Może taki wątek został juz wcześniej utworzony, ale wyszukiwarka go nie znalazła.
Na pewno kojarzycie sprawę kobiety z Indii, która została zgwałcona i zamordowana w autobusie. Większość oprawców dostała za to karę śmierci.
http://wyborcza.pl/1,75477,14597959,Czt ... mierc.html
Spirytyzm podaje, że nie wolno zabijać pod żadnym pozorem. Ale co mysleć w tej sytuacji gdzie gwałty w Indiach są na porządku dziennym, kobiety boją się o swoje życie, ich ojcowie i mężowie boją sie o nie, a nawet jak powyższy przykład pokazuje towarzyszenie takiej kobiecie niekoniecznie uchroni od nieszczęścia. Ludzie mają dość, wylegli na ulicę, by protestować przeciwko bandyzmowi. Z pewnością są to kary pokazowe, ale może właśnie uzasadnione z duchowego punktu widzenia? Ludzie chcą zmian na lepsze i może to jest jakiś punkt zwrotny. Czy Bóg bierze pod uwagę okoliczności łagodzące dla kata w takiej sytuacji?

