Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Postautor: danut » 15 kwie 2016, 23:07

Cóż, fałszywe przekonania sprowadzą ich na manowce. Poznaje się duszę po owocach, po skutkach, do których się przyczyniła i po uczynionej krzywdzie, lub pomocy ludzkiej. Tylko nie pisz mi, że każdy ma swoją moralność i jak uważa, że czyni dobrze, a jednocześnie komuś wyrządza krzywdę, to jest mu to uznane za dobro. Myślę, ze ewolucja ludzkiej świadomości już osiągnęła taki pułap, że doskonale potrafimy odróżnić przynajmniej to bardzo widoczne zło od dobra, nie jesteśmy już dzikimi ludźmi z puszczy. Fanatyzm jest bardzo szkodliwy i prowadzi do czynienia zła innym ludziom, nie kieruje się on cudzym dobrem a jedynie swoim i jest sprzeczny np. z taką nauką Jezusa- "Jeśli otrzymałeś już za to zapłatę na Ziemi, to jakiej jeszcze nagrody oczekujesz za to samo w Niebie?" :) .
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Postautor: Maciej2016 » 15 kwie 2016, 23:38

Nie znam uczynkow jednoznacznie i wylacznie dobrych. Kazde dzialanei ma skutki pozytywne i negatywne. Kto moze to oceniac? Nasze ego?
Jezus byl przez tyle religii/sekt/zgrupowan (nad)uzywany a jego slowa interpretowane na potrzeby chwili, ze przestalem juz troche zwracac na nie uwage niestety. Ogolnie idealy mial sluszne ale "nadzieja jest swietnym sniadaniem ale marna kolacja".
Maciej2016
 
Posty: 134
Rejestracja: 09 kwie 2016, 14:56

Re: Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Postautor: danut » 15 kwie 2016, 23:47

Nie znasz uczynków wyłącznie dobrych? Jeśli komuś uratujesz życie np. wyciągasz go z wody bo on się topi, to nie jest to wyłącznie dobry uczynek? Jeśli nakarmisz głodnego, to komu to szkodzi? Jeśli zorganizujesz jakąś akcję ratowniczą tak samo komu ona może szkodzić? Jeśli dokarmisz zwierzęta, jeśli ranne zaniesiesz do weterynarza, jeśli odnajdziesz zaginionego w górach lub lesie turystę i wyprowadzisz go stamtąd, jeśli dasz odzienie zmarzniętemu, jeśli posłużysz pomocą strapionemu, i takie sytuacje można mnożyć, a Ty ich nie dostrzegasz? :shock: Ja wiem, że słowa Jezusa są nadużywane, ale wynika to z manipulacji i dopasowania wybranej myśli bez znajomości wszystkiego czego nauczał, ale wtedy jednemu cytatowi, gdy jest to nadużycie drugim można zaprzeczyć.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Postautor: Maciej2016 » 15 kwie 2016, 23:50

Jesli uratujesz przyszlego seryjnego morderce, jesli uratujesz zwierze, ktotr w przyszlosci zabije wscieklizna niemowle, jesli glodny nie zacznie szukac pracy i umrze na ulicy, jesli w wyniku akcji ratownoczej zgina ratownicy, jesli wesprzesz strapionego i odziejesz zmiarznietego to na bank wroca do Ciebie po wiecej bo wiedza, gdzie moga dostac jak poprosza, jesli dasz rybakowi rybe zamiast wedki to jutro znowu bedzie glodny a jego problem pozostanie nie rozwiazany. Tak, mysle ze nie ma uczynkow jednoznacznie dobrych i nigdy nie wiemy jakie beda dlugofalowe konsekwencje naszych dzialan.
Maciej2016
 
Posty: 134
Rejestracja: 09 kwie 2016, 14:56

Re: Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Postautor: danut » 16 kwie 2016, 00:02

Maciej2016 pisze:Jesli uratujesz przyszlego seryjnego morderce, jesli uratujesz zwierze, krote w przyszlosci zabije wscieklizna niemowle, jesli glodny nie zacznie szukac pracy, jesli w wyniku akcji ratownoczej zgina ratownicy, jesli wesprzesz strapionego i odziejesz zmiarznietego to na bank wroca do Ciebie po wiecej bo wiedza, gdzie moga dostac jak poprosza, jesli dasz rybakowi rybe zamiast wedki to jutro znowu bedzie glodny. Tak, mysle ze nie ma uczynkow jednoznacznie dobrych i nigdy nie wiemy jakie beda dlugofalowe konsekwencje naszych dzialan.



O pokrętne wytłumaczenie. A jeśli by się nie naraził na topienie, to nie czyniłby tego co zamierza dalej? Przeciwnie byc może to doświadczenie nawet go od tego odwiedzie, tak samo ze zwierzęciem, jeśli już byłoby chore na wściekliznę, weterynarz to wyłapie, a jeśli nie jest to Ty oddziałujesz na chwilę a nie na potem nad którym nie masz władzy, jeśli ratownik przypłaci to swoim życiem tym bardziej będzie mu to policzone, on liczy się z tym i ryzykuje dla dobra innych, skąd ta pewność, że trafisz na wyłudzacza i lenia ofiarując mu pomoc, skoro uznałeś, ze trzeba takiej osobie pomóc to chyba była taka potrzeba i przyjrzałeś się sprawie, oceniłeś sytuację, robisz to bezinteresownie i bez narzucenia ci przez kogoś innego komu masz pomóż. Nie będzie żadnych konsekwencji takich naszych działań, to są działania z potrzeby chwili i serca a nie wykalkulowane, czy nam się to opłaci..
Ostatnio zmieniony 16 kwie 2016, 00:07 przez danut, łącznie zmieniany 1 raz
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Postautor: Maciej2016 » 16 kwie 2016, 00:06

Czasami z potrzeby serca chce sie dac komus w zeby a nie mozna bo moralnosc hamuje ;) Poza tym argumentem ostatecznym - smiercia z poswieceniem mozna wszystko wytlumaczyc jako najwyzsze dobro dopoki nie staniemy sami w takiej sytuacji,. Wtedy nagle przestajemy byc sklonni do takich wspanialych poswiecen.
Kazda sytuacje dobra mozna teoretycznie obrocic w negatywna i odwrotnie - do niczego nas to jednak nie doprowadzi. Moja checia bylo tylko zaznaczenie braku obiektywnego i uniwersanego dobra. Wszystko podlega interpretacji i watpliwosci a te ryzyku i ocenie. To z kolei cechy naszego ego i przekonania o wlasnej racji. Pytanie tylko czy jestesmy nieomylni?
Maciej2016
 
Posty: 134
Rejestracja: 09 kwie 2016, 14:56

Re: Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Postautor: danut » 16 kwie 2016, 00:19

To co mamy wypracowane i sprawdzone przez sytuacje się liczy. No właśnie pięknie mówić też sobie można a w przypadkach sprawdzenia się wiejemy jak tchórze, ale czy naprawdę wszyscy tak zrobią?- Chyba nie, znamy piękne postawy w różnych trudnych okolicznościach. Dlatego nie raz cytuję K. K Baczyńskiego - "Nas nauczono. Nie ma sumienia.W jamach żyjemy strachem zaryci,w grozie drążymy mroczne miłości,własne posągi - źli troglodyci. Nas nauczono. Nie ma miłości. Jakże nam jeszcze uciekać w mrok przed żaglem nozdrzy węszących nas, przed siecią wzdętą kijów i rąk.. " Wszystko co czynisz ma swoją miarę, nie można pytać wszystkich ogólnie, czy jesteście nieomylni, poznanie swojej wartości zdobywa się po własnych zachowaniach sprawdzonych nie jeden raz w traumatycznych sytuacjach i w działaniach instynktownych jak pisałam o odurzonych i schizofrenikach.. ;)
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Postautor: Maciej2016 » 16 kwie 2016, 00:27

Pokolenie Baczynskiego bylo zmuszone przes uklad miedzynarodowych sil politycznych do podjecia walki, ktorej nie byli przyczyna ani nawet nie byli strategiczna sila obronna. Ci ludzie zgineli w obronie interesow politykow - bo nawet nie narodu. Ani przed wojna ani po niej nikt ich dobrem za bardzo sie nie interesowal niestety. Chyba, ze umarli - to mogli zostac poleglymi bohaterami - bo ci przynajmniej niczego sie nie domagaja.
A jesli chodzi o odmienne stany swiadomosci to chodzilo mi o wersje przewlekla, nie jedno razowa. Stad roznymi silami probowalem pokazac jak najbardziej ellastyczne podejscie.
Maciej2016
 
Posty: 134
Rejestracja: 09 kwie 2016, 14:56

Re: Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Postautor: danut » 16 kwie 2016, 00:32

No moje podejście też nie jest ani sztywne, ani dogmatyczne. Dobranoc. :)
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Postautor: Krzysztoff » 16 kwie 2016, 20:13

Maciej2016 pisze:Krzysztoff - kilkakrotnie bralem udzial w hipnozie regresyjnej i osobiscie jestem wielkim fanem Stevensona.

Moze inaczej zaprezentuje moja mysl. Jesli np ktos ze wzgledu na zla diete przygotowywana przez wspolmalzonka dostaje wrzodow zoladka albo przez wypadek spowodowany przez osobe 3ci uszkodzi sobie jakis wazny hormom decydujacy o hormonach i nastrojach - czy decyzje w pozniejszym tych ludzi wywodzace sie podswiadomie z ulomnosci ciala mozna uznac za obiektywne? Czy jesli kobieta ma ZNP (PMS) to w pelni odpowiada za swoje czyny i slowa czy nie do konca? Jesli kogos wtedy uszkodzi, spowoduje wypadek czy cos innego ktokolwiek inny w podobnych okolicznosciach zrobi i popadnie w traume na zycie - jak wyglada kwestia odpowiedzialnosci ducha. Jesli ktos w depresji lub pod wplywem psychodelikow (nie)umyslnie popelni samobojstwo - z powodow zaburzonej rownowago chemicznej ciala - co wtedy?


No tak, kwestia odpowiedzialności jest powiązana z wpływem jaki mamy na dane wydarzenie. Czym większy wpływ tym większa odpowiedzialność. Dodał bym tu jeszcze kwestię świadomości, czym większa świadomość tym większa odpowiedzialność
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości