Może żyję zbyt krótko, może nie znam tak dobrze spirytyzmu i może jestem słaby psychicznie, ale zauważyłem wiele rzeczy, które są sprzeczne z jakąkolwiek sprawiedliwością owego zjawiska.
Dlaczego osoby przepełnione egoizmem i krzywdzące innych, wiodą szczęśliwe życie, wręcz czasami idealne? Nie interesują mnie ich poprzednie wcielenia, dlaczego coś, co nazywacie "karmą" nie interweniuje tu i teraz?
Ja w swoim życiu mimo tego, że zawsze pomagałem innym, miałem wrodzoną empatie, to zawsze dostawałem i dostaję po mordzie, ciągle mam pod górkę, a jedyne szczęśliwe momenty życia były po to, żeby w jednej chwili jeszcze bardziej mnie pogrążyć.
Próbowałem kontaktować się z opiekunem na kilka sposobów i tylko raz udało mi się z nim porozmawiać poprzez OOBE. Czuję, że ciągle mnie olewa, nie chce mi pomóc. Sam się zastanawiam czy on w ogóle istnieje.
Tak więc podsumowując; Dlaczego nie działa to natychmiastowo? Dlaczego jest takie niesprawiedliwe? Czy w ogóle istnieje?

