Perspektywa wiecznosci

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Perspektywa wiecznosci

Postautor: Maciej2016 » 14 kwie 2016, 12:25

Mimo wszystko, ten filmik ma 1min 36 sekund - moze okazac sie warty poswieconego czasu.

Co do oddzielania ziarna od plew zgadzam sie jak najbardziej, ale jesli czyjes metody wydaja sie wartosciowe albo przynajmniej zastanawiajace - to czemu nie? Oddychanie natomiast z wlasnego doswiadczenia wiem, ze moze wiecej szkod przyniesz niz pozytku. Zwlaszcza, ze wiekszosc nauczycieli zamiast patrzyc w gwiazdy konscentruje sie na palcu, ktory na nie wskazuje.
Maciej2016
 
Posty: 134
Rejestracja: 09 kwie 2016, 14:56

Re: Perspektywa wiecznosci

Postautor: Krzysztoff » 16 kwie 2016, 19:53

Maciej2016 pisze:I jedna kwestia mnie zastanawia: czy slepi czy ludzie z zachowanym wzrokiem, czy OBE czy NDE cala masa ludzi twierdzi, ze widziala Jezusa. Skad sie to bieze? Zwlaszcza skad osoba niewidoma moze wiedziec, ze spotkala AKURAT Jezusa - ktos inny moglby sugerowac sie podwsiadomie obrazami, rycinami itp ale w takim przypadku? I czy faktycznie Jezus mialby posmiiertna fuche witania wszystkich osobiscie po drugiej stronie? Jak czytam takie sprawozdania to uruchamia sie automatycznie moj wewnetrzny sceptyk zwlaszcza jak towarzysza im dzwonki, dzwieki harfy czy wizje pol ze zwierzetami itp.....

Sent from my Xperia Z Ultra using Tapatalk


Jest też cała masa która Jezusa nie widzi. Badacze NDE zwracają uwagę na to żeby oddzielać obserwację od jej interpretacji, zbierając informację w postaci relacji zazwyczaj otrzymują też interpretację więc ktoś może powiedzieć "zobaczyłem Jezusa" albo "zobaczyłem świetlistą postać przypominającą Jezusa"
Jeden z badaczy tematu twierdzi (dr Newton) że zazwyczaj nasz przewodnik duchowy przybiera taką postać która dla nas jest najbardziej akceptowalna w momencie śmierci. Choć np. przytacza relację (wydobytą metodą hipnozy regresyjnej) że pewna osoba miała taki przypadek że opiekun chciał mu zrobić kawał i pojawił się w postaci przerażającego diabła - oczywiście po chwili się ujawnił że to on i miała to być także nauczka bo zmarły był księdzem który innych całe życie straszył diabłem.

Czyli przewodnik wychodzi po nas przybierając jakąś postać (lub po prostu jako świetlista istota) potem przechodzisz do świata duchowego gdzie spotykasz zmarłych bliskich i przyjaciół , ciekawe są relacje osób które spotkały tam osoby - o których nie wiedziały że zmarły - dowiadywały się o tym dopiero po "powrocie". Więc to jest jakaś forma obiektywnego dowodu że to nie jest halucynacja.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Perspektywa wiecznosci

Postautor: danut » 16 kwie 2016, 21:06

Krzysztoff pisze:
Jest też cała masa która Jezusa nie widzi. Badacze NDE zwracają uwagę na to żeby oddzielać obserwację od jej interpretacji, zbierając informację w postaci relacji zazwyczaj otrzymują też interpretację więc ktoś może powiedzieć "zobaczyłem Jezusa" albo "zobaczyłem świetlistą postać przypominającą Jezusa"


Ludzki umysł przetwarza wszelkie informacje, które człowiek odbiera. Za każdym razem selekcjonuje je, przetwarza treści i dopasowuje je do swojego pojmowania. To umysł decyduje o tym co człowiek widzi. Skojarzenie, że każdy byt z poza tego świata może być jedynie Jezusem, Maryją, lub Diabłem będzie mu takie obrazy przedstawiało. Skojarzenie łączone z pojmowaniem rzeczy oraz z obrazem samego siebie w tym pojmowaniu, często mocno zakłamanym przez świętoszkowatość, nijak nie mającą się do wysokiej moralności i nieskalanej postawy.

Krzysztoff pisze:Jeden z badaczy tematu twierdzi (dr Newton) że zazwyczaj nasz przewodnik duchowy przybiera taką postać która dla nas jest najbardziej akceptowalna w momencie śmierci. Choć np. przytacza relację (wydobytą metodą hipnozy regresyjnej) że pewna osoba miała taki przypadek że opiekun chciał mu zrobić kawał i pojawił się w postaci przerażającego diabła - oczywiście po chwili się ujawnił że to on i miała to być także nauczka bo zmarły był księdzem który innych całe życie straszył diabłem.


To prawda. Najczęściej łączymy się z własnym przewodnikiem duchowym. Można go nazwać naszą nadświadomością, która niestety nie jest jednakowo wykształtowana u rożnych ludzi. Ona doskonale zna naszą duszę, jest jakby nią w szerszym wymiarze, zna nasze reakcje i pojmowanie, historię, drogę, wszystkie te informacje ma w sobie zapisane. Są to naczynia tak połączone, że od naszej duchowości, moralności i czynów zależeć może i jej zachowanie, wygląd, aż po selekcję do istoty niższej, czy wyższej, według naszego pojmowania, to jest nasza prawdziwa natura. Wie co zaakceptujemy a co odrzucimy natychmiast jako według nas nierealne i jeśli chcieć będzie ona z nami nawiązać kontakt do dopasuje swoją postać do takiej by wzbudzić nasze zainteresowanie i aby nie wywołać strachu, który ten kontakt by zerwał. Zaznaczyć też potrzeba, że z wielu relacji i obserwacji dostrzegamy też, że niektórzy ludzie mają swoją nad świadomość po prostu kaleką, lub zupełnie nie wykształtowaną w czymś, co my nazywamy człowieczeństwem. Wtedy ich okłamuje, zwodzi, straszy choć ich przewodnikiem być nie przestaje i sprowadza ich na manowce.
Krzysztoff pisze:Czyli przewodnik wychodzi po nas przybierając jakąś postać (lub po prostu jako świetlista istota) potem przechodzisz do świata duchowego gdzie spotykasz zmarłych bliskich i przyjaciół , ciekawe są relacje osób które spotkały tam osoby - o których nie wiedziały że zmarły - dowiadywały się o tym dopiero po "powrocie". Więc to jest jakaś forma obiektywnego dowodu że to nie jest halucynacja.

Tak przeprowadza nas w inną rzeczywistość, gdzie możemy spotkać nawet te osoby, które tu jeszcze żyją, poza czasem nie ma takiej selekcji na zmarłych tutaj i żyjących, bo nasze życie tam trwa cały czas. Autorze tematu - to jest ta wieczność i od niej niestety nie uciekniesz i nie ważne cobyś tutaj o tym swoim życiu zdecydował.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Perspektywa wiecznosci

Postautor: Maciej2016 » 16 kwie 2016, 21:22

Krzysztoff - w pelni sie z Toba zgadzam. Dziekuje Ci ogromnie za przypomnienie mi Michaela Newtona. Wroce do niego jeszcze dzis.
Czytales moze J. Redfielda? Masz jakies wlasne przemyslenia jesli tak?

Danut - przewodnik jest osoba 3cia, to nie jest czesc nas i jest to jedna z niewielu informacji, ktora jestem w stanie potwierdzic.
Nie spotkalem sie z NDE opisujacymi osoby zyjace - masz jakiego autora na podoredziu?
Co do "od tego nie uciekniesz" - wyczuwam w tym wiele surowosci i bardzo malo zrozumienie i empatii ja na kogos kto czesto cytuje Jezusa. Czemu tak wybralas?

Sent from my Xperia Z Ultra using Tapatalk
Maciej2016
 
Posty: 134
Rejestracja: 09 kwie 2016, 14:56

Re: Perspektywa wiecznosci

Postautor: Krzysztoff » 16 kwie 2016, 21:46

danut pisze:Ludzki umysł przetwarza wszelkie informacje, które człowiek odbiera. .

Ludzki umysł zazwyczaj w trakcie NDE nie działa , tak po prostu więc nie możemy mówić o jakimś przetwarzaniu przez mózg. Co do dalszej części wypowiedzi, badania statystyczne pokazały, że standardowe NDE jest NIEZALEŻNE od światopoglądu. Wręcz do tego stopnia, że dzieci (które jeszcze nie mają żadnej wiedzy ani schematów) też mają takie same obserwacje - tyle że nie nazywają owych Jezusem.


danut pisze:To prawda. Najczęściej łączymy się z własnym przewodnikiem duchowym. Można go nazwać naszą nadświadomością, która niestety nie jest jednakowo wykształtowana u rożnych ludzi. Ona doskonale zna naszą duszę, jest jakby nią w szerszym wymiarze, zna nasze reakcje i pojmowanie, historię, drogę, wszystkie te informacje ma w sobie zapisane. Są to naczynia tak połączone, że od naszej duchowości, moralności i czynów zależeć może i jej zachowanie, wygląd, aż po selekcję do istoty niższej, czy wyższej, według naszego pojmowania, to jest nasza prawdziwa natura.

Mam na ten temat inne zdanie, Moim zdaniem Przewodnik to Przewodnik , to po prostu nasz lepiej rozwinięty brat- mentor, który opiekuje się naszym rozwojem moralnym
Jeżeli nie to pytanie brzmi czym jest świadomość? Bo piszesz tak jakby nasze wyższe ja było czymś odrębnym od nas, jeżeli by tak było w momencie śmierci nasze ja by ginęło . NDE opisuje że po śmierci nasza świadomość jest ciągła - przy czym w kolejnych etapach się rozszerza , czyli zaczynamy więcej postrzegać, zaczynamy więcej wiedzieć i więcej przypominać sobie - czyli tak jak mówi spirytyzm, duch - czyli nasza świadomość uwalnia się od więzów materialnych i po prostu odzyskuje pełną świadomość


danut pisze: gdzie możemy spotkać nawet te osoby, które tu jeszcze żyją, poza czasem nie ma takiej selekcji na zmarłych tutaj i żyjących, bo nasze życie tam trwa cały czas.

Relacje NDE jednak wskazują że tak nie jest, w każdym razie jestem dosyć sceptyczny co do takich rewelacji
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Perspektywa wiecznosci

Postautor: danut » 16 kwie 2016, 21:57

Maciej2016 pisze:
Danut - przewodnik jest osoba 3cia, to nie jest czesc nas i jest to jedna z niewielu informacji, ktora jestem w stanie potwierdzic.



Przewodnik wie o nas wszystko i więcej niż my sami o sobie. Czuwa nad tym co robimy, ogólnie ma nas pod swoją opieką. To jest jak jadro naszej świadomości, naszej natury i wielu nam spokrewnionych dusz, to na pewno nie jest osoba trzecia, a bardziej jak zbiorcza świadomość bratnich dusz, czasami nam bardzo bliskich. Jak chcesz to potwierdzić, to rozmawiałam z nim jakby na jawie i wiem cząstkę tego jaką wiedzą dysponuje i jaką osobowością.

Maciej2016 pisze:Nie spotkalem sie z NDE opisujacymi osoby zyjace - masz jakiego autora na podoredziu?


Ja to opisuję z podanych mi wiadomości od przewodnika o zmarłym mi bliskim, z kim on przebywa w innym świecie, jak tam wygląda nasze życie.

Maciej2016 pisze:Co do "od tego nie uciekniesz" - wyczuwam w tym wiele surowosci i bardzo malo zrozumienie i empatii ja na kogos kto czesto cytuje Jezusa. Czemu tak wybralas?

Sent from my Xperia Z Ultra using Tapatalk


Tak przedstawia się wieczność w moim rozumieniu jej, czy jest surowa, no cóż ocena powinna być obiektywna i bez zakrywania niewygodnych dla kogoś faktów, skoro wierzymy w życie po śmierci i w życie wieczne- to gdzie chcesz od niego uciec i jak? Czy to się kłóci z naukami Jezusa, w jaki sposób, bo przecież on to samo nauczał i dużo mówił o życiu wiecznym.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Perspektywa wiecznosci

Postautor: Maciej2016 » 16 kwie 2016, 22:05

danut pisze:
Maciej2016 pisze:
Przewodnik wie o nas wszystko i więcej niż my sami o sobie. Czuwa nad tym co robimy, ogólnie ma nas pod swoją opieką. To jest jak jadro naszej świadomości, naszej natury i wielu nam spokrewnionych dusz, to na pewno nie jest osoba trzecia, a bardziej jak zbiorcza świadomość bratnich dusz, czasami nam bardzo bliskich. Jak chcesz to potwierdzić, to rozmawiałam z nim jakby na jawie i wiem cząstkę tego jaką wiedzą dysponuje i jaką osobowością.

Moi rodzice maja podobna funkcje i wiedze, nie znaczy ze sa mna,


Ja to opisuję z podanych mi wiadomości od przewodnika o zmarłym mi bliskim, z kim on przebywa w innym świecie, jak tam wygląda nasze życie.

Tak, ale mowilismy o NDE i wspomnialas, ze witaja nas osoby zywe - nie spotkalem sie z takim przekazem nigdy wczesniej - stad moje zapytanie.



Tak przedstawia się wieczność w moim rozumieniu jej, czy jest surowa, no cóż ocena powinna być obiektywna i bez zakrywania niewygodnych dla kogoś faktów, skoro wierzymy w życie po śmierci i w życie wieczne- to gdzie chcesz od niego uciec i jak? Czy to się kłóci z naukami Jezusa, w jaki sposób, bo przecież on to samo nauczał i dużo mówił o życiu wiecznym.


Jezus uczyl uczyl wiele rzeczy, ale sporo tez bylo z tego nadinterpretowanych lub z gola mylnie pojetych. Wierze, ze czas jest wartoscia subiektywna i czysto percepcyjnie - wzgledna. Ocena nie powinna byc w ogole - bo nie nam oceniac i tym bardziej kwestia niewygodnosci - mozna cos zaklasyfikowac jako niewygodne - ale mowi to tylko o tym, ze nie interesuja nas pobudki rozmowcy i mamy dla niego malo cierpliwosci w oparciu o wlasna samoocene. Skoro Jezus uczyl bysmy nie sadzili abysmy sami nie byli osadzeni - z tego samego powodu uwazam, ze kazdy ma wlasny bagaz, ktory on niesie i majac odrobine zrozumienia dla czyjejs odmiennej sytuacji - nie oceniajac okazujemu mu zwyczajne braterstwo, milosc blizniego i zrozumienie dla jego aktualnego poziomu rozwoju. Traktujemy go jak sami chcielibysmy byc traktowani. Nie oceniani.
Maciej2016
 
Posty: 134
Rejestracja: 09 kwie 2016, 14:56

Re: Perspektywa wiecznosci

Postautor: danut » 16 kwie 2016, 22:53

Krzysztoff pisze:Ludzki umysł zazwyczaj w trakcie NDE nie działa , tak po prostu więc nie możemy mówić o jakimś przetwarzaniu przez mózg. Co do dalszej części wypowiedzi, badania statystyczne pokazały, że standardowe NDE jest NIEZALEŻNE od światopoglądu. Wręcz do tego stopnia, że dzieci (które jeszcze nie mają żadnej wiedzy ani schematów) też mają takie same obserwacje - tyle że nie nazywają owych Jezusem.



Nie do końca nie działa tu czuwająca ludzka świadomość, bo były takie doświadczenia z komunikacją pośmiertną z pukaniem, czy załączaniem odłączonej aparatury jako umówiony znak od zmarłej osoby, ale resztę relacji mamy przecież od ludzi, którzy przeżyli to doświadczenie i musieli zinterpretować te wszystkie informacje powracającymi im funkcjami mózgu. Nie kontaktowali się z nami przekazując te informacje inaczej jak poprzez zwykłą komunikację werbalną.


Krzysztoff pisze:Mam na ten temat inne zdanie, Moim zdaniem Przewodnik to Przewodnik , to po prostu nasz lepiej rozwinięty brat- mentor, który opiekuje się naszym rozwojem moralnym
Jeżeli nie to pytanie brzmi czym jest świadomość? Bo piszesz tak jakby nasze wyższe ja było czymś odrębnym od nas, jeżeli by tak było w momencie śmierci nasze ja by ginęło . NDE opisuje że po śmierci nasza świadomość jest ciągła - przy czym w kolejnych etapach się rozszerza , czyli zaczynamy więcej postrzegać, zaczynamy więcej wiedzieć i więcej przypominać sobie - czyli tak jak mówi spirytyzm, duch - czyli nasza świadomość uwalnia się od więzów materialnych i po prostu odzyskuje pełną świadomość


Tak uważa spirytyzm posługujący się odwiecznym mechanistycznym podziałem na ciało i ducha, w którym owy duch wychodzi z ciała jakby i on był jego materialną cząstką. Niestety to jest bardzo błędne pojmowanie i obalane już przez dzisiejszą wiedzę o materii i o oddziaływaniach pomiędzy układami cząstek elementarnych, które okazały się być tylko drgającymi polami fizycznych oddziaływań a realności i redukcji do określonych stanów rzeczywistości nadaje im tylko świadomość obserwatora. Udowodniono również, że w świecie subatomowym materię charakteryzuje nielokalność i że nawet przy przestrzennym rozdzieleniu się jej jest ona ze sobą ściśle powiązana siecią wzajemnych zależności i stanowi razem jedną całość. Tak jakbyś tworzył różnokształtne bąbelki na wodzie, lub je malował tworząc im kształty, a potem jakimś ruchem znów łagodził i rozpłaszczał taflę. Tę całość tworzy także i nazwana przez ciebie pełna świadomość i zredukowana do naszej rzeczywistości jej cześć, którą nazywamy czuwającą świadomością, przysposobioną do odbioru tej rzeczywistości. Tak, więc ona sobie( nasze małe ja może tu ginąc) tu może umrzeć razem z ciałem, bo wiadomości o sobie ona zapisywała już bezpośrednio w swoim jądrze świadomości jeszcze żyjąc. Istnieje wiecznie inna świadomość mająca z nią łączność, jądro (wielkie Ja), to ono jest rozszerzone a nie dopiero ma się coś rozszerzać po naszej tu śmierci, bo otaczający nas świat jest obserwowany spoza naszej rzeczywistości, a nasza rzeczywistość jakby wyłania się z tej rzeczywistości dla nas tu niejawnej I to ta niejawna rzeczywistość jest jej źródłem, a nie odwrotnie, nasze ciało nie tworzy żadnego ducha i nigdzie go nie wysyła, bo to ten duch tworzy nasze ciała i widziane przez nas byty.
To dlatego możemy spotkać nawet te osoby, które tu jeszcze żyją, poza naszym czasem, bo tam nie ma takiej selekcji na zmarłych tutaj i żyjących po za tym światem, bo nasze życie tam trwa cały czas i ma tam pełniejszą od naszej świadomość.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Perspektywa wiecznosci

Postautor: danut » 16 kwie 2016, 23:06

Maciej2016 pisze:
danut pisze:
Maciej2016 pisze:
Przewodnik wie o nas wszystko i więcej niż my sami o sobie. Czuwa nad tym co robimy, ogólnie ma nas pod swoją opieką. To jest jak jadro naszej świadomości, naszej natury i wielu nam spokrewnionych dusz, to na pewno nie jest osoba trzecia, a bardziej jak zbiorcza świadomość bratnich dusz, czasami nam bardzo bliskich. Jak chcesz to potwierdzić, to rozmawiałam z nim jakby na jawie i wiem cząstkę tego jaką wiedzą dysponuje i jaką osobowością.

Moi rodzice maja podobna funkcje i wiedze, nie znaczy ze sa mna,


Ja to opisuję z podanych mi wiadomości od przewodnika o zmarłym mi bliskim, z kim on przebywa w innym świecie, jak tam wygląda nasze życie.

Tak, ale mowilismy o NDE i wspomnialas, ze witaja nas osoby zywe - nie spotkalem sie z takim przekazem nigdy wczesniej - stad moje zapytanie.



Tak przedstawia się wieczność w moim rozumieniu jej, czy jest surowa, no cóż ocena powinna być obiektywna i bez zakrywania niewygodnych dla kogoś faktów, skoro wierzymy w życie po śmierci i w życie wieczne- to gdzie chcesz od niego uciec i jak? Czy to się kłóci z naukami Jezusa, w jaki sposób, bo przecież on to samo nauczał i dużo mówił o życiu wiecznym.


Jezus uczyl uczyl wiele rzeczy, ale sporo tez bylo z tego nadinterpretowanych lub z gola mylnie pojetych. Wierze, ze czas jest wartoscia subiektywna i czysto percepcyjnie - wzgledna. Ocena nie powinna byc w ogole - bo nie nam oceniac i tym bardziej kwestia niewygodnosci - mozna cos zaklasyfikowac jako niewygodne - ale mowi to tylko o tym, ze nie interesuja nas pobudki rozmowcy i mamy dla niego malo cierpliwosci w oparciu o wlasna samoocene. Skoro Jezus uczyl bysmy nie sadzili abysmy sami nie byli osadzeni - z tego samego powodu uwazam, ze kazdy ma wlasny bagaz, ktory on niesie i majac odrobine zrozumienia dla czyjejs odmiennej sytuacji - nie oceniajac okazujemu mu zwyczajne braterstwo, milosc blizniego i zrozumienie dla jego aktualnego poziomu rozwoju. Traktujemy go jak sami chcielibysmy byc traktowani. Nie oceniani.


Nie rozumiem po co mi takie morały prawisz. Ja Ciebie nigdzie nie oceniam, no bo nie o Tobie była tu mowa, ale o wieczności i o naszej wspólnej wszystkim rzeczywistości.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Perspektywa wiecznosci

Postautor: Maciej2016 » 16 kwie 2016, 23:09

Mowilas, ze od wiecznosci nie uciekne. Skad ocena, ze chce od niej uciekac skoro zapytalem jak sobie z nia radzic a nie jak o niej zapomniec?

Sent from my Xperia Z Ultra using Tapatalk
Maciej2016
 
Posty: 134
Rejestracja: 09 kwie 2016, 14:56

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości