A czy wierzył w to, że śmierć nie jest końcem całkowitym? Bo jeśli nie, to nastąpił duży szok i jeszcze długo będzie zdezorientowany.
Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie, nawet przyjaciółka nic nie wie na ten temat.
Jeśli wtedy, gdy umierał miał w koło siebie kilka osób płaczących nad jego losem - jego odłączenie będzie niestety trwać jeszcze dłużej.
Z tego co się dowiedziałem, w momencie jego śmierci nie było przy nim nikogo. Podobno lekarze przewidywali że będzie żył jeszcze pół roku.
czy był materialistą/był przywiązany do rzeczy materialnych, czy nie miały one dla niego praktycznie żadnego znaczenia?
Moja znajoma powiedziała, że na pewno był przywiązany do domu, do każdej ściany. A co do pieniędzy to raczej nie.
Pozdrawiam
Wolfstein
