fruwla pisze:cthulhu87 pisze:
Pytanie czy to skutek cierpienia czy raczej postawy/podejścia do cierpienia, które nas spotyka? Nie jesteśmy w tym przecież biernym przedmiotem działającym na prostej zasadzie bodziec - reakcja.
Ujelabym to tak: Na skutek cierpienia- rodzi sie reakcja na cierpienie a potem dopiero tworzy podejscie do cierpienia
zarowno wlasnego oraz innych ISTOT .
Mysle, ze w poczatkowej fazie wszyscy reagujemy na wlasne cierpienie podobnie tzn. biernie.
Dopiero z czasem podejscie to zmienia sie, i albo otwieramy sie, nie tylko na siebie ale rowniez na innych , albo zamykamy w skorupe i wlasny swiat jako w forme samoobrony .
Z mojej strony, chcialabym dodac,ze od czasu zetkniecia ze spirytyzmem, gruntownie zmienilam wiele wlasnych pogladow oraz reakcji, rowniez tych dotyczycych podejscia do cierpienia.
To bardzo mądre, co napisałaś. Myślę, że tak właśnie jest.
