moja historia jest trochę inna, zaczyna się bardzo dawno temu, miałam osiem lat moja babcia była chora przez 5 lat była nieprzytomna pewnego dnia się obudziła i powiedziała że będzie umierać ale przedtem chce się pożegnać poprosiła o zawołanie całej rodziny i umarła na naszych oczach, byłam mała więc nie zrobiło to na mnie wrażenia mimo iż ten moment pamiętam do dziś. Za kilka lat (miałam 11) mój brat cioteczny był chory zwykłe przeziębienie uparłam się że muszę go zobaczyć pojechałam do niego z rodzicami w Niedziele w Poniedziałek rano zmarł, nie jestem w stanie wyjaśnić dlaczego musiałam go zobaczyć, niestety później zachorowała moja mama sytuacja ta sama tylko ona wiedziała że umrze pożegnała się ze mną pamiętam każde słowo do dziś choć minęło 16 lat, za kilka lat w wigilię podobna sytuacja siedzieliśmy całą rodziną przy uroczystym stole a ja wstałam i stwierdziłam że muszę jechać do szpitala bo babcia mojej koleżanki (znałam ją od dziecka) była chora, zmarła godzinę po moim przyjeździe a ja postanowiłam że już nigdy nie odwiedzę chorych ! tak jak postanowiłam tak zrobiłam ale nie do końca to wyszło dobrze babcia mojego męża była chora postanowiłam sobie nie pojadę ! wysłałam męża

wiedziałam że musi pojechać \"teraz\" zmarła przy nim ( nie był zachwycony) ja też nie bo później mi się śniła przez jakiś miesiąc, następna sytuacja z kolegą mojego taty chory w szpitalu prosił żebym go odwiedziła wiedziałam co się stanie wysłałam tatę zmarł śnił mi się tydzień chyba nie był bardzo zły

powinnam dopisać jeszcze kilka dziwnych sytuacji jakie mnie spotkały może ktoś mi pomoże zrozumieć, kilka lat temu byłam z mężem na imprezie stary domek wszyscy wiedzieli że tam straszy nie powiedzieli mi bo chcieli się pośmiać :/ nie wierzyli że coś wyczuje lub zobaczę po północy poszliśmy spać w nocy obudziło mnie dziwne wyciąganie koca przez małe okienko, pomyślałam przeciąg niestety za oknem stał jakiś stary \"pan\" ze złowrogą miną byłam tak sparaliżowana strachem że nie mogłam się poruszyć przy każdym oddechu czułam jak boli mnie klatka piersiowa ze strachu! trwało to kilka minut spojrzał na mnie i znikł narobiłam krzyku i nie spałam do rana! nie mieli ubawu jak wstali i zobaczyli wyciągnięty koc, prosili żebym tam spała jeszcze raz w celu ustalenia kto to i dania na mszę niestety za bardzo się bałam a ten dom omijam na kilometr, następna sytuacja kupiliśmy kawalerkę w bloku mieszkałam tam z dziećmi mój mąż pracował za granicą codziennie przyłaził w nocy jakiś facet stał w przedpokoju nawet jak go niewidzałam to czułam że on tam jest mój mąż oczywiście polewa ze mnie na całego duch w przedpokoju, wysyłał mnie do psychiatry sama się zastanawiałam czy nie iść, po kilku miesiącach przestałam mówić że on tam jest spałam przy tv i udawałam że to mój zwid on nic nie robił tylko stał

sytuacja wyjaśniła się gdy rozmawialiśmy z sąsiadem który mieszkał od początku w tym bloku kilka lat temu powiesił się pod naszymi drzwiami jakiś facet on nie pamiętał nazwiska !!! zmieniliśmy mieszkanie teraz mam spokój unikam wszystkich chorych ludzi i starych domów to daje mi złudne poczucie bezpieczeństwa ale powiem wam że przez dłuuuugi okres mojego życia zastanawiałam się czy ze mną wszystko ok. Nigdy nikomu nie życzę takich doświadczeń Pozdrawiam