danut pisze:Estia 72 napisała istotne zdanie - dopóki sam będziesz zasilał swoją energią ten twór, to od niego się nie uwolnisz. A wiesz co on obrazuje - Twoje dzieciństwo, z którym się nie pogodziłeś, syndrom odrzucenia przez matkę, dawną tęsknotę za właściwym uczuciem, za normalnymi relacjami w rodzinie i to że nie odnalazłeś prawdziwej miłości w sobie i takiej nie poznałeś. Niezaspokojenie potrzeb miłości i bezpieczeństwa, które są niezbędnym "pokarmem" dla duszy powodują takie jak Twoje sytuacje, wychodzą na zewnątrz i obrazują się jako obce, chociaż są Twoje, wyłoniły się z Twojego wnętrza. I będą takim atakiem zewnętrznym dopóki się z nimi nie pogodzisz i sobie tego nie uświadomisz.
hmm no ok , jakos nigdy nie mialo dla mnie znaczenia to wszystko o czym napisales, ani nad tym nie mysle ani nie widze tego w ten sposob , ale my sobie a podswiadomosc sobie wiec kto wie .......
mam w bardzo bliskiej mi rodzinie psychologa i to klinicznego i az zapytam o to , jak to moze wygladac i wyglada realnie , taka sytuacja o jakiej piszesz.... z gory jednak juz znam po czesci jej odpowiedz na takie pytanie , ale kto pyta nie blądzi .....
sprobuje pogadac , moze sie czegos dowiem