artur pisze:Jeżeli Twoi dziadkowie oraz rodzice są czyści jak łza to ciesz się, że żyli i żyją tak pobożnym życiem, że nie grzeszyli. Błogosławieństwa ich pobożnego życia powinny spływać na Ciebie i Twoje dzieci.
Jednakże.... Twoje odejście od wiary nie wydaje się być błogosławieństwem...
Ja nie wiem czy są czy nie są, tak zakładam.
Nie mam w rodzinie żadnych przypadków cięższych chorób czy śmierci w młodym wieku, więc na to mi wygląda...
Jednakże chciałbym się dowiedzieć, skąd możemy mieć pewność co do tego, czy jesteśmy czyści, czy nie.
cthulhu87 pisze:Ale i tak wygląda na to, że załatwił swojej rodzinie (zgodnie ze starotestamentową odpowiedzialnością zbiorową) pomstę na kilka pokoleń : ))
Aj, aj, aj...
No niedobrze... Będą mnie przeklinać na wieki...
Aha. Jeszcze jedno pytanie Arturze - skoro Bóg błogosławi na 1000 pokoleń a każe 3-4... A ja wlazłem w błogosławieństwo... A raczej ani ja, ani moje dzieci nie będą tysięcznym pokoleniem (zakładając, że zaczęło się ono nawet gdzieś tam kiedyś)... To jeśli Bóg ukaże moje dzieci czy wnuki... To czy będą one poddane każe i błogosławieństwu jednocześnie? Matematycznie rzecz biorąc to powinno się skrócić (wyjść na czysto) na te 3-4 pokolenia... Hmm...