Przyziemne problemy

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Przyziemne problemy

Postautor: karolina86 » 04 mar 2020, 18:49

Fruwla co to oznacza że żyje jak typowa 6? Moja mama też jest 33i choć jest dobrym człowiekiem to czasami oczekiwałabym od niej "wiecej"...
karolina86
 
Posty: 72
Rejestracja: 12 wrz 2014, 23:23
Lokalizacja: Gliwice

Re: Przyziemne problemy

Postautor: fruwla » 04 mar 2020, 22:37

Karolina :) Liczby mistrzowskie 11/2 , 22/4 , 33/6 ,44/8 (wiecej ich nie ma ) niosa ze soba okreslony potencjal, przypisany kazdej z nich.
Im wyzsza liczba mistrzowska, tym trudniejsze zadania do wypelnienia.
Tylko od czlowieka zalezy, czy bedzie zyl jak 33, czy jak 6.
Jesli osoba "ucieka" od tych zadan, omija je - BO PRZYSTOSOWUJE sie do otoczenia a tym samym ukrywa i oslabia swoj dar, swoja szczegolnosc,
wtedy potencjal dany jej poprzez mistrzowska 33, zostaje zablokowany.
U wielu 33 czesto trwa to latami, zanim zaczna zupelnie swiadomie zyc wysoka wibracja tej liczby, bo jest to ,powiedzialabym, trudna praca.
Nierzadko bywa, ze sa do tego wprost "zmuszani" poprzez tak zwany , ciezki los......
Pozdrawiam
[i]......Niechaj Bezinteresowna Milosc rozleje sie w sercach naszych....[/i]
fruwla
 
Posty: 870
Rejestracja: 28 kwie 2015, 11:03

Re: Przyziemne problemy

Postautor: karolina86 » 04 mar 2020, 22:48

To bardzo ciekawe a i Ty masz ogromną wiedzę na temat numerologii. Czy jesteś mi w stanie powiedzieć co ona robi źle. Czy po prostu robi "za mało" by sie rozwijać. I właśnie ten ciężki los jest tym kopniakiem? Gdzieś przypadkiem (nie pamiętam źródła) czytalam że liczby mistrzowskie się "aktywuja" dość późno okolo 40tki. Nie wiem ile jest w tym prawdy?
karolina86
 
Posty: 72
Rejestracja: 12 wrz 2014, 23:23
Lokalizacja: Gliwice

Re: Przyziemne problemy

Postautor: fruwla » 05 mar 2020, 15:30

karolina86 pisze:Czy jesteś mi w stanie powiedzieć co ona robi źle. Czy po prostu robi "za mało" by sie rozwijać. I właśnie ten ciężki los jest tym kopniakiem? Gdzieś przypadkiem (nie pamiętam źródła) czytalam że liczby mistrzowskie się "aktywuja" dość późno okolo 40tki. Nie wiem ile jest w tym prawdy?


Alez ona sie rozwija, Karolinko! Tylko, ze niestety w jeden z bolesniejszych sposobow, czyli przez cierpienie.
A wiadomo, ze mozna tez inaczej.
Nie mnie sadzic "co ona robi zle", ale tak dlugo-
jak dlugo bedzie zyla toksycznymi wzorcami prawdopodobnie rodzinnymi, ktorymi byla otoczona od dziecinstwa,
tak dlugo,j ak nie bedzie potrafila sie odciac od zludnego bezpieczenstwa w malzenstwie , i tak dlugo, jak bedzie zyla w le,ku ,
nie zaktywuje swojej zablokowanej czestotliwosci mistrzowskiej 33.
Dlatego czesto jest dokladnie ,j ak piszesz, a mianowicie ze, mistrzowskie aktywuja sie okolo 40stki, co zwiazane jest scisle z przebytym doswiadczeniem zyciowym a tym samym pozbyciem sie parcia do samowyniszczania jak w przypadku np.33.
:)
[i]......Niechaj Bezinteresowna Milosc rozleje sie w sercach naszych....[/i]
fruwla
 
Posty: 870
Rejestracja: 28 kwie 2015, 11:03

Re: Przyziemne problemy

Postautor: karolina86 » 05 mar 2020, 17:41

Wiec jak to jest z tym cierpieniem. wybieramy sobie życie w którym bedziemy cierpieć aby blizej Boga? A co jezeli nic nie zrozumiemy, będziemy uważać, że mamy w życiu pecha. To i tak sie rozwijamy tylko dlatego bo cierpimy? Czy to cierpienie jest po to by wlasnie coś zrozumieć. Bo przeciez nie mamy pamieci i wiedzy poprzednich wcielen.
Ostatnio zmieniony 05 mar 2020, 23:01 przez karolina86, łącznie zmieniany 1 raz
karolina86
 
Posty: 72
Rejestracja: 12 wrz 2014, 23:23
Lokalizacja: Gliwice

Re: Przyziemne problemy

Postautor: fruwla » 05 mar 2020, 22:38

karolina86 pisze:Wiec jak to jest z tym cierpieniem. wybieramy sobie życie w którym bedziemy cierpieć aby blizej Boga?

Nie kazdego cierpienie zbilza do Boga.
Bywa, ze cierpiacy od Boga sie oddala.
Mysle, ze cierpienie jest pewna forma oczyszczczenia poprzez doswiadczenie na "wlasnej skorze " krzywd i wystepkow, ktore popelnilismy w poprzednich wcieleniach.
Jesli uznamy karmiczna przyczyne cierpienia, i zalozymy, ze wszelkie niegodziwosci i zlo wyrzadzone w tym zyciu, bedziemy musieli w nastepnych inkarnacjach oczyscic, to powinnismy tu i teraz zyc rozwaznie ,zeby z ta swiadomoscia juz na lepsza karme zapracowac
Pozatym, warto wiedziec,ze im trudniej nam puscic, lub odpuscic , tym bardziej cierpimy.
[i]......Niechaj Bezinteresowna Milosc rozleje sie w sercach naszych....[/i]
fruwla
 
Posty: 870
Rejestracja: 28 kwie 2015, 11:03

Re: Przyziemne problemy

Postautor: tadyszka » 30 mar 2020, 20:11

Na pewno problem z niska samoocena, gdyz nikt nas nie moze skrzywdzic gdy my wiemy jakim cudem jestesmy.

Proponuje podrzucenie odpowiedniej literatury, moze jakis kontakt do psychologa. Naciskanie i proponowanie nic nie da bo to walka wewnatrz niej a ona musi sama wziac odpowiedzialnosc za siebie, sama musi widziec jak to wszystko wyglada.

Moze to nie jest przypadkowe ze zyje w zwiazku przemocowym a zawodowo zajmuje sie ta problematyka?

i Przede wszystkim zmiana perspektywy, by maz nie byl jest srodkiem wszechswiata.

i duzo modlitwy
... Może wojny wciąż wybuchają dlatego, że jeden nigdy w całej pełni nie chce czuć tego, co cierpi drugi...
Bycie empatycznym to widzenie świata oczami drugiego, a nie widzenie własnego odbitego w jego
oczach...


spirytystka na emigracjii
Awatar użytkownika
tadyszka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 510
Rejestracja: 16 lut 2011, 19:21
Lokalizacja: Hamburg

Re: Przyziemne problemy

Postautor: Zbyszek » 01 kwie 2020, 23:17

Xsenia pisze:Miałam bardzo podobną sytuację. U mnie nie było przemocy finansowej i mąż robił wszystko przy dzieciach, ale reszta zgadza sie co do joty.

Po pierwsze koleżanka musi się zmienić. Nie męża, ale siebie i swoja reakcję na męża.


Zgadzam się z twoja opinia. Tego typu osoby /Maz, Zona/ zachowują się często w ten sposób ponieważ widza ze partner jest slaby i nie odpowiada na zaczepki. Podkreśla to jeszcze fakt ze pracuje dla korporacji gdzie musi wykazać się wyższością w każdej dziedzinie, dlatego idzie często po trupach do celu. Słaba zona, sprawia tylko, ze wyzywa się na niej i nie szanuje jej tak jak powinien.
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 01:01
Lokalizacja: Madryt

Re: Przyziemne problemy

Postautor: ZabaZaba » 13 wrz 2021, 14:38

fruwla pisze:[
i tak dlugo, jak bedzie zyla w le,ku ,
nie zaktywuje swojej zablokowanej czestotliwosci mistrzowskiej 33.
Dlatego czesto jest dokladnie ,j ak piszesz, a mianowicie ze, mistrzowskie aktywuja sie okolo 40stki, co zwiazane jest scisle z przebytym doswiadczeniem zyciowym a tym samym pozbyciem sie parcia do samowyniszczania jak w przypadku np.33.
:)


niedawno wpadłam na to, że jestem 33, 10 razy sprawdziłam, zdziwiona bardzo, bo kompletnie nie identyfikuję się z opisem takiej osoby :roll:

We wpisie fruwli ainteresowała mnie wzmianka o parciu do samowyniszczenia - nie bardzo rozumiem, co to znaczy? ktoś może napisać więcej?
ZabaZaba
 
Posty: 162
Rejestracja: 25 sie 2020, 21:19

Re: Przyziemne problemy

Postautor: danut » 14 wrz 2021, 14:49

Chwila narodzin może mieć odpowiednie do siebie znaczenie. Jak zawsze piszę nasze zaistnienie, życie jest kreowane świadomie duchem cały czas, nasza dusza ma wektor odpowiednich jej informacji nakierowany na cel i nimi powinna zarządzać. "Parcie do samowyniszczenia" :) - owszem, taki proces niestety jest obserwowany wszem i wobec - to jest próba wyobcowania, zerwania łączności z "programatorem", chłonięcie do swojej świadomości złudnych życzeń, chwytanie się obcych myśli, zwiedzenie i pójcie niewłaściwym torem.
danut
 
Posty: 6568
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości