Przeczucie śmierci.

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Przeczucie śmierci.

Postautor: Voldo » 24 lut 2011, 22:10

Nikita pisze:wiele ludzi juz wypowiedzialo takie samospelniajace sie przepowiednie...

Mi się ogólnie w przepowiedniach nie podoba jedna sprawa...
Jeśli ktoś usłyszy, że choćby jutro stanie mu się to i to... To czy nie będzie podświadomie do tego dążył?
W większości przypadków chciał nie chciał zapewne będzie dążył do tego, żeby przydarzyło się to, co usłyszał.

Oczywiście co innego, jeśli chodzi o przepowiednie, których osoba, której one dotyczą nie usłyszy, a i tak się spełnią.

Jeśli chodzi o podszepty od naszego Ducha opiekuna - może on nam podsuwać myśli mające na celu wybranie przez nas lepszej dla nas drogi. Chociaż oczywiście Duch nam daje tylko taką "opcje", nie mówi nam "zrób to i to i już" (choćby chcemy pójść w prawo, ale Duch nam mówi "a może pójdziesz w lewo, nie uważasz, że będzie to dla Ciebie lepsza droga?" - i to od nas zależy, czy pójdziemy w lewo, czy w prawo - dostaliśmy opcję, możemy ją wykorzystać, możemy ją "olać").
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Przeczucie śmierci.

Postautor: Melys » 25 lut 2011, 10:49

No właśnie czasem tak jest... że po prostu wie się co będzie. Wiadomo jak to się skończy albo co z tego bedzie / nie mówie o przyczynie i oczywistym skutku /
To intuicja? a czym ona?
Intuicja (z łac. intuitio - wejrzenie) – proces myślowy polegający na szybkim dopasowaniu danej sytuacji, problemu, zagadnienia do znanych już szablonów i zależności. Objawia się w postaci nagłego przebłysku myślowego, w którym dostrzega się myśl, rozwiązanie problemu lub odpowiedź na nurtujące pytanie. Często mylona jest z przeczuciem o podłożu emocjonalnym. Natura intuicji wynika z tego, że jest ona procesem podświadomym, którego nie można kontrolować, można jedynie dopuszczać lub odrzucać podawane przez intuicję rozwiązania. Jest ona procesem bardziej kreatywnym i działającym na wyższym poziomie abstrakcji w porównaniu do myślenia logicznego. - Wikipedia.
I tylko.?
może to jednak podszepty....
Nie śmierć rozdziela ludzi , lecz brak miłości
Jim Morrison
Awatar użytkownika
Melys
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 376
Rejestracja: 08 gru 2009, 13:13
Lokalizacja: Łódź

Re: Przeczucie śmierci.

Postautor: Nikita » 26 lut 2011, 20:07

Juz kilka razy intuicja podpowiedziala mi aby czegos nie robic...ja to robilam a potem zalowalam....juz teraz bede jej sluchac....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Przeczucie śmierci.

Postautor: myszka1117 » 15 maja 2011, 11:49

moja historia jest trochę inna, zaczyna się bardzo dawno temu, miałam osiem lat moja babcia była chora przez 5 lat była nieprzytomna pewnego dnia się obudziła i powiedziała że będzie umierać ale przedtem chce się pożegnać poprosiła o zawołanie całej rodziny i umarła na naszych oczach, byłam mała więc nie zrobiło to na mnie wrażenia mimo iż ten moment pamiętam do dziś. Za kilka lat (miałam 11) mój brat cioteczny był chory zwykłe przeziębienie uparłam się że muszę go zobaczyć pojechałam do niego z rodzicami w Niedziele w Poniedziałek rano zmarł, nie jestem w stanie wyjaśnić dlaczego musiałam go zobaczyć, niestety później zachorowała moja mama sytuacja ta sama tylko ona wiedziała że umrze pożegnała się ze mną pamiętam każde słowo do dziś choć minęło 16 lat, za kilka lat w wigilię podobna sytuacja siedzieliśmy całą rodziną przy uroczystym stole a ja wstałam i stwierdziłam że muszę jechać do szpitala bo babcia mojej koleżanki (znałam ją od dziecka) była chora, zmarła godzinę po moim przyjeździe a ja postanowiłam że już nigdy nie odwiedzę chorych ! tak jak postanowiłam tak zrobiłam ale nie do końca to wyszło dobrze babcia mojego męża była chora postanowiłam sobie nie pojadę ! wysłałam męża :D wiedziałam że musi pojechać \"teraz\" zmarła przy nim ( nie był zachwycony) ja też nie bo później mi się śniła przez jakiś miesiąc, następna sytuacja z kolegą mojego taty chory w szpitalu prosił żebym go odwiedziła wiedziałam co się stanie wysłałam tatę zmarł śnił mi się tydzień chyba nie był bardzo zły :D powinnam dopisać jeszcze kilka dziwnych sytuacji jakie mnie spotkały może ktoś mi pomoże zrozumieć, kilka lat temu byłam z mężem na imprezie stary domek wszyscy wiedzieli że tam straszy nie powiedzieli mi bo chcieli się pośmiać :/ nie wierzyli że coś wyczuje lub zobaczę po północy poszliśmy spać w nocy obudziło mnie dziwne wyciąganie koca przez małe okienko, pomyślałam przeciąg niestety za oknem stał jakiś stary \"pan\" ze złowrogą miną byłam tak sparaliżowana strachem że nie mogłam się poruszyć przy każdym oddechu czułam jak boli mnie klatka piersiowa ze strachu! trwało to kilka minut spojrzał na mnie i znikł narobiłam krzyku i nie spałam do rana! nie mieli ubawu jak wstali i zobaczyli wyciągnięty koc, prosili żebym tam spała jeszcze raz w celu ustalenia kto to i dania na mszę niestety za bardzo się bałam a ten dom omijam na kilometr, następna sytuacja kupiliśmy kawalerkę w bloku mieszkałam tam z dziećmi mój mąż pracował za granicą codziennie przyłaził w nocy jakiś facet stał w przedpokoju nawet jak go niewidzałam to czułam że on tam jest mój mąż oczywiście polewa ze mnie na całego duch w przedpokoju, wysyłał mnie do psychiatry sama się zastanawiałam czy nie iść, po kilku miesiącach przestałam mówić że on tam jest spałam przy tv i udawałam że to mój zwid on nic nie robił tylko stał :D sytuacja wyjaśniła się gdy rozmawialiśmy z sąsiadem który mieszkał od początku w tym bloku kilka lat temu powiesił się pod naszymi drzwiami jakiś facet on nie pamiętał nazwiska !!! zmieniliśmy mieszkanie teraz mam spokój unikam wszystkich chorych ludzi i starych domów to daje mi złudne poczucie bezpieczeństwa ale powiem wam że przez dłuuuugi okres mojego życia zastanawiałam się czy ze mną wszystko ok. Nigdy nikomu nie życzę takich doświadczeń Pozdrawiam
myszka1117
 
Posty: 12
Rejestracja: 15 maja 2011, 11:39

Re: Przeczucie śmierci.

Postautor: 000Lukas000 » 15 maja 2011, 18:11

Radził bym ci na początek zaznajomić się z lekturą: Księga Duchów oraz Księga Mediów.
Coś mi się widzi że to bardzo ważne, szczególnie dla ciebie.
Pozwoli ci to okiełznać strach i dowiesz się kilku rzeczy.
Oprócz tego staraj się poprawić swoje postępowanie, oraz nawiązać łączność z Bogiem i twym Duchem opiekuńczym.
I nie mów o tym nieodpowiednim ludziom, mogą nie zrozumieć.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Przeczucie śmierci.

Postautor: myszka1117 » 15 maja 2011, 19:54

Dziękuje za rade ale ja raczej staram się dowiedzieć jak to przerwać a nie rozwinąć, w mojej rodzinie to nic nowego moja mama i jej mama miały podobnie ja nauczyłam się z tym żyć ale mam dwoje dzieci i młodsze niestety odziedziczyło tą wadę, kilka dni temu moje słoneczko powiedziało mi że jakiś pan jest w łazience i on nigdy więcej tam nie wejdzie (wiedziałam że coś jest w tym głupim domu ale nigdy się nie pokazało i nic nie zrobiło nauczyłam się to ignorować) gdy tam weszłam niczego nie było ale poczułam hymmm nie wiem jak to wyjaśnić może to nazwie "obecność" dostałam ataku furii krzyczałam coś o egzorcyzmach, wysyłaniu do piekła itp. :D teraz ta sytuacja jest dla mnie zabawna stałam w pustej łazience i się darłam!!! normalnie bym uciekła ale rozwścieczyło mnie to że nastraszyło moje maleństwo. Jedyna rada którą dostałam od mamy to "nie bój się" niestety nie przydała się ja nie zamierzam zostawić mojej niuni z tym problemem muszę umieć obronić jego i siebie i powiem szczerze gdyby nie on zostawiła bym to tak jak jest ja nauczyłam się nie wchodzić do miejsc które mają złą sławę, ignorować przeczucia, znajdować racjonalne wymówki i udawać że wszystko jest ok prawie się udało ....
myszka1117
 
Posty: 12
Rejestracja: 15 maja 2011, 11:39

Re: Przeczucie śmierci.

Postautor: Luperci Faviani » 15 maja 2011, 21:18

Jeżeli chcesz zakończyć mediumiczną przygodę powinnaś najpierw zrozumieć, co się z Tobą dzieje, więc znajomość "Księgi Duchów" i "Księgi Mediów" Allana Kardeca na pewno Ci pomoże.

Boisz się mediumizmu, ponieważ go nie rozumiesz - i nic w tym dziwnego...

Ponadto, szczera modlitwa za manifestujące się dusze także mogłaby Ci przynieść jakieś wytchnienie, ale tutaj wszystko zależy od Twojego nastawienia i intencji.

Jeśli podasz mi Twój mail na PW, podeślę Ci literaturę w pdf, albo poproś o nią kogokolwiek na forum.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Przeczucie śmierci.

Postautor: 000Lukas000 » 16 maja 2011, 06:55

Droga koleżanko, obawiam się że te zdolności są stałe i nie można ich odrzucić.
Ale nie masz się czego bać, to nie jest żadna Wada tylko Dar od Boga.
Kwestia tego byś o nim wiedziała, wiedziała o świecie duchowym i umiała z tego rozsądnie korzystać.

Możesz pewnie sprawić na różne sposoby by ten Pan opuścił twój dom.
Musisz dowiedzieć się co ma na celu jego duch, czy jest zagubiony, psotnik, złośliwy a wtedy dowiesz się jak masz reagować żeby to zakończyć, szczera modlitwa za niego pomoże ale w różnym stopniu zależnie od natury.
Oczywiście też modlitwa do swojego Ducha Opiekuńczego \ Anioła oraz poprawianie swoich ewentualnych wad\ "grzechów".
Możesz też skontaktować się z jakimś towarzystwem spirytystycznym w swoim lub sąsiednim mieście i opowiedzieć o sytuacji oraz poprosić by cię skierowali do jakiegoś dobrego i uczciwego Medium które pod opieką duchów dobrych nawiąże kontakt z tym Panem.
Samej raczej nic nie próbuj, musi być ktoś razem z tobą, ktoś zaznajomiony z tym.

A wiedza zawarta w książkach o których pisaliśmy pozwoli ci się właśnie dokładnie dowiedzieć jak się pozbyć nieproszonego gościa oraz okiełzna strach.

Tylko jak opuści cię ten duch to wiedz że w twoim życiu możesz ponownie się z czymś takim spotkać.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Przeczucie śmierci.

Postautor: Nikita » 16 maja 2011, 08:57

Myszka to najbardziej ciekawa opowiesc jaka ostatnio czytalam...

Na pewno masz jakies zdolnosci w tym kierunku...jestes sensytywna...

rzeczywiscie nie jest latwo z tym zyc...bo wcale to nie jest takie zabawne...

Ja bym spalila jakies kadzidelka w Twoim domu i wyrecytowala jakas modlitwe dla tych dusz...one powinny pojsc do swiataastralnego..nic tu po nich...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Przeczucie śmierci.

Postautor: myszka1117 » 16 maja 2011, 09:02

Być może nie da się odrzucić ale da się zminimalizować, opiszę ci bieżącą sytuacje przez 3 ostatnie noce nie mogłam spać, Sobotnia noc była koszmarem wstawałam co godzinę z zegarkiem w ręku nie pomyślałam że coś lub ktoś mnie dręczy w Niedziele (wczoraj) zadzwoniła moja siostra cioteczna zmarła jej mama w Sobotę wieczorem ;(, jej śmierć była nagła wylew ( ciocia mieszkała 600km od mojego miasta) nie wiedziałam że umrze nie dręczyło mnie chore przeczucie że powinnam coś zrobić, logicznie rzecz biorąc złożyła bym to na karb stresu ( te nie przespane noce) ale dziś spałam jak niemowlę wstałam z uczuciem ulgi i niestety z poczuciem winy :/ ciocia mieszkała sama gdyby ktoś zareagował w porę dało by się ją uratować .... tłumacze sobie w logiczny sposób że nawet gdybym zgadła że to ona i zadzwoniła z informacją uważaj na siebie pomyślała by że jestem wariatką, uważacie to za dar ja niestety nie tylko tu mogę napisać coś takiego, gdy byłam młodsza pytałam znajomych o podobne odczucia chciałam znaleźć kogokolwiek z kim mogłabym porozmawiać reagowali śmiechem a teraz nikt nie chce żebym odwiedziła go jak jest chory :D:D niby nie wierzą ...

Nikita masz rację powinni przestać mnie straszyć !!!

hymmm dopiszę jeszcze coś śmiesznego, w ubiegłym roku byłam trochę za granicą wynajmowaliśmy ze znajomymi stary dom bo było taniej, gdy tam weszłam już po pierwszej nocy powiedziałam że jest tam "coś" wydawało mi się że to mężczyzna ale nie byłam pewna, moi znajomi oczywiście śmiech i żarty ale za kilka dni ja siedziałam w pokoju a oni w kuchni ( nie wchodziłam sama do kuchni bałam się) rozmawiali i nagle ktoś grubym głosem zawołał helllooo, wszyscy to słyszeli było ich czworo, obeszli cały dom podwórko i nikogo nie znaleźli, przyszli pogadać do mnie jak zobaczyłam ich miny i przerażenie wpadłam w histeryczny śmiech do tej pory mam z tego ubaw i dziką satysfakcje choć raz poczuli się jak ja !!!
myszka1117
 
Posty: 12
Rejestracja: 15 maja 2011, 11:39

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości