Palenie mostów

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Palenie mostów

Postautor: Lukasz » 10 cze 2013, 11:44

Czy palenie mostów jest wbrew etyce/moralności?
Gdy znajomość z jakimś człowiekiem była dla nas utrapieniem, to czy zerwanie z kimś kontaktu, czy uniemożliwienie drugiej stronie na kontakt z nami jest działaniem rozsądnym, czy okazaniem braku współczucia?
"Gdy ktoś cię uderzy w policzek, nadstaw drugi". Czy nie ma tu mowy po prostu o zniewagach, mówieniu prawdy? Przyznam że lepiej się czuję wiedząc, iż ktoś kto pokazał swoje oblicze i nieustannie stara się pokazywać swoją niedojrzałość nie ma możliwości nawiązania kontaktu ze mną.
Życie jest piękne i nie warto tracić nawet sekundy na wyciągnięcie ręki po raz 77, by zamiast być uściśniętą została złamana. Tym bardziej, że wśród tych 7 miliardów ludzi z pewnością znajdą się Ci, którzy ucieszą się, iż znaleźli kogoś o podobnych zainteresowaniach, ideałach.
Czy warto wypełniać swe życie ludźmi z którymi nadajemy na tych samych falach, czy dobrowolnie podejmować wyzwania zakończone zszarganymi nerwami i nieprzespanymi nocami?
Lukasz
 
Posty: 37
Rejestracja: 04 maja 2013, 18:20

Re: Palenie mostów

Postautor: kalatala » 10 cze 2013, 11:49

Myślę, że w pewnych okolicznościach jest to konieczne. Sama miałam dwie relacje, które negatywnie na mnie wpływały. W pewnym momencie doszłam do wniosku, że moje zdrowie psychiczne jest ważniejsze od utrzymywania kontaktu. Nie ma sensu podtrzymywać relacji, które niszczą nas wewnętrznie. Inną sprawą jest, że to jest okazja do pracy nad sobą, by wybaczyć tej osobie. W przyszłości być może taka relacja w końcu przemieni się w pozytywną.
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Palenie mostów

Postautor: Nikita » 10 cze 2013, 12:22

Ciekawy temat...Zauwazylam, ze czesto ludzie szybko sie obrazaja i nie daja nastepnej szansy...nawet z blahych powodow....a mi sie wydaje, ze trzeba dokladnie rozwazyc czy dac szanse czy nie bo sa zawsze ludzie, ktorzy na te szanse zasluguja...Oczywiscie, ze sa przypadki ciezkie, np ktos naprawde ciezki, z negatywnymi myslami, kryminalna energia , ktos ze zlymi intencjami...od takich osob lepiej trzymac sie z daleka...ale jak ktos bladzi jak to czlowiek bladzacy to warto podac mu reke...

W moim zyciu spotkalam wielu roznych ludzi i relacje zwykle ukladaly sie tak: albo ja uczylam sie od tej osoby bo ona jakby byla wyzej, bardziej dojrzala itd, albo mialam znowoz znajomosc z kims, kto bardziej ode mnie sie uczyl...albo znajomoscvi mniej wiecej na rownym etapie....i mysle, ze tak powinno byc bo w ten sposob rozwijamy sie i pomagamy sie rozwijac innym...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Palenie mostów

Postautor: Krzysztoff » 10 cze 2013, 15:29

Temat który poruszyłeś to delikatna materia i na pewno może mieć wiele oblicz więc pewnie ciężko znaleźć jedną regułę.


Lukasz pisze:Życie jest piękne i nie warto tracić nawet sekundy na wyciągnięcie ręki po raz 77, by zamiast być uściśniętą została złamana.

Tutaj akurat się nie zgodzę, 77 razy należy przebaczać jak powiedział Jezus , a w Ewangelii wg. spirytyzmu napisano że należy być "rozrzutnym" w przebaczaniu :) . Divaldo podczas warszawskiego wykładu mówił o przebaczaniu , że nie polega ona tylko na tym że "przebaczamy" ale już danej osoby nie chcemy znać , prawdziwe przebaczenie - to dogłębne zapomnienie win i podejście do tej osoby z miłosierdziem
Podoba mi się wypowiedź Nikity :) . Cały czas się uczymy od innych , czasem nawet od takich - którzy na pierwszy rzut oka są mniej zaawansowani moralnie od nas, mówi się że inni ludzie są dla nas lustrem więc chyba warto się zastanowić dlaczego dana osoba tak bardzo nas denerwuje. No i w końcu kwestia miłosierdzia - jeżeli możemy jakoś pomóc danej osobie w rozwoju (na różnych płaszczyznach) to trzeba to robić.

Natomiast osobną sprawą jest to, że nie mamy obowiązku ulegać różnym zachciankom takich czy innych osób , nie powinniśmy się zgadzać na wykorzystywanie nas, narzucanie nam ich woli , sprowadzanie na złą drogę . Jeżeli widzimy że ktoś działa z premedytacją na naszą niekorzyść i nie ma zamiaru się zmienić - ja bym unikał takich osób.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Palenie mostów

Postautor: juniperus » 10 cze 2013, 16:07

Krzysztoff pisze: Divaldo podczas warszawskiego wykładu mówił o przebaczaniu , że nie polega ona tylko na tym że "przebaczamy" ale już danej osoby nie chcemy znać , prawdziwe przebaczenie - to dogłębne zapomnienie win i podejście do tej osoby z miłosierdziem
Jeżeli widzimy że ktoś działa z premedytacją na naszą niekorzyść i nie ma zamiaru się zmienić - ja bym unikał takich osób.


W tych dwóch zdaniach zawiera się wszystko to, co chciałam na ten temat powiedzieć. Należy przebaczać, choćby ktoś robił nam najgorsze rzeczy, przebaczać dogłębnie , a nie tylko puścić zło w niepamięć i robić to nawet milion razy, jeśli trzeba. Z drugiej strony, jeśli tamta osoba nie poprawia swojego zachowania pomimo naszej dobroci wobec niej, koniecznym staje się unikanie jej, by nie dawać jej okazji do kolejnych złych zachowań wobec nas. Osobiście miałam ten sam dylemat, jednak bez możliwości izolacji. Konsekwentnie trzymałam się dobra i w końcu odniosło skutek, powolutku, stopniowo, ale odniosło. Czasu jednak minęło wiele, nim zaczęłam z drugiej strony zauważać poprawę .
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Re: Palenie mostów

Postautor: kakofonia myśli » 10 cze 2013, 17:11

Interesujące. Myślę, że sprawa jest bardziej złożona. Tak, jak pisał Krzysztof, przebaczenie to jedno, a pozwalanie drugiemu człowiekowi na wykorzystywanie naszej dobroci to inna sprawa. Wszystko zależy od tego, jakie dana osoba ma do nas podejście. Czasem zdarzają się sytuacje, w których, gdy przebaczysz po raz pierwszy będziesz musiał przebaczać do momentu, w którym po prostu nie zdecydujesz się odejść. Niektóre jednostki są niereformowalne. Poza tym, czy "spalenie mostów" musi nieodzownie wiązać się z brakiem miłosierdzia? Trudno, abyś podtrzymywał toksyczną znajomość tylko po to, by udowodnić samemu sobie, jaki jesteś wspaniałomyślny i miłosierny. Gdy ktoś wyrządzi Ci krzywdę - przebacz, daj drugą szansę, ale nie brnij w relację: krzywdzenie - przebaczanie, bo nigdy nie osiągniesz wewnętrznego spokoju, a Twoja frustracja wywołana tą sytuacją będzie odbijać się i na Tobie i na otoczeniu. Uczymy się od mędrców, uczymy się od starców, uczymy się od dzieci, uczymy się od ignorantów. Jeśli tylko jesteśmy otwarci na zdobywanie doświadczeń z każdej jednej znajomości wypływa dla nas nauka. Szanuję moich wrogów, bo dzięki nim poznaję swoje ograniczenia, szanuję przyjaciół, bo dzięki nim mogę uzewnętrznić swoje pozytywne cechy. Ale przede wszystkim powinniśmy szanować samych siebie. Kiedyś przeczytałam bardzo mądre zdanie: "nikt nie wyrządzi ci krzywdy jeśli mu na to nie pozwolisz". Coś w tym jest :)
Pelo Amor ou Pela Dor... (By love or by pain)

„What is mind? No matter. What is matter. Never mind.” Thomas Hewitt Key

sbitara77@gmail.com
Awatar użytkownika
kakofonia myśli
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 386
Rejestracja: 15 lut 2013, 04:26
Lokalizacja: The space-time continuum...

Re: Palenie mostów

Postautor: Luperci Faviani » 10 cze 2013, 17:12

Można unikać ludzi, którzy nam nie odpowiadają. Próbując bronić się przed innymi nie mamy moralnego prawa komukolwiek szkodzić. Jeśli walka z przeciwnościami wymaga od nas "oddania ciosu", lepiej jest tak zakombinować, aby przeciwnika ominąć. Podobnie sprawa ma się w przypadku osób, które oczekują ciągłego przebaczania, choć nie wykazują oznak poprawy swojego zachowania na mniej naganne. Wybaczyć, oznacza nie mieć żalu, a nie notorycznie pozwalać nabijać się w butelkę.

Jeśli ktoś nie oddał Ci już dziesiątej pożyczki z kolei, wciąż Cię za to przeprasza, to masz kilka możliwości:
A) Naiwnie łudzisz się, że odzyskasz pieniądze i masz pretensje do samego siebie, że brak Ci asertywności... (cierpisz bo chcesz być dobry)
B) Odmawiasz udzielenia kolejnej pożyczki, ale jesteś dla niego wyrozumiały i nie masz o nic pretensji, nie naciskasz... (wykazujesz dobroć, ale już nie cierpisz)
B) Pożyczasz mu i nie zastanawiasz się nad tym... (luzik i olewka - zero cierpienia)
C) Udajesz, że to pożyczka, bo na odzyskanie pieniędzy w ogóle nie liczysz... (luzik, olewka i teatrzyk - zero cierpienia)
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Palenie mostów

Postautor: konrad » 10 cze 2013, 22:20

Spirytyzm pokazuje nam, że spalić mosty można, ale tylko tymczasowo :) Ale na pewno uczy nas także, że przebywanie w toksycznych relacjach nikomu nie sprzyja i czasem takie oddalenie się od danej osoby, przynajmniej na pewien czas, pozwala uzdrowić relację. Warto pod tym kątem przeczytać fragment "Ewangelii wg spirytyzmu" dotyczący rozwodów i odnieść to do jakichkolwiek relacji międzyludzkich.

Czasem takie czasowe oddalenie pozwala obu stronom przemyśleć daną relację i wzajemnie sobie przebaczyć, a nawet zbliżyć się w przeszłości. Czas goi rany i bardzo często zasada ta się sprawdza. Na pewno jednak nie należy odrzucać kogoś z nienawiścią, kierować się egoizmem. Gdy ktoś wpływa na nas toksycznie, powinniśmy zawsze kierować się chęcią uzdrowienia relacji, do czego rozłąka może doprowadzić, a nie do uwolnienia się od problemu.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Palenie mostów

Postautor: Luperci Faviani » 11 cze 2013, 00:02

Oczywiście, na dłuższą metę od problemu nie da się uciec, ale nie oznacza to, że nie możemy niektórych spraw dołożyć na później. Człowiek musi od czasu do czasu podładować akumulatory cierpliwości.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Palenie mostów

Postautor: Kymara » 11 cze 2013, 09:45

Pozwólcie, że włączę się do dyskusji ;)

Wiem, że to tylko gra słów ale słowo "przebaczanie" jest niewłaściwe, jest nieadekwatne do sytuacji. Gdzieś czytałam, bodajże u Hellingera (i zgadzam się z tym w zupełności), że przebaczanie to stawianie siebie ponad kogoś, uważanie siebie za kogoś lepszego - to ewidentny brak pokory !!!
Ja słowo PRZEBACZAM zastępuję słowem AKCEPTACJA. Akceptacja to szacunek dla innych osób, to pogodzenie się z czymś co nam nie odpowiada, to uznanie dziwactw innych osób (bo przecież mają prawo do tych dziwactw, prawda?).

Mam teraz w życiu taką sytuację, mam w swoim otoczeniu osobę z bliskiej rodziny, która ewidentnie mi nie odpowiada. Bedę chciała może nie zerwać z nią kontakt ale na pewno ograniczyć do niezbędnego minimum. Będziemy trawać na zasadzie jesteś dla mnie miły/miła to ja odwdzięczam się tym samym. Pamiętakmy o tym, że Bóg nam dał wolną wolę i trzeba robić z niej użytek. Na różnych poziomach świadomości po prostu nie ma porozumienia !!!
Kymara
 
Posty: 25
Rejestracja: 01 sty 2013, 12:42

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości