czarnyMag pisze: ps. "Gorzej było z ewangelią. Oto Allan Kardec uwikłał się od razu w ostrą walkę z Rzymem, gdyż ogłosił, że w ewangelii znajdują się tylko zalążki nauki Chrystusa, którą „rozszerzać, objaśniać i pogłębiać mają właśnie spirytyści", bo tylko oni jedni potrafią uzyskać kontakt duchowy ze świętymi ewangelistami.
Autor przemilczał fakt, że według samego Kardeca spirytyści ani żaden człowiek, nie mają monopolu na kontaktowanie się z duchami wyższymi czy ze świętymi. Jest to dość istotna rzecz w doktrynie spirytystycznej.
Wyznanie wiary swej ogłosił Allan Kardec w książce, która miała 35 wydań i uzyskała bajeczną popularność, tłumaczona na wszystkie języki europejskie: Le livre des esprits (Paris, 1859). Fichte nazwał to dzieło das kanonische Buch der Spiritisten
Autor zapomniał, że Fichte zmarł pół wieku wcześniej, aczkolwiek samo stwierdzenie "das kanonische Buch der Spiritisten" jest godne uwagi;)
Nauka i postać Allana Kardeca wywarła, rzecz jasna, szczególne wrażenie w świecie kobiecym. Znalazł całe szeregi zwolenniczek gorących wśród tych pań, którym znudziła się już monotonia pukających psychografów. Otaczały go zwartym kołem wyznawczyń
Może jakieś źródło potwierdzające, że spirytyzm miał znacznie więcej zwolenników wśród kobiet? Byłoby to bardzo ciekawe odkrycie.
Mówiono jeszcze, że cała twórczość literacka Rivaila jest właściwie dyktandem spisanym według słów tajemniczej Celiny Japhet, która długie lata spała snem somnambulicznym, ukrywana starannie przez Samsona Rivail. Każdej z pań czynił prorok olśniewające rewelacje co do jej wcieleń poprzednich. Np. miss Anna Blackwell była jego zdaniem damą dworu Marii Stuart, zaś Adelma von Vay, o czym wie na pewno, ową sławną jasnowidzącą dziewicą z Kolonii, która jako czarownica poniosła śmierć na stosie. Przeto pani Adelma grała dużą rolę w sekcie i działaniach Kardeca. Gawędziła z Buddą, św. Alojzym i św. Wawrzyńcem. Przez jej usta przemawiali rozmaici apostołowie, a przede wszystkim św. Piotr, który zawiadomił ją, że w poprzednim wcieleniu był — Buddą!"
Ta "tajemnicza", "starannie ukrywana" Celina Japhet musiała mieć jakiś boski dar bilokacji, skoro dyktowała przekazy w Miluzie, Paryżu, Hawrze, Lyonie, Bordeaux, Marmande, Krakowie (!), Brukseli, Genewie, Algierze, Karlsruhe (że wymienię tylko ważniejsze). Pewnie istnienie grup spirytystycznych w różnych krajach, po których są historyczne świadectwa chociażby w Przeglądzie Spirytystycznym, to też spisek "tajemniczej", "starannie ukrywanej" Celiny Japhet i piszącego pod jej dyktando Rivaila.
Polecam samemu trochę poszperać, a nie wierzyć we wszystko, co się czyta
