Hej, hej,
Niezmiernie się cieszę colo, że poruszyłeś ten temat ponieważ, póki co, mam wrażenie, że idee Spirytyzmu, jakby w zapomnienie poszły, przynajmniej na tym forum

Nie chciałabym nikogo urazić, ale wydaje mi się, że gdzieś po drodze zatarł nam się sens istnienia tego miejsca

Odnajduję multum tematów o kwiatkach, kotkach i muzyce łagodzącej obyczaje (oczywiście bez wątpienia są one ważne), ale czy to naprawdę o to chodzi? Czy naprawdę już wszystko o Spirytyzmie wiemy i nie musimy odkryć niczego więcej? Czy po prostu nastąpiło wyeksploatowanie materiału? Kiedy tutaj 'przyszłam' myślałam, że znalazłam miejsce, w którym będzie się działo, będą wrzały dyskusje i w ogóle będzie cool. Przecież jest tu wiele osób, które mają dużą wiedzę i mogłyby się nią podzielić, niekoniecznie czakając na pytania. Czasem ciężko jest zadać pytanie na temat, o którym się niewiele wie. Wydaje mi się, że od kiedy Iza jakoś się wycofała nikt tu już nie ma nic do powiedzenia. Wysuwa się z tego jasny wniosek, gdyby Iza nie była przybyła tu parę miesięcy temu ostatnie 'spirytystyczne' posty potrzebowałyby promieniotwórczego izotopu węgla, aby określić ich datę

Pewnie mnie zlinczujecie za ten post, ale trudno, jakoś to przeżyję. Że za wujkiem Nietzche'm powtórzę 'co mnie nie zabije, to mnie wzmocni'.

Kochani Spirytyści, ruszta się
