Witaj Freya,
Po śmierci bardzo bliskiej mi osoby, nikt w przeciągu dwóch lat nie potrafił mnie wesprzeć tak, jakbym tego chciała. Szukałam tego spokoju wszędzie, gdzie się tylko dało, poprzez rozmowy z ludźmi, którzy byli koło mnie, różnego rodzaju poradniki, sięgałam po lektury, które odpowiedziałyby na moje wszystkie pytania związane ze śmiercią.
Czytając i przeglądając stosy materiałów o podobnej tematyce nie znalazłam nic, co złagodziłoby chociaż trochę moją tęsknotę.
Wielką ulgę, lecz tymczasową przynosiły mi sny, w których co jakiś czas pojawiała się postać bliskiej mi osoby, w różnych kontekstach, sytuacjach ale zawsze pozytywnie.
Na jawie także przytrafiały mi się coraz to barwniejsze sytuacje, nie wątpiłam nigdy, że za sprawką tejże właśnie duszyczki

Wiele problemów w okresie mojej żałoby spadło na mnie, byłam przytłoczona całym życiem, lecz kiedy zdałam sobie sprawę z tego, że on jest przy mnie, że śmierć tak naprawdę nie zmieniła naszej relacji, przebudzenie we mnie tejże świadomości dało mi niezłego kopa do tego, by ruszyć dalej......a tego właśnie "kopa" dostałam od osób na tymże forum

Myślę, że jeżeli ktoś kieruje się miłością, dobrem innych, nie tylko swoim, nie poszukując przy tym rozrywki, nie kieruje się niskimi pobudkami to taką pomoc tu otrzyma, jestem tego pewna.
Trzymaj się kochana.