charondas pisze:Spotkalem sie z pogladem, ze \ciągle wspominanie, rozpamiętywanie Zmarlego jest czyms zlym, co przeszkadza Duchowi odejsc. Jak to wyglada w Spirytyzmie ? czy pielegnowanie pamieci oZmarlym jest czyms zlym, czy jest na odwrot, jest czyms wyczekiwanym ?
Mam świadomość, że nie odpowiadam wprost na Twoje pytanie, ale coś napiszę. Można otóż postawić sprawę odwrotnie. Czy rozpamiętywanie zmarłego nie utrudnia żyjącemu odejścia od niego ? Przecież każdy ma swoje życie, z buddyjskiego punktu widzenia strumień życia. To, w jakich okolicznościach przychodzimy na świat jest konsekwencją poprzednich wcieleń ale czy pielęgnowanie tych akurat wspomnień, dotyczących relacji ze zmarłym, ma sens ?
ps.: Może to trochę brutalne co napisałem ale, z drugiej strony, może warte przemyślenia.