Duchy same z siebie nie mogą za bardzo oddziaływać na fizyczny świat - potrzebują do tego fluidu życiowego istot żyjących. Wynika z tego, że oddziaływanie Ducha zawsze będzie związane z możliwościami medium. Przekaz z zaświatów przechodzi tak jakby przez filtr, który sprawia, że nie jest on nigdy tak doskonały, jak mógłby być. Podobnie jak nasze myśli przechodzą przez filtr słów... Duch czuje się trochę w takiej sytuacji jak osoba, która ze względu na jakieś upośledzenie fizyczne, nie może w pełni przekazać nam tego, co chciałaby powiedzieć.
Prawdą jest, że najczęściej media otrzymują przekazy w swoim języku, choć zdarzają się przekazy również w innych językach - jest to jednak fizycznie dużo trudniejsze i nie każde medium do tego się nadaje.
vinitor pisze:awiązując do drugiego cytatu zastanawia fakt, dlaczego większość ludzi ma trudności w opanowywaniu języków, co nie jest tak wyraźnie widoczne u dzieci? Czyż umysł dorosłego nie jest bardziej wyćwiczony a z uzdolnień Ducha można korzystać bez ograniczeń?
Ludzie mają problem w opanowaniu języków przede wszystkim z tego względu, że źle się za to zabierają. Dorosły uczy się inaczej niż dziecko - ma to swoje plusy i minusy. Inna sprawa jest taka, że nasz organizm jest taki, że po prostu nasze organy mowy są dużo elastyczniejsze w pierwszych latach życia, gdy można nimi kierować do woli. W późniejszym okresie stają się mniej elastyczne, przez co ciężej opanować nam np. wymowę języka obcego. Nasz fizyczny organizm po prostu eliminuje to, co na danym etapie wydaje się mu niepotrzebne, a przenosi swoje siły w inne miejsce.
Myślę więc, że dusza nie ma wielkiego wpływu na naukę języków obcych. Mamy tu do czynienia bardziej z ograniczeniami ciała fizycznego, a także z tym, że ludzie po prostu nie umieją dobrze uczyć się języków obcych i robią to po prostu źle. Inna sprawa - wszyscy zapominają, że małe dziecko uczy się języka, słysząc go 24h na dobę, a dorosły chciałby uzyskać podobny rezultat, siadając do nauki 2-3 razy w tygodniu po godzinie. Zapewniam, że każdy z nas jest w stanie nauczyć się języka obcego, jeśli tylko zabierze się za to właściwie i jeśli poświęci na to dużo czasu.
vinitor pisze:W książkach Kardeca, oprócz informacji od Duchów znajduje się dużo wniosków, sugestii i teorii samego autora, które mogą wprowadzać w błąd, dawać mylne wyobrażenie co do istoty niektórych kwestii. Tak to już jest, że w tłumie czytelników znajdą się tacy, którzy zaakceptują te rozważania jako niepodważalne i trafiające w sedno.
Spirytyzm jako stosunkowo nowa dziedzina wymaga dopracowania i poprawek, bez których nie może obejść się postęp. Powiadają, że mylić się jest rzeczą ludzką. Czy w przypadku Kardeca ta zasada nie obowiązuje?
Kardec wielokrotnie pisze, że jeśli jakaś teoria przedstawiona przez spirytyzm zostanie podważona np. wynikami nowych badań naukowych albo jeśli ktoś przekaże jakieś logiczniejsze wyjaśnienie niektórych kwestii, spirytyzm, w którym nie ma niepodważalnych dogmatów, przyjmie nowe teorie bez żadnego problemu. To właśnie to mi się w nim podoba. Spirytyzm niczego nie narzuca, zaprasza po prostu do tego, by się samemu nad wszystkim zastanowić i przyjąć tylko to, co uznamy za słuszne. Kardec po prostu przedstawia teorie, które po jego długich analizach wydały mu się najlogiczniejsze i które powtarzały się w wystarczająco dużej liczbie przekazów z zaświatów, by uznać je za coś więcej niż zbieg okoliczności.