Zaklinacz dzieci

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Zaklinacz dzieci

Postautor: Sebastian » 14 wrz 2010, 19:38

Na TVNStyle od 7 września ruszył nowy program: Zaklinacz dzieci. W ostatnim odcinku samotna matka 21-miesięcznej córki była na skraju załamania. Uwierzcie - to było o wiele gorsze niż "złe dzieci z SuperNiani". Zresztą dziewczynka miała nawet zalecone leki na uspokojenie więc coś musiało być na rzeczy. Zastanawiające było to, że np. u babci dziewczynka była spokojna i słuchała się (babci, nie mamy).

Tytułowy pan od zaklinania dzieci twierdzi, że potrafi komunikować się z małymi dziećmi. Czyta w ich myślach i na odwrót (dopóki nie nauczą się mówić mają taką możliwość). Jeśli dziecko ma problem to chętnie się z nim podzieli, jeśli nie, nie "udostępni" swoich myśli. Małe dzieci podobno znają wszystkie myśli swoich rodziców etc. (nawet wg psychologii już niemowlak w pierwszych dniach wie, czy jest kochany przez osoby, które się nim opiekują czy też nie).

Zaklinacz nie musiał w ogóle zwracać uwagi na dziecko. Dziewczynka latała sobie po pokoju, a on normalnie rozmawiał z matką. Powiedział, że dziecko tak histeryzuje przed pójściem spać, bo boi się snów matki. Bo z tych snów wie, że jak miała 14 lat została zgwałcona i nikomu o tym nie chciała mówić, a jej córka boi się, że jak będzie w tym wieku to też ją to spotka.

Potem oczywiście było, że lubi przebierać się w sukienki księżniczek, skakać na łóżku itp. itd. Ale pewnego dnia przyjechała w końcu babcia. Najpierw się nabijała z zaklinacza. On się zapytał z jakiego powodu przyszła się z nim spotkać. Ona odpowiedziała pół żartem pół serio: "żeby cię sprawdzić". On najpierw ujawnił jej zabawę z wnuczką tego dnia (gdy były sam na sam), a potem wyjaśnił dlaczego wnuczka tak bardzo jej się słucha - bo wie, że do tej pory cierpi po stracie synka (poronienie) i wie jakie to dla niej trudne.

Jeden odcinek jest bardzo długo bo trwa chyba ponad godzinę więc było tam więcej wątków. Niemniej jednak seans był bardzo fascynujący. Czyż to w sumie nie zgadza się ze spirytyzmem? Idąc dalej - jestem trochę zaskoczony tym, jak bardzo dusza w małym dziecku jest jeszcze "nieutwierdzona" w materialnym świecie i może swobodnie komunikować się z innymi Duchami...

Co o tym sądzicie?

PS Na razie nawet na stronie TVNStyle nie ma ŻADNYCH informacji o tym programie... a nie pamiętam angielskiego tytułu więc zrelacjonowałem tylko jeden odcinek, który widziałem xD
Awatar użytkownika
Sebastian
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 499
Rejestracja: 14 sty 2010, 22:46
Lokalizacja: Łódź

Re: Zaklinacz dzieci

Postautor: Robert » 14 wrz 2010, 20:45

Będę musiał sobie ściągnąć jakiś odcinek bo zaciekawiłeś mnie :D

„Jeśli dojdziesz do ładu z własnym wnętrzem, wówczas to, co zewnętrzne, samo się ułoży. Rzeczywistość pierwotna tkwi wewnątrz, a zewnętrzna jest wobec niej wtórna.„ Eckhart Tolle
Awatar użytkownika
Robert
 
Posty: 198
Rejestracja: 19 sty 2010, 15:21

Re: Zaklinacz dzieci

Postautor: Sebastian » 14 wrz 2010, 20:57

No właśnie problem w tym, że to całkowicie świeży serial w Polsce. Ale przypomniałem sobie tytuł xD The Baby Mind Reader, a owy zaklinacz to Derek Ogilvie.
Awatar użytkownika
Sebastian
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 499
Rejestracja: 14 sty 2010, 22:46
Lokalizacja: Łódź

Re: Zaklinacz dzieci

Postautor: Paweł » 14 wrz 2010, 22:49

Nie mam zdania na ten temat. Obecnie mam do czynienia z niemowlakiem 6 miesięcznym który nie należy do mnie ale powiedzmy do znajomej. Czasami patrzy na mnie z wielimi oczami, czasami się uśmiecha a czasami nic. Ale często gdy patrzy na mnie to z wielkimi oczami i się przygląda jak by widział ufo? :) Nie mam swoich dzieci a więc nie wiem, ale to chyba normalne.

Dzisiaj posłużyłem jako nianka, dziecko położyli spać a jak zostałem w domu na 2 godziny i dostałem do pokoju dektektor dźwięków tak abym słyszał gdyby 2 piętra niżej dziecko płakało.

No i tak siedziałem czytając na laptopie różne rzeczy i kilka razy się zapaliła dioda na detektorze ale były jakieś ciche szmery bardzo krótkie a więc zlekceważyłem to bo to było bardzo krótkie i nie było słychać płaczu.

Cały czas cisza a więc dziecko spi tak jak mi mówili przed wyjściem. Po godzinie postanowiłem zajrzeć tam mimo wszystko i sprawdzić czy wszystko gra. Odrazu zaznaczam że byłem i jestem gościem a więc nie znam domu w 100% i w dodatku wszędzie na piętrze tam zgaszone światło co jest oczywiste aby dziecko mogło spać. Z racji tego że na dworze już ciemno a więc i w domu ciemo. Skradałem się aby nie obudzić go jednocześnie szukając go, gidze on jest (w domu maja istny labirynt a ja nie wiedziałem gdzie jest dziecko położone w kołysce. No i tak się skradałem aby się go znaleźć i... i nic nie widziałem ciemo jak w jaskini za to on mnie zauważył odrazu (a miał spać!! :) ) po dźwiękach jakie wydawał namierzyłem gdzie leżał, po ciemku pogadałem chwilę do niego z uśmiechem na twarzy którego i tak nie widział i wyszedłem. Spokój i dalej cisza.

Może miał noktowizor i jedno oko otwarte :D?


hehe o dzieciach wiele można przeczytać w książkach spirytystycznych oraz innych książkach o podobnej tematyce.

Jedno co jest zaskakujące to to że potrafią się patrzeć w jeden punkt bez oderwania oczu przez długi okres czasu a innym czasem nie są zainteresowane czymś innym dużo ciekawszym.

Co one tam widzą? hehe ;)
Paweł
 
Posty: 204
Rejestracja: 09 paź 2009, 15:08
Lokalizacja: Szczecin

Re: Zaklinacz dzieci

Postautor: Nikita » 15 wrz 2010, 08:33

Dzieci takie swierzo urodzone to swierze duchy wcielone dlateog na poczatku duzo spia i sa takie spokojmniutkie. No chyba, ze je cos boli to wtedy wrzeszcza. Ale moja corka byla spokojna i duzo spala. Ale charakter miala swoj juz od samego urodzenia. I jakos wiedzialam, ze to bedzie duzy uparciuch i rzeczywiscie tak jest. ma swoj "charakterek"...po mamusi chyba...he he

Sa dzieci, ktore lubie od samego poczatku a sa dzieciaki, ktorych nie lubie....

Bo wsumie dzieci to przyszli doroscli a nie kazdego doroslego da sie lubic i tak samo nie kazde dziecko da sie polubic.


Ciekawe jest takze to, ze juz w dziecinstwie pojawiaja sie pewne talenty...np. ja juz jako male dziecko lubilam rysowac. I rysunek i malarstwo interesuje mnie do dzis. A moja corka takze lubi rysowac...wspieram ja w tym.
Tez mi sie czasem wydaje, ze znam juz moja corke...ze nie przypadkowo urodzila sie " u mnie"....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Zaklinacz dzieci

Postautor: Paweł » 15 wrz 2010, 17:51

To prawda jeżeli chodzi o podobieństwa miedzy rodzicem a potomkiem. Ja mam wiele różnych zachowań po tacie (zauważałem to stopniowo, często przypadkowo) pomimo że czasami bardzo mocno się różnimy w zdaniu na wiele spraw, oj czasami to nawet kłótnia bywała, ale często przychodził i przyznawał mi rację itd. Za to siostra wiele ma wspólnego z mamą...

Przypadek? :)
Paweł
 
Posty: 204
Rejestracja: 09 paź 2009, 15:08
Lokalizacja: Szczecin


Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości