autor: cthulhu87 » 07 mar 2014, 00:18
Chcemy żyć wiecznie w ciele materialnym, bo tak naprawdę nie wiemy jak to jest żyć bez ciała materialnego.
Obraz zaświatów to obraz rzeczywistości bardzo podobnej do tej, którą znamy na co dzień - to budzi wątpliwość, czy aby nie mamy do czynienia z projekcjami swojego umysłu.
Jedyny świat jaki znam bezpośrednio to świat przestrzeni trójwymiarowej, w której przemieszczają się postrzegane przeze mnie obiekty w następstwie czasowym (i w relacjach przyczynowo-skutkowych). To świat, z którym kontaktuję się przez smaki, dźwięki, bodźce wzrokowe, dotyk. Jest on owocem interakcji informacyjnej mojego organizmu z otoczeniem, a ta interakcja zachodzi poprzez zmysły. Boję się tego, czego nie znam - zrozumiałe więc, że strach budzi możliwość utraty tego wszystkiego w chwili śmierci. Poza tym dochodzi problem psychofizyczny. Wiemy jak bardzo działanie psychiki sprzężone jest z układem nerwowym, więc rozkład tego ostatniego wydaje nam się katastrofą. Kto da mi pewność, że moja pamięć i moje zdolności intelektualne pozostaną nienaruszone i nie utracę przynajmniej części swojego "ja", które budowałem w tym życiu? To jest problem, z którym trzeba zmierzać się każdego dnia, stopniowo się wyrabia tę nadzieję na przyszłość, ale pewności 100% ja przynajmniej nie mam, aby bez trwogi patrzeć na śmierć. Nie wierzę nikomu, kto twierdzi, że nie lęka się śmierci, chyba że to fanatyk religijny...
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl