Witam Wszystkich Użytkowników Forum ,
Pisałam do Państwa już jakiś czas temu w sprawie ataków “zmory”?
Ataki na jakiś czas ustały , potem pojawiały się sporadycznie i obawiam się , że dziś powróciły.
Podczas snu zmora ciągnęła mnie za nadgarstki , ciągnęła w swoją stronę , a ja próbowałam ją odpychać nogami. Modliłam się , ale nie od razu zadziałało . Kiedy już się obudziłam , pocierałam nadgarstki , bo płonęły , więc coś mnie za nie trzymało . Nie pierwszy raz czuję kontakt fizyczny , bo podczas innego ataku czułam ramiona , które w ten sam sposób płonęły . wiem, że to nie był sen. Jakiś równoległy świat , ten sam pokój , tyle , że nie byłam w nim sama . Żadne amulety nie działają , to coś opiera się modlitwie , w pewnej chwili poczułam się bezradna , więc modliłam się dalej , bo nie znam innego sposobu , by się wybudzić z tego transu. Czy można to jakoś wytłumaczyć ? Czy jest to zjawisko podróżowania poza ciałem ? Można jakoś walczyć z tą złą energią ? Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi .