Witam wszystkich
Choć kiedyś byłem całkiem dobry w pisaniu, teraz to zanikło ale nigdy jeszcze nie spotkałem się z takim trudem opisania tego co czuję. Od pewnego czasu przechodzi mnie co kilka dni bądź tygodni impuls, który w tych momentach daje wyjaśnienie wszystkiego. Nie jest to podejście do problemów i radości i ogólnie życia, jest to coś więcej coś co wręcz nie dostrzega tych banalnych emocji. Kompletny spokój i zachowanie tylko tych ważnych uczuć których jest niewiele bo każde znaczy więcej niż się wydaje przez co w zupełności zaspokaja. Pokazuje jaki śmietnik życie/my sami robimy sobie w głowie i ile niepotrzebnych zakłucaczy burzy wszystko. Mogę tak pisać bez końca o tym impulsie ale i tak nigdy nie udało mi się przekazać tego w sposób jaki to czuje. Tak jakby nie było słów i zdań na tym świecie odpowiednich żeby to przekazać. Nigdy nie doświadczyłem niczego lepszego w życiu a zdarzyło mi się to tylko kilka razy przez maksymalnie parę sekund. Wystarczyło żeby zawrócić w głowie.
Spotkaliście się kiedykolwiek z czymś takim? Wiem że to spore uzewnętrznienie ale na tym forum warto chyba o czymś takim pisać i nie wolno zachowywać tego dla siebie.

