ten świat by odbierać bezpośrednio komunikaty od Duchów będących w zaświatach i postępować według ich wskazówek ale po to aby samemu ćwiczyć rozum w rozpoznawaniu dobra i zła, by samodzielnie podejmować wybory i rozwiązywać różne problemy.


Moim zdaniem obydwa światy powinna łączyć trwała więź a komunikacja w celu przyjmowania nauk od bardziej rozwiniętych bytów jak najbardziej wskazana. Czeladnik kształci się u mistrza, muzyk nie stanie się wirtuozem przez samą chęć i rozum. Człowiek nie ma eksperymentować przy poznawaniu dobra i zła ale potrzebuje rad i pouczeń. Podejmowanie wolnych wyborów wymaga doświadczenia. Mieć dobrego przewodnika nie jest rzeczą wstydliwą. Praca nad charakterem nie musi się ograniczać do pojmowania tej profesji w skali chałupniczej i trzeba koniecznie przebywać w tłumie, by dalej się uczyć i świecić przykładem.
Zbyt często jednak zamiast szlachetnymi owocami karmimy swoje oczy i duszę marzeniami, oszukując tym samym siebie i innych.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: konrad » 12 mar 2010, 14:28

vinitor pisze:„Po owocach ich poznacie” – piękne i budujące. Znane przede wszystkim chrześcijanom A co ma robić wyznawca innej religii lub zgoła ateista? Ma podjąć studium, aby zrozumieć sens tych słów?


Słowa te są uniwersalne i nie przynależą do żadnej religii. Logicznym jest, że po rezultatach poznaje się dzieło.

vinitor pisze:Moim zdaniem obydwa światy powinna łączyć trwała więź a komunikacja w celu przyjmowania nauk od bardziej rozwiniętych bytów jak najbardziej wskazana. Czeladnik kształci się u mistrza, muzyk nie stanie się wirtuozem przez samą chęć i rozum.


No widzisz - Twoim zdaniem. A świat jest skonstruowany nie tak, jak Ty, ja czy ktokolwiek inny chce, tylko tak, jak "wymyślił" go sobie Bóg. Dziecko też się denerwuje, gdy rodzice zabraniają mu tej czy innej rzeczy, ale gdy dorośnie często przyznaje im rację. Ja też kiedyś buntowałem się bardzo przeciw światu, ale gdy zrozumiałem dzięki spirytyzmowi, że rządzi tym światem logika i sprawiedliwość, przestałem wątpić.

vinitor pisze: Człowiek nie ma eksperymentować przy poznawaniu dobra i zła ale potrzebuje rad i pouczeń. Podejmowanie wolnych wyborów wymaga doświadczenia. Mieć dobrego przewodnika nie jest rzeczą wstydliwą. Praca nad charakterem nie musi się ograniczać do pojmowania tej profesji w skali chałupniczej i trzeba koniecznie przebywać w tłumie, by dalej się uczyć i świecić przykładem.


Dokładnie o tym mówi spirytyzm podkreślając, że jakakolwiek izolacja, z której nie wynika nic pozytywnego dla innych ludzi, nie jest właściwym postępowaniem. A jeśli chodzi o sam kontakt między Duchami i ludźmi, kontakt ten nie jest jeszcze tak powszechny, bo ludzie nie są na to jeszcze gotowi.

Ja tak sobie zresztą myślę, że właśnie powstanie internetu jest takim pierwszym krokiem do upowszechnienia się tego typu kontaktów. To najlepszy teren do nauki. Rozmawiamy z ludźmi, których nigdy nie widzieliśmy, uczymy się, jak odróżniać tych, którzy mają dobre i złe intencje wobec nas... Gdy ludzkość przejdzie ten test i pokaże, że z kontaktów w internecie czerpie korzyści dla swojego rozwoju, być może kolejnym będzie rozwój zdolności medialnych u ludzi... Tak sobie głośno myślę, bo oczywiście to moja osobista hipoteza.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 12 mar 2010, 21:09

konrad pisze:Słowa te są uniwersalne i nie przynależą do żadnej religii. Logicznym jest, że po rezultatach poznaje się dzieło.


Nawet jeśli potraktować je jako uniwersalne, nie są praktykowane na co dzień i jakoś nikt się tym nie przejmuje ani specjalnie nie wdraża w swoje życie. Na ogół kończy się na deklaracjach i zapewnieniach, bo po co się wysilać i kto to będzie sprawdzał. ” Po owocach ich poznacie”... A jak to wygląda w praktyce? Oprawia się w ramkę i wiesza w najciemniejszym miejscu mieszkania? Czyżby misja zawarta w tym haśle została wypełniona i dlatego nic się o tym nie mówi i nie pisze?. A może to rzecz wstydliwa i trzeba się ukrywać przed ciekawskimi? A może to temat trudny i brakuje słów?
Uniwersalizm jest nudny i szkoda czasu na demonstrowanie pozytywnych stron swego charakteru – oto dewiza wielu. Zawsze można iść w zaparte i bić się w piersi, że to nieprawda.
Szpera się po zaklętych rewirach a owoce na podobieństwo ziarna rzuconego na glebę same urosną i w odpowiednim momencie zbierze się obfity plon? Metoda wygodna. Pełna automatyzacja postępu i rozwoju.

Ludzie nie kochają prawdy. Oni ją tolerują. Jednostki myślące inaczej to kropla w morzu potrzeb.


konrad pisze:No widzisz - Twoim zdaniem. A świat jest skonstruowany nie tak, jak Ty, ja czy ktokolwiek inny chce, tylko tak, jak "wymyślił" go sobie Bóg.


I znowu wyrwane z kontekstu. Pisząc „trwała więź” nie myślałem o połączeniach lotniczych czy coś w tym sensie.

methyl pisze:Generalnie rzecz biorąc nie przychodzimy na ten świat by odbierać bezpośrednio komunikaty od Duchów będących w zaświatach i postępować według ich wskazówek ale po to aby samemu ćwiczyć rozum w rozpoznawaniu dobra i zła, by samodzielnie podejmować wybory i rozwiązywać różne problemy.


Jeżeli istnieje łączność z Duchami to w jakim celu? Dla rozrywki, czy jednak do czegoś ma służyć? Jeżeli ten rodzaj komunikacji jest zbędny, to skasować i równocześnie wszelkie dzieła włącznie z spirytyzmem wyrzucić na śmietnik. Ponoć Duchy powołują się na przyzwolenie Boga, więc o jakiej konstrukcji tu mowa? Methyl pisze, że nie potrzebujemy wskazówek od Duchów. To po co te zabawy z mediami? Te kontakty widocznie nie mają sensu, bo człowiek jest taki mądry i zaradny...

vinitor pisze:Człowiek nie ma eksperymentować przy poznawaniu dobra i zła ale potrzebuje rad i pouczeń. Podejmowanie wolnych wyborów wymaga doświadczenia. .


konrad pisze:Dokładnie o tym mówi spirytyzm podkreślając, że jakakolwiek izolacja, z której nie wynika nic pozytywnego dla innych ludzi, nie jest właściwym postępowaniem.


Książki omawiające spirytyzm są tylko książkami, podręcznikami. A co jeszcze brakuje? Kiedy studiujący je odniesie największy z nauki pożytek? Chwalenie się zaliczeniem dziesiątek i setek pozycji wydawniczych nie przyniesie spodziewanego plonu. Nawet pamięciowe opanowanie zawartości nie ożywi idei, która niczym wspaniałe i zdrowe drzewo wyda wartościowe owoce.
A co oferuje obecny spirytyzm oprócz słowa pisanego? Internet załata dziury po wstrząsach i przeróżnych kataklizmach w skali masowej i pojedynczych osób? Internet do pewnego stopnia rozleniwia ale i ma swoje zalety, co nie znaczy że jest niezastąpiony i usunie wszelkie bolączki związane z naprawą schorowanego społeczeństwa. Nie mam na myśli chorób medycznych. Nie wydaje mi się, żeby to co złe samo się naprawiło lub zatonęło w odmętach czasu. Samo mówienie to jak przerzucanie na przemian jednaj kupki piasku na drugą.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 13 mar 2010, 20:01

Luperci Faviani pisze:Przecież w "Księdze Duchów" wszystko jest skomentowane przez autora bardzo prostym językiem. Nie ma w niej żadnych zawiłości. Żeby ją zrozumieć, wystarczy odrobina dobrej woli.

_________________
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim



Język prosty ma swoją wymowę lecz nie jest pozbawiony krętych ścieżek.
Okazuje się, że i w takim powiedzeniu (w podpisie) można doszukać się nieścisłości. Z matematycznego punktu widzenia każdą wielkość można podzielić na drobniejsze kawałeczki. Jeżeli za taką wielkość przyjmiemy wieczność, to jej częściami składowymi będzie nieskończona ilość życia będącego niczym. Gdyby rozpatrywać dalej, doszlibyśmy do wyniku: wieczność = życie będące niczym * X , przy czym X = ilość odcinków życia. Ponieważ życie jest niczym, więc równe jest 0. Ostateczny rachunek wygląda następująco :wieczność = 0 * X czyli zero.
Podaję ten przykład, aby ukazać zależność wyniku, od sposobu myślenia, od posiadanych względnie interpretowanych danych. Wprawdzie rozmyślania filozoficzne nie zaliczają się do nauk ścisłych ale nieraz oczekujemy wyrazistego obrazu myśli i wówczas matematyczne spojrzenie może stać się pomocne.

Jeżeli w przypadku spirytyzmu nie przyjmiemy stałych wielkości, to ze względu na rozbieżności rozwiązujących wyniki będą różne i nie ma co spodziewać się zgodności poglądów. Gdy jej nie ma dochodzi do niechcianych zniekształceń i odchyleń. Nie jestem profesjonalistą i moje obliczenia nie pasują do wykrystalizowanych danych znawców tego kierunku. Być specem oznacza przyjęcie takiej a nie innej wielkości. Ażeby jednak ją zaakceptować muszę dokładnie wiedzieć jak się do tego dochodzi. Znając stałe i pewne reguły, czyli inaczej prawa nimi rządzące, bez trudu osiągnę upragniony cel.
Na razie błąkam się niczym ten Duch poszukujący pomysłu na kolejne życie. Odnajdywane wytyczne giną w chaosie zmiennych i nie udaje mi się ich uporządkować. Jest ich chyba za dużo i mój system obliczeniowy zawiesza się. Te ciągłe restarty są męczące.

Przerwa. Muszę odetchnąć. Idę gdzieś poplotkować. Na forum system informacyjny jest zbyt powolny a wiadomości wychodzą jak spod magla. Ileż trzeba mozołu, żeby rozsiewane na nim ziarno zakiełkowało i dało dobry plon.
Pora pomyśleć o pożywce dla niego, żeby przedwcześnie nie zmarniało.
Mam na razie inny pomysł. Noszę się z zamiarem kupna jakiejś wędki. Może mi ktoś doradzi. Ma służyć do zadań specjalnych . Nie jest żadną tajemnicą (patrz wyżej), iż dla zrozumienia „Księgi Duchów” niezbędna jest odrobina dobrej woli. Za pomocą wymienionego sprzętu spróbuję dokonać odłowu. Ile to potrwa? Czy wieczność upora się z tym nieskomplikowanym zadaniem? Nie wiem co zrobić (zdarza się najlepszym rybakom) z wyłowionym starym kaloszem albo przerdzewiałą puszką po konserwie. Hobbyści takich skarbów będą zadowoleni. Jestem gotów odstąpić każde znalezisko oprócz `odrobiny dobrej woli` grającej pierwsze skrzypce w sferze poznania.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: konrad » 14 mar 2010, 08:48

vinitor pisze:
methyl pisze:Generalnie rzecz biorąc nie przychodzimy na ten świat by odbierać bezpośrednio komunikaty od Duchów będących w zaświatach i postępować według ich wskazówek ale po to aby samemu ćwiczyć rozum w rozpoznawaniu dobra i zła, by samodzielnie podejmować wybory i rozwiązywać różne problemy.


Jeżeli istnieje łączność z Duchami to w jakim celu? Dla rozrywki, czy jednak do czegoś ma służyć? Jeżeli ten rodzaj komunikacji jest zbędny, to skasować i równocześnie wszelkie dzieła włącznie z spirytyzmem wyrzucić na śmietnik. Ponoć Duchy powołują się na przyzwolenie Boga, więc o jakiej konstrukcji tu mowa? Methyl pisze, że nie potrzebujemy wskazówek od Duchów. To po co te zabawy z mediami? Te kontakty widocznie nie mają sensu, bo człowiek jest taki mądry i zaradny...
[/color]


Kwestia kontaktu z Duchami nie jest rzeczą prostą, którą da się ogarnąć w jednym poście na skromnym internetowym forum. Z jednej strony chodzi tu o pewną aktywność między światem niewidzialnym i światem cielesnym, która istnieje od zawsze, ale miała na przestrzeni lat różne nasilenie. Jest to w pewnym sensie narzędzie dla naszego rozwoju, ale narzędzie niekonieczne. Tak naprawdę większość z nas jest w stanie stać się dobrym człowiekiem (a to tu tak naprawdę chodzi) bez kontaktów z zaświatami. Części te kontakty pomagają pośrednio lub bezpośrednio. Mi na przykład pomogły pośrednio, bo moje życie zmieniło się po przeczytaniu książek zainspirowanych przez Duchy, choć do ich przeczytania na kwestię istnienia Duchów i możliwość nawiązania skutecznej komunikacji z drugą stroną, patrzyłem raczej sceptycznie.

Moje spojrzenie na kontakt z Duchami jest następujące:
- kontakt nawiązać może praktycznie każdy, czego dowodem był czas tzw. "wirujących stolików", gdy ludzie masowo urządzali seanse, na których manifestowały się Duchy. I niech nikt nie mówi mi, że wówczas w Europie co druga osoba była Davidem Copperfieldem czy innym iluzjonistą. Oczywiście Copperfield jest w stanie wirować stołem używając sprytnych sztuczek, ale nie sądzę, by nagle tyle osób było w stanie te tricki w sposób doskonały naśladować
- kontakt z zaświatami wymaga przygotowania merytorycznego, którego ludziom do dziś brakuje, przez co po pierwsze kontakty te mogą być niebezpieczne, po drugie ludzie są nimi rozczarowani, bo przez swoje nieprzygotowanie i przyziemne intencje przywołują Duchy, od których wiele mądrego dowiedzieć się nie można
- gdy ludzkość "wydorośleje", kontakty z Duchami staną się czymś powszechnym i będą częścią naszego życia; wówczas granica między oboma światami się zatrze...

Traktujmy kontakt z Duchami jako narzędzie, które ma służyć nam do stawania się lepszymi ludźmi, ale narzędzie, które nie jest niezbędne. Spirytyzm głosi przecież "Bez miłosierdzia nie ma zbawienia", a nie "Bez spirytyzmu nie ma zbawienia". Traktujmy spirytyzm jako narzędzie, które wymaga przygotowania - tylko wtedy będzie skuteczne.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: jb3 » 14 mar 2010, 10:15

.
Ostatnio zmieniony 19 mar 2011, 10:42 przez jb3, łącznie zmieniany 1 raz
jb3
 
Posty: 81
Rejestracja: 05 mar 2010, 20:25

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 15 mar 2010, 13:28

jb3 pisze:Historie samobójców, morderców, skąpców, narkomanów, alkoholików, szyderców, kłamców, złodziei, egoistów, zazdrośników są równie wartościowe, jak "morały" prawione przez czyste Duchy.


Materiał niezwykle wartościowy dla psychiatrów i psychologów. Nie mniej pouczające są horrory, krwiste gry i wiele innych genialnych pomysłów dokształcających zacofany lud.
Efekty terapeutyczne zależą od tego jakie wnioski wyciągnie konsument, z czym naturalnie bywa jak z pogodą, raz pada a innym razem przypieka i w końcu nie wiadomo co jest lepsze.
Problemem jest co kto lubi z pominięciem zastanawiania się, czy to dobre, czy złe.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości