Narkotyki i psychotropy

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Narkotyki i psychotropy

Postautor: methyl » 08 mar 2010, 19:02

Z góry przepraszam za malutki offtopic :D ale pragnąłbym ustosunkować się do wypowiedzi szanownego przedmówcy.

Voldo pisze:Co do zwierząt - jest tam gdzieś napisane, że zwierzęta też mają coś co można nazwać duszą. Ale to nie jest wcale Duch.


Jeśli dobrze pamiętam "KD" mówi, że Duchy zwierząt nie mają jeszcze wykształconej wolnej woli i istoty animowane przez nie działają bardziej w oparciu o instynkt niż intelekt, który jest jeszcze w fazie uśpienia.
Nie mam przy sobie w tej chwili "KD" ale przy najbliższej okazji sprawdzę ten rozdział jeszcze raz. Nie chciałbym tutaj nikogo w błąd wprowadzać dalszymi wywodami, dlatego wstrzymam się na razie od dyskusji
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: Narkotyki i psychotropy

Postautor: Voldo » 08 mar 2010, 20:53

597. Skoro zwierzęta mają inteligencję, która daje im określoną wolność działania - to czy istnieje w nich zasada niezależna od materii?
"Tak; i żyje ona nadal po śmierci ciała".
-Czy zasadą tą jest dusza podobna do ludzkiej?
"Jeśli chcecie, to także jest to dusza; zależy to jednak od sensu, który przypisuje się temu słowu; dusza ta jest niższej kategorii niż ludzka. Pomiędzy duszą zwierzęcia i człowieka jest tak wielki dystans, jak pomiędzy człowiekiem a Bogiem".
598. Czy dusza zwierzęcia zachowuje po śmieci swą indywidualność i świadomość?
"Swą indywidualność - tak, lecz nie świadomość własnego ja. Życie umysłowe pozostaje w stanie uśpienia".
599. Czy dusza ta ma możliwość wyboru reinkarnowania się w ciele takiego czy innego zwierzęcia?
"Nie; bowiem nie posiada wolnej woli".
600. Czy dusza zwierzęcia, żyjąca nadal po śmierci ciała, podobnie jak dusza ludzka przechodzi w stan błąkania się?
"Jest to coś w rodzaju błąkania się, bo przecież dusza ta nie jest związana z ciałem - jednak nie jest to błąkający się Duch. Błąkający się Duch jest istotą, która myśli i działa w ramach swej wolnej woli; duszy zwierzęcia ta nie dotyczy; zasadniczą cechą ducha ludzkiego jest świadomość samego siebie. Dusza zwierzęcia jest po śmierci klasyfikowana przez wyznaczone do tego Duchy i prawie natychmiast wykorzystywana; nie ma ona czasu na nawiązywanie kontaktów z innymi stworzeniami"
603. Czy w światach wyższych zwierzęta znają Boga?
"Nie; dla nich bogiem jest człowiek (...)"


A jak coś to może przenieśmy gdzie indziej dyskusję coby ciągle nie off-topować :)
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Narkotyki i psychotropy

Postautor: lapicaroda » 26 mar 2010, 13:47

Przypomina mi się tutaj cytat z Monologów Witkacego- pytanie do artysty, nałogowego ćpuna (chyba było to uosobienie Witkacego- widziałam to na spektaklu zrealizowanym przez ludzi z II roku teatru u mnie w szkole, szkoda, że nie można tego nigdzie zobaczyć- Witkacy i jego demony, to było kilka monologów powiązanych w całość plus psychodeliczna wizualizacja, to było naprawdę wspaniałe, ale nie o tym miało być)
-Ale dlaczego pan brał narkotyki?
- Żar mojego ducha był tak silny, że spalił moją ziemską powłokę! Byłem bezbronny...musiałem się jakoś chronić (...)

(może coś pokręciłam niedokładnie z treścią, ale kontekst był właśnie taki)
Narkotyki są sposobem na ucieczkę od problemów i nie tylko...na zapomnienie, na ukojenie duszy...To taki sztuczny raj, jak nazywał ja Baudelaire, który prowadzi do piekła. Dla ludzi, którzy nie mają kontaktu z metafizyką, nie uznają jakiejś duchowości- substancje psychoaktywne to jest to takie materialne (i nietrwałe...) zastępstwo jakiś wyższych przeżyć. Zamiast samemu dążyć do rozwoju duchowego, wybierają ''prostszą'' drogę do nirwany...Ale to jest taka różnica, jak między wyrabianiem mięśni na siłowni, a hodowaniem ich poprzez chemiczne branie koksu. Jeśli ktoś ma poczucie szczęścia, albo co gorsza, ma odczucie że obcuje z jakimiś bytami nie z tego świata (jak mój znajomy po Acodinie...)- nie jest to stan osiągnięty przez niego samego, nie jest to jego własna zasługa, tylko wytwory jego mózgu, wywołane przez chemię.
Moja konkluzja? Narkotyki i reszta tej chemii, są wyłącznym wytworem cywilizacji, sądzę że duchy więc to niewiele obchodzi. To jakbyśmy próbowali pytać ich o silnik Diesla albo nowe oprogramowanie Microsoftu. :mrgreen: Ich nie obchodzą chyba takie rzeczy typowo materialne, to nie ich świat.
Awatar użytkownika
lapicaroda
 
Posty: 27
Rejestracja: 22 mar 2010, 10:14
Lokalizacja: Kalisz

Re: Narkotyki i psychotropy

Postautor: methyl » 26 mar 2010, 15:23

lapicaroda pisze:nie jest to stan osiągnięty przez niego samego, nie jest to jego własna zasługa, tylko wytwory jego mózgu, wywołane przez chemię.

Wydaje mi się, że postrzeganie jest tylko i wyłącznie domena Ducha. Narkotyki mogą w jakimś stopniu "poluzowywać" materialne więzy pętające Ducha na tyle, że może on przejawiac swe zdoloności postrzegania w większym stopniu. Stąd wrażenie halucynacji i obcowania z Duchami.
Czy indiańscy szamani piją wywar z peyotlu bez powodu :mrgreen: ?
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Poprzednia

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości