Krzysztoff pisze:tak się generalnie zastanawiam czy Ty czytasz te książki które z forestem wydajecie , korygujesz to chyba czytasz

, no w takim razie wiesz o tych wszystkich eksperymentach które przeprowadzono odnośnie istnienia duchów. Teraz np. chcecie wydać Schrenck-Notzing . Z nieznanego mi powodu odrzucasz wyniki eksperymentów o których mówili szanowani ludzie którzy mieli styczność ze spirytyzmem a wierzysz natomiast w "badania" psychologiczne.
Akurat większość tworów medium Schrenck-Notzinga trudno zakwalifikować jako duchy. Podobnie dźwigary W.J. Crawforda czy promienie sztywne Ochorowicza (byłyby to jakieś formy ektoplazmy na różnych etapach organizacji). Ja bym powiedział, że tutaj starano się udowodnić istnienie ducha jako przyczyny tych zjawisk. O tym, czy to manifestacja zmarłych czy działanie pod kierunkiem wyobrażeń duchów samych mediów, można sobie dyskutować tygodniami.
Być może jestem w błędzie, ale nie kojarzę, aby Schrenck-Notzing podawał się za spirytystę.
Co de empiryzmu , to akurat przewagę ma spirytyzm bo owe duchy , materializacje można było zobaczyć , dotknąć czy fotografować. Nie słyszałem żeby ktoś zobaczył, dotknął czy sfotografował podświadomość ...
Kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha, jak mówi Pismo

Nie uważam przy tym że psychologia jest błędna , to jest po prostu wysokopoziomowy opis zachowania "czarnej skrzynki" , jeżeli ktoś kiedyś próbował naprawić telewizor nie będąc elektronikiem to wie o czym mówię - możesz przywalić w ten telewizor i przestanie śnieżyć - możesz wymyślić różne teorie na temat śnieżenia ale to nie znaczy że wiesz jak to działa.
Wiesz, sto razy wałkujemy ten temat. Raczej się nie przekonamy (bo w sumie i po co, byłoby nudno na forum, jakby każdy się z każdym zgadzał, albo wszyscy szli pod jednym sztandarem partyjnym ). Ale ja mogę odwrócić to zagadnienie i pytać, jakim prawem rozprawiasz o duchach i czym są te duchy? Jak je definiujesz? Możesz podać definicję inteligencji, a wtedy ja zapytam Cię o definicję części składowych Twojej definicji. Możemy tak drążyć w nieskończoność precyzując nasze pojęcia i wierz mi - wcześniej czy później - dotrzemy do granicy naszej niewiedzy. To dotyczy każdej dziedziny nauki, ale to absolutnie nie oznacza, że nie znając istoty zjawiska nie mamy prawa dyskutować o jego przejawach czy prawach rządzących tym przejawianiem się - i to dotyczy zarówno zjawisk psychologicznych, jak i fizycznych. Gdyby było inaczej, nasze dyskusje w ogóle nie miałyby żadnego sensu już na samym wstępie.
kolejna sprawa - twierdzisz że 90% mediów przekazuje informacje z podświadomości, robisz takie założenie "bo tak jest bezpieczniej" , "bo siebie widzę a duchy nie" , drogi Marcinie - a cytując z
http://www.portal.spirytyzm.pl/dowody-naukowe-istnienia-duchow/czy waćpan robiłeś jakieś eksperymenty , czy badałeś daną materię ? i posiadasz materiał żeby takie wnioski wysnuć ?
Akurat ten artykuł powołuje się na dr Gibiera, który tak podsumował wyniki swoich doświadczeń: (
Wypowiedzmy więc całą myśl naszą: dziwne te, wobec drobnej tej wiedzy, jaką posiadamy, niepodobne do objaśnienia zjawiska, bynajmniej w sposób niezawodny nie ukazują, jakoby ze śmiercią odzyskiwać miało pewne nasze nieznikome świadome ja. Ale mimo to zjawiska te badać musimy, dochodzić, doświadczać, a to, co u kresu badań znajdziemy, chociażby 'duchy' - uznać i ogłosić" (Spirytyzm. Studium historyczno-krytyczne i doświadczalne, s. 184). Przyznasz chyba, że to dość ostrożna konkluzja jak na gościa, który badał - było nie było - spektakularne zjawisko, jakim jest pismo bezpośrednie.
Piszesz, że "dla ducha to nie problem żeby udowodnić swoją tożsamość" a nie myślałeś czasem że to jest tak że "nie ma tak łatwo" ? Myślę że znalezienie własnej drogi do wiary i Boga to jedno z naszych zadań i prób , jak byś dostawał zawsze wszystko na tacy - bez wysiłku, było by zbyt łatwo...
Jak już pisałem wcześniej, przypadki niektórych mediów wydają się bardzo przekonujące. Jest jeszcze tzw. korespondencja krzyżowa, bardzo dobra alternatywa wobec wyjaśnień wyłącznie psychologicznych. Ja jestem na te zagadnienia otwarty. Ale w przypadku "ortodoksyjnego" spirytyzmu jestem przekonany, że zbyt naiwnie podchodzimy do tematu. Jeśli mamy inne zdanie w tej kwestii, trudno, wszyscy możemy się przecież mylić.
Reasumując, Marcinie skoro masz tak wiele wątpliwości i wielką pasję badacza , dlaczego by nie zorganizować badań nad mediumizmem , nasz polski "scole experiment" , zacznij to organizować to gdzieś dojdziemy...
Z tego prostego powodu, że brak mi specjalistycznego wykształcenia i odpowiednich kompetencji. Rozumiem, że wszyscy tutaj rozmawiamy wychodząc od tego, że nie jesteśmy specjalistami z dziedziny mediumizmu. Po prostu każdy buduje jakoś swój światopogląd na podstawie lektur, rozmów, osobistych przeżyć - i dzieli się nim na forum. Nie mam pretensji ani ambicji, ani zdolności, aby móc cokolwiek nowego powiedzieć ponad to, co jako humanista historyk (to też może za wiele powiedziane) wyszperałem i przeanalizowałem. Pretensji do wszechwiedzy też nie mam, za to jak każdy posiadam jakiś pogląd na sprawy, o których dyskutujemy i się nim dziele. To tyle...
Ale jeśli Ty czy forest zechcecie przeprowadzić jakieś doświadczenie, nawet 'amatorskie', i będziecie potrzebowali pomocy, to ja oczywiście w to wchodzę
