000Lukas000 pisze:małżeństwo to raczej dobór przypadku
Niekoniecznie. Jeśli próba polega na obcowaniu dwóch konkretnych inkarnowanych dusz, to przypadek nie wchodzi w grę. Dusze przez wcieleniem mogły umówić się, że spędzą razem całe życie, a po zakończonej próbie po prostu równocześnie wrócą do świata duchowego. Równocześnie nie oznacza, że tego samego dnia, ale nawet miesiąc, czy dwa - to bez znaczenia.
W moim bloku, na moim piętrze, mieszkanie obok żyło stare małżeństwo - patologia, najprościej ujmując. Można by odnieść wrażenie, że wzajemnie tworzyli sobie piekło. Ona zmarła [chyba] na jakąś chorobę, a on zszedł na zawał dwa dni później. Na klatce schodowej wisiały dwie klepsydry z tym samym nazwiskiem i zdaje się, zostali pochowani tego samego dnia.