Filaretka pisze:Nie zawsze też Chrystus = Jezus.
Chyba nie jarzę
A jeśli miałabym kogoś chcieć znaleźć w sobie to raczej byłaby to Matka Teresa. Jezus dążył tylko do powiększenia grona swoich wyznawców, megaloman jak dla mnie. Matka Teresa natomiast oddała wszystko co miała, poświęcała się dla innych, niczego nie pragnęła dla siebie. Inne kobiety poszły za nią, bo chciały ją naśladować. Ja, nad czym bardzo ubolewam, jestem za wielką egoistką by być jak Matka Teresa, ale bardzo podziwiałam i podziwiam tą kobietę, właśnie za jej poświęcenie, niemieszanie się do polityki, nauczanie poprzez swoją dobrą postawę, a nie nakazy, zakazy i rozkazy.

