gaba75 pisze:A co Ty mi zaproponowałeś, oglądanie filmu? Super. Sugerujesz że jestem chora i że oglądanie filmu mi pomoże, no gratuluję pomysłowości. Niewiem kim jesteś, ale napewno nie posłańcem pomocy. Chyba posłańcem,ale kogoś dla kogo jestem niewygodna na tym forum, więc daruj sobie wszelkie zabiegi. I nie czyń drugiemu co tobie nie miłe. Nie bierzesz pod uwagę faktu, że ja moge nie chcieć od Ciebie żadnej pomocy. A tym bardziej nacisków typu"obejrzyj filmy , bo Ci nie pomogę". jesteś kimś bardzo niedojrzałym. Z Twoich wypowiedzi wnioskuję że jesteś zazdrosny, więc szkoda Twojego czasu. Ja będę pomagać innym,czy tego chcesz czy nie. Psycholog też człowiek i ma problemy, a pomaga innym.
Po co oczekujesz pomocy od innych skoro sama wiesz jak sobie pomóc? Niczego Ci nie sugeruję i dziękuję za gratulację. Naprawdę nie były konieczne

Skoro nie wiesz kim jestem, to jak możesz wiedzieć kim nie jestem? Skąd u Ciebie takie poczucie winy, że komuś możesz przeszkadzać na tym forum? Co masz na myśli pisząc: "Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe"?
Pisząc do Ciebie, że mogę Ci pomóc, nie oznacza, że w ogóle będę Ci pomagał. To nie zależy ode mnie. Jak napisałem, jestem posłańcem dlatego osoba potrzebująca pomocy jest do mnie kierowana przez Duchy Wyższe. Nie wolno mi nikomu na siłę i wbrew jej woli pomagać. To osoba, której pomagam musi mi powiedzieć, że chce abym jej pomógł. Dlatego niepotrzebnie się tym tak ekscytujesz.
Różnica pomiędzy nami polega na tym, że Ty chcesz, będziesz pomagać, a ja nie chcę, ja pomagam.
Psycholog wykonuje swoją pracę, za którą otrzymuje wynagrodzenie, więc "pomaga" z obowiązku. Piekarz też pomaga, bo ludzie mają co jeść.
gaba75 pisze:Może Ty jestes nauczony robić coś pod presją? Może jesteś z jakiejś sekty skoro mnie szantażujesz? Ale jesli tak jest to wybacz, ja z Twojej pomocy nie chcę korzystać. Pomagaj innym w swoim otoczeniu. Nie jesteś gotowy na dawanie pomocy konkretnie mnie. Naucz się być dobrym i nie zmuszaj ludzi do czegoś,czego w danej chwili nie chcą robić- w tym przypadku oglądać zasugerowanych filmów. Nikt nie powiedział, że ich nie obejrzę, ale zrobię to w takim momencie w którym będę miała na to czas i ochotę. I Ty mnie nie zmusisz żebym zrobiła to wtedy kiedy Ty chcesz. Nie jestes Bogiem i uświadom sobie to. Bóg jest tylko jeden. I to on zdecyduje komu będzie dane mi pomoc.
Umiejętność robienia coś pod presją bardzo pomaga w życiu. To umiejętność, która pozwala radzić sobie ze stresem. Nie bardzo rozumiem i proszę Cię o wyjaśnienie czym jest dla Ciebie szantaż i w którym miejscu się go dopuściłem? A jeśli tak nie jest i nie należę do żadnej sekty, to co wtedy? Zastanawiam się skąd tak dobrze znasz działania sekt. Byłaś w jakieś? I znowu coś wiesz o mnie nie znając mnie. To bardzo ciekawe. Wiesz czego powinienem się nauczyć i że zmuszam do czegoś innych ludzi. Nie obawiaj się nie zmuszę Cię żadną siłą do tego abyś była szczęśliwa. Są duże szanse, że nie obejrzysz tych filmów wcale. Wynika to z Twojej wypowiedzi. To była tylko propozycja, nie żaden przymus.
Ni jestem Bogiem lecz w każdym z nas jest Boski pierwiastek. On nie decyduje o Twoim życiu. Masz wolna wolę, dlatego z życiem możesz zrobić co Ci się żywnie podoba, a On musi to zaakceptować ze względu na wolną wolę, którą nam dał.
gaba75 pisze:Manipulujesz. Nie jestes konkretnym męczyzną. Może nawet jesteś kobieta? Jak ja
pomagałbym ludziom tak jak Ty to pewnie byłoby duzo samobójstw. Na szczęście ja jestem wierząca i Bóg dał mi życie i Bóg je odbierze kiedy uzna za stosowne. Więc daruj sobie zabiegi typu, manipulacje, bo to może tylko Ciebie zapędzić w kozi róg.
Co to znaczy nie być konkretnym mężczyzną i być nawet kobietą? Gdzie dopatrujesz się manipulacji z mojej strony?
Mam propozycję dla Ciebie abyś dała sobie spokój z pomaganiem innym, bo jak chcesz pomagać innym jak ja pomagam i ich doprowadzać do samobójstwa, to taka pomoc z Twojej strony będzie bardzo toksyczna, a jeszcze dodatkowo będzie to dużym obciążeniem dla Twojej Duszy.
Piszesz, że jesteś wierząca, a na czym polega wiara w Twoim przypadku? Mówisz, że Bóg dał Ci życie i Bóg je odbierze, a chcesz doprowadzać ludzi do samobójstwa?
Twoja pomoc ma polegać na zaspokajaniu własnych ambicji z młodości. Zawsze chciałaś zostać psychologiem ale Ci nie wyszło. Dlatego aby poczuć się dobrze i zaspokojona emocjonalnie chcesz do tego wykorzystać innych "pomagając" im? Czy nie przyszło Ci nigdy do głowy, że skoro to marzenie Ci nie wyszło, nie dostałaś się na psychologię, to dlatego, że Bóg miał inne plany wobec Ciebie?