autor: gaba75 » 05 maja 2015, 07:49
18 Rzekli uczniowie do Jezusa: "Powiedz nam, w jaki sposób nastanie nasz koniec?" Odrzekł Jezus: "Odkryliście już początek, aby poszukać końca; tam bowiem, gdzie jest początek, tam będzie i koniec. Błogosławiony, kto stanie na początku - pozna koniec i nie zakosztuje śmierci".
Uważam, że fragment ten dość dokładnie mówi, to co przedstawia również Walsh w Rozmowach z Bogiem, albo Jan van Helsing w Rozmowach ze śmiercią, to znaczy, że tylko Ci którzy zaczną analizować, szukać inspiracji, czyli artyści, terapeuci, lekarze, uzdrowiciele itp itd, tylko Ci są błogosławieni, lub będą. Spokojnie można powiedzieć, że Ci którzy poszukują są inspiracją dla samego Boga. Bóg przychylnym okiem patrzy na tych, którzy prawdziwie wierzą i swą wiarą "zarażają" innych.
Pozwolę sobie tu opisać moje odczucia względem fragmentu programu Must be the music, gdzie Kora mówi do jednej z grup - dziewczynek, dość znacząco,żeby pokazały się bardziej energicznie,żeby pokazały jak kochają Boga. To smutne, jeśli ktoś komuś narzuca jak ten drugi ma kochać Boga. Szanuję Korę, tylko czy miała pełna rację w ten sposób mówiąc, chyba to musi przemyśleć. Przecież człowiek w swoim życiu potrzebuje pokazywać swą energię w różnej formie. Mnie tam bardzo podobało się co te dziewczynki pokazały i jak to zrobiły i jak później skomentowały wypowiedź jurorki.
Sądzę,że te dziewczynki po prostu wybrały taki repertuar, bo wyczuły taką potrzebę i chciały przedstawić swój repertuar własnie w ten sposób. Kora posiada osobowość i to nie ulega wątpliwości. Jest kobietą naenergetyzowaną, ale nie znaczy to, żeby negowała potrzeby innych ludzi. Jestem w stanie zrozumieć i dziewczynki i Korę.