autor: adam69691 » 04 mar 2014, 10:47
Udało mi się uporządkować moje sny.Ostatnio ich w ogóle nie zapisuje chociaż wiem że dają mi wgląd w przyszłość. Jestem pewien że mogę zobaczyć przyszłość w snach. Nie wiem kiedy i co dokładnie się sprawdzi. Dlatego zawsze czekam na weryfikacje w rzeczywistości i dopiero w tedy wydaje osąd. Nie zależy żeby ktoś mi wierzył ale czuje że to muszę przekazać. Mam wiele więcej snów które mi się sprawdziły ale nie umieszczałem ich. Po woli zaczynam się bać tej umiejętności. Czasami wolę w ogóle nie pamiętać snów gdyż to jest dosyć dużo obciążenie. Częściej zaczynają mi się sny sprawdzać lub symbole w snach.
Sny które się śniły w okresie 1999-2012.Dotyczące katastrof. Fragmenty najważniejsze pamiętam z reguły były to bardzo krótkie sny i szybko się wszystko działo.
1. Tornada.
Pamiętam że byłem na polanie pośród brzóz taki mniej gęsty las. Nagle widzę formujące się tornada które mnie gonią. Uciekam przez las drogą. Dochodzę do domu ale tam też są tornada które mnie dogoniły. Niebo było burzowe , był to dzień widziałem mnóstwo tornad. Były sporej wielkości sięgały aż do nieba.
2. Rozstąpienie ziemi.
Skakałem pomiędzy przepaściami. Skoczyłem około 5 razy. Nagle wskoczyłem do przepaści i wyskoczyłem kilka razy. Te wyrwy w ziemi były bardzo duże. Były tak duże że widziałem je od jednego do krańca do drugiego. Tak jak wzrok mi dał granice. Podobno do sick hole. To był najstarszy sen.
3. Trzęsienie ziemi.
Widziałem wiele budynków zniszczonych przez trzęsienie ziemi nasz blok był w połowie zawalony gdy patrzyliśmy od przystanku. Schodów do naszego praktycznie było , były betonowane , teraz były drewniano betonowe. Wszystko było obskurne i zmienione. Za dnia wszystko się działo
4. Deszcz Meteorów lub Rakiet.
Zobaczyłem przez balkon wojsko i ciężarówki wojskowe.Widziałem na niebie też wiele gwiazd się poruszających. Wyskoczyłem przez balkon i wskoczyłem na jedna z ciężarówek po czym pobiegłem na przystanek. Autobus nadjechał i wsiadłem zobaczyłem Mame. Jadę autobusem jestem na wysokości warsztatu na zakładowej w stronę cmentarza.Po lewej stronie widzę czarne chmury i z nich wylatują na ziemie meteory lub rakiety. To był dzień na pół z nocą.
5.UFO i inwazja UFO.
Jestem w małym pokoju widziałem najpierw sterowiec za oknem w oddali ale zbliżył się na znaczną odległość miał około 100 metrów długości i 50 metrów średnicy. Sterowiec odleciał. Nagle widziałem spodek który zawisł przed oknem i był na wyciągniecie ręki. Miał około 15 metrów średnicy i 5 metrów wysokości. Z przodu miał różne światła ale wyłączone. Wyciągnęli jakby drabinę ale to nie była drabina. Mogłem stać na spodku. Wróciłem do domu poszedłem na balkon. Spojrzałem na niebo i zobaczyłem mnóstwo czarnych punktów podbnych do spodków i z nich wyratowały promienie podobne do lasera w kierunku innych obiektów i jak na ziemie. Poruszali się z prędkością nie ziemską. Nagle zobaczyłem przy moim balkonie inteligentną czarną chmurę podobna do dymu.
6.Błysk światła, wybuch atomowy lub uderzenie komety.
Budzę się i podchodzę do balkonu. Widzę bloki i mało samochodów na parkingu.Nagle widzę błysk swiatła po prawej stronie. Wszystko się zmienia się na szaro, zobaczyłem fale uderzeniową która powywracała samochody i popękały okna. Wszystko było szaro,czerwone po tej fali uderzeniowej.
7.Tsunami, Fala wody.
Jestem z Mamą na łózko i jeszcze jedna osoba jest przy nas. Mocno się ściskamy i słychać w oddali szum fali. Widać już jak się zbliża przez okno. Mówię żeby się nie bali bo po śmierci i tak się spotkamy. Fale wdzierają się do mieszkania. Powoli zwiększa się ilość wody w mieszkaniu. Widac że wszystko pływa. Jesteśmy przy suficie bierzemy ostatnie oddechy i znajdujemy się pod woda. Zaczynam się dusić i umieram.
-Zmarłe osoby które odwiedziły mnie w śnie
-Tata
-Babcia Helena
-Janusz wujek
-Michał znajomy
-Mariusz
-Mirek wujek.
-Babcia Marysia.
-Pożar przy plebani na zakładowej.
Jestem w małym pokoju w mieszkaniu przy ulicy zakładowej. Widzę przez okno pożar w oddali następnie zwężał mi się obraz do skupienia takiego jak w lunecie. Widziałem same płomienie. Kilka lat po śnie zdarzył się pożar i strasz pożarna gasiła pożar przy plebani.Wtedy splunęły drzewa , i znaczna cześć łąki.
-Granie w filmie.2013-sierpień
Widziałem jak się przechadzam koło fabryk wifama razem z Marcinem i Tomkiem. Niebo było czarne i błyskawice były. Pamiętam te widoki i nagle deszcz schowaliśmy sie pod wiaty i widać było ludzi którzy byli ubrani jak ludzie w czasach 2 wojny światowej. Kilka miesięcy późnej graliśmy razem z Tomkiem z w filmie miasto 44. Kręcenie odbywało się w wifamie i tez była tam taka sama wiata ale chmurzyło się niebo ale nie padało. Byliśmy przebrani jak powstańcy czyli czasu 2 wojny światowej.
-Przechód Kibiców.Październik 2013 roku
Jestem na balkonie jest noc. Widziałem przez balkon po ustawiane barykady policji po jednej i po drugiej stronie ulicy. Widziałem maszerujących kibiców z petardami, dymiące się. W kapturach i szalikach. W październiku 2013 roku widziałem przechód kibiców z jedną różnica nie było barykad policji tylko za kibicami jechała policja. Wtedy był na balkonie Ja,Tomek,Mama,Marcin.
Na następny dzień dowiedziałem się o śmierci Babci Klaudii.
-Przewidzenie śmierci Mariusza.Kontakt.
Prawdopodobnie ten sen mi się śnił w wrześniu
1. Byłem najpierw z nim w mieszkaniu. Miał skórzane drzwi od wewnątrz. I wejście do pokoju na początku.Ja cały czas jestem jak by z Mariuszem i widzę co się dzieje. Słyszymy dzwonek do drzwi. Mariusz idzie i otwiera drzwi widzę dwóch postawnych umięśnionych mężczyzn. Ten po lewej ma czarne włosy i jest podobny do kolegi Klaudii Jacka ale za wysoki na niego. Drugi jest podobny wyglądem do Steve Austina. Wchodzą i trzymają nas z tył za ręce. Jestem teraz odwrócony w stronę balkonu Mariusz jest koło mnie 1-2 metry. Nagle ja się wyrywam i wylatuje za balkon. Rozbijam się o ziemie i po chwili stoję przed klatką i dzwonie do niego ale niestety nie udaje mi się dodzwonić.
2.
Sceneria na początku to rozlewisko wodne. Od groma wszędzie wody takie małe stawy się porobiły jak po wielkiej powodzi. Spotykam w moim śnie Wandę zaczynamy grać w czołgi. Widzę tygrysa królewskiego jak jedzie po tych rozlewiskach kilka parti rozegraliśmy. Pojawiam się naglę na cmentarzu kilka nagrobków mijam czytam napisy na nagrobkach. widzę przygotowania do pogrzebu. Udaję się w kierunku wyjścia mijam grupę żałobników przeskakuję przez barierkę i idę do domu. Spotykam Wandę zbliżyliśmy się do siebie pocałowaliśmy się i nie poszliśmy dalej, mi się to bardzo podobało. Wanda nie była pewna w 100% więc odeszła. Rano się budzę w domu wszystko rzeczy znikły , pomyślałem że to za sprawką wandy.
Dziennik snów
2013-10-12
Adam Woźniak
Pojawiam się naglę na cmentarzu kilka nagrobków mijam czytam napisy na nagrobkach. widzę przygotowania do pogrzebu. Udaję się w kierunku wyjścia mijam grupę żałobników przeskakuję przez barierkę. To był właśnie pogrzeb Mariusza. Czytanie nagrobków jest zapowiedzą smutnej wiadomości i śmierci osoby.
3.Październik 12-17
Gdy jechałem na grzyby razem z Mamą i Tomkiem do spały. To na ulicy jędrzejowskiej zaczynam się skupiać żeby się dowiedzieć co się stało z Mariuszem. Najpierw próbowałem go zlokalizować. Potem zaczynałem sobie wizualizować najpierw jego blok, potem klatkę , drzwi i mieszkanie. Wtedy właśnie zobaczyłem go leżącego pomiędzy kuchnią i pokojem. Jego twarz była zwrócona w stronę drzwi. Był ubrany w czarnego t shirta , bez spodni.Widziałem też dosyć ciemne ściany w jego domu. Jak się okazało tak leżał i tak był ubrany jak go znaleźliśmy 18 października. Ta umiejętność to tak zwane zdalne widzenie.
4.Jakiś czas w październiku.
Czułem obecność kogoś w domu. Czułem jak ktoś na patrzy ale jak sie odwracałem nikogo nie było. Czułem że to może być Mariusz.
5.Koniec października.
Wszedłem w kontakt z duchem. Najpierw poczułem jak energia przeze mnie przepływa. Zapytałem się
-Czy to Mariusz?
-Tak
-Czy ktoś Ciebie zabił?
-Tak
-Czy pokażesz mi wizje?
Wtedy ta energia się pogłębiła jeszcze bardziej oraz czułem jak cała mnie wypełniła i poczułem uścisk przy kostkach. W pewnym momencie musiałem wstać i też się przytrzymać bo bałem się że upadnę tak mi to dużo Energi brało. Trochę źle się czułem, ciemno przez oczami mi się robiło. Po kilkunastu sekundach odpuściło. To był duch Mariusza. Poprosiłem też żeby poszedł wtedy do Medium na rozmowę. Tak zrobił.
6.2013-11-13
Nagle krzyczę Mariusz,Mariusz,Mariusz,Mariusz.To było tak realne że to nie mógł być sen. Jestem u siebie w domu w małym pokoik widzę za oknem Mariusza był ubrany w t shirt czarny, swoje niebieskie dżinsy Gdy mnie zauważył schował się. Następnie leże w łóżku u siebie pokoju i krzyczę Mariusz kilka razy. Po kilku sekundach czuję dotyk tak jak by dał mi do zrozumienia że żyje. Czułem jego dotyk na karku i plecach. Po czym przestałem mówić i się obudziłem. W pewnym momencie pomyślałem że przeniosłem sie umysłem do pokoiku i go zobaczyłem jednocześnie będąc u siebie w łóżku.
7.Po pogrzebie.
Miałem sen w którym widziałem żałobników z perspektywy Mariusza który był w urnie. Widziałem wszystkich i byłem zwrócony w stronę kościoła jak wszyscy szli na cmentarz,
-Przeczucie Śmierci Babci Klaudii. Babcia Klaudii zmarła 2013-11-07
"Klaudia patrzy przez okno takie podłużne podobne do tych jak w szpitalach i tak jak by na kogoś wyczekiwała widzę że jest zdenerwowana i czuje tęsknote i widze łzy w jej oczach. Chce jej jakoś pomóc ale nie wiem jak" Ten fragment na wyraźnie wskazuje. Rano zmarła jej babcia na zapalenie płuc.
Dziś jestem w śnie razem z Klaudią. Znajdujemy się w jakimś warsztacie lub domu.Wszystkie ściany są białe. Zabieram Klaudie na chyba swego rodzaju randka ale w pewnym momencie wchodzi spocony chłopak dosyć wysoki widać zmęczony pracą i mówi do mnie że by ją zabrał w lepsze miejsce niż ja bo na więcej zasługuje. Ja odpowiedziałem że pieniądze nie są ważne i zatrzasnąłem drzwi. Słyszę od niego ja tylko żartowałem. Jestem znajduje się nagle z Klaudia u babci w domu (Świnice). Wychodzę na podwórko patrze już nieżyjące psy babci tego domu pilnują Reno i Zero. Hoduje rośliny owadożerne widzę deskę która jest pokryta cephalotusami i myślę że będzie trudno je oderwać jak się okazuję bardzo łatwo odchodzą. Nie mam gdzie ich położyć. Klaudia patrzy przez okno takie podłużne podobne do tych jak w szpitalach i tak jak by na kogoś wyczekiwała widzę że jest zdenerwowana i czuje tęsknotę i widzę łzy w jej oczach. Chce jej jakoś pomóc ale nie wiem jak.Ten warsztat i dom babci są tak jakby połączone. Jestem w warsztacie widzę że coś naprawiają i są iskry na pewno ten młody chłopak nad czymś pracuję i jakiś starszy.Pracuje tutaj w warsztacie Tomek i jakaś jedna osoba.
2013-11-06
Dziennik Snów.
Adam Woźniak.
- Las Wiączyński,Zguba,Blondynka zdarzyło się w grudniu
"Dzisiaj jestem w lesie Wiączynskim. Najpierw spotykam Kasie M. pamiętam że od zawsze mi się podobała i pociągała.Potem spotykam kobietę o figurze Kasi z krótkimi włosami blondynka."
Jak się obudziłem to wieczorem pojechaliśmy do stadniny koni Zbyszko w Wiączyniu. Mieliśmy wsiąść w przed ostatni przejazd bryczką po lesie wiączyńskim ale był wóz zapchany więc pojechaliśmy ostatnim. W tym ostatnim wozie jechaliśmy po lesie i Widziałem Blondynkę w krótkich włosach siedziała 1 pierwsza od lewej po przeciwnej stronie. W dodatku jak się okazało ktoś zgubił telefon. W śnie było ze każdy ktoś coś zgubił wiec i jest zguba.
Dzisiaj jestem w lesie Wiączynskim. Najpierw spotykam Kasie Marcinkowską. pamiętam że od zawsze mi się podobała i pociągała.Potem spotykam kobietę o figurze Kasi z krótkimi włosami blondynka. Miała na sobie dżinsy i różową koszulkę od razu pomyślałem że to może być ona.Była olśniewająco ładna i czułem że ma dobre serce od razu się w niej zakochałem jak nigdy wcześniej, nigdy nie miałem takiego uczucia to było dziwne. Znalazłem jej ogłoszenie w serwisie randkowym.Jest wieczór pamiętam że spacerujemy po lesie lub tuż przy brzegu lasu.Pamiętam że doradzała mi i Rafałowi(Nie wiem jak by się pojawił na chwilę) żeby do takich dziewczyn nie startować bo nie wiadomo na kogo się trafi. Mówiła że trzeba popracować nad sylwetką i sobą żeby kobiety się zainteresowały.Bo inaczej to nie ma co. Ona mnie zaakceptowała z czego się cieszyłem jak głupi. Zaprosiłem tą kobietę na imprezę. Zgodziła się więc odprowadziłem ją do domu. .Na następny dzień lub tego samego dnia zrobiliśmy imprezę u Mariusza ale właścicielem był Bob(Robert) lub Matrix(Marcin) po śmierci. Przyszedł Matrix , Bob, Rafał,Koleżanki, Tomek , Ta kobieta i Maciek który okazał się potem złym pomysłem. Pamiętam że wszyscy się bawią i poszliśmy po coś do sklepu była tam kamera. Ściany czerwone były w sklepie, pani stała przed czarną ladą, to był sklep z wszystkim ale nic nie było wystawione. Sklep nie był duży może 10 metrów szerokości i długości. Jak wróciliśmy w pewnym momencie urwał mi się film jak by ktoś coś nam dosypał.. O poranku Maciek uciekł wszyscy jeszcze spali. Wstałem i szukam po różnych szafkach swoich rzeczy praktycznie nic z początku nie znajduje. Po pewnym czasie udało mi się znaleźć portfel, telefon ale potem zaczynają się schody znajduje poszczególne części elektrycznego papierosa(Pamiątka po Mariuszu). Najpierw obudowa metalowa i przy tym wszędzie chodzie po domu, przewracam rzeczy i pytam się ludzi "Czy nie widzieliście moich części?". Następnie znajduje baterie potem liquid , zbiornik i chyba brakowało ustnika.Oczywiście nie tylko mi coś zginęło ale wszystkim.Od razu wiedzieliśmy że to Maciek bo nawet nie odbierał telefonów. O ile pamiętam zawsze był bogaty i chyba zrobił psikusa. Robert poszedł do sklepu ja jak bym mu towarzyszył w ciele duchowym. Podchodzi i pyta się czy człowiek ubrany w dresy beżowe wraz z jakiś emblematem , czarna kurtka , krótkie włosy , umięśniony był u Pani w sklepie? Ona że tak..Robert opowiedział o całej sytuacji. Powiedziała że tak chętnie udostępni nagranie. Wrócił do domu i mówi że był w sklepie oraz że go widziano. Wychodzę z domu na schodach spotykam Martę moją przyjaciółkę o czymś rozmawialiśmy dokładnie nie pamiętam o czym.
2013-11-17
Dziennik Snów
Adam Woźniak
-Spotkanie z koleżankami Adam,Robert i Marcin. Zdarzyło się w grudniu
To była ich randka i się spotkali w barze jakimś. Koleżanki były dziewczyny Roberta. Robert miał swoją ukochana. Do Marcina również przyszła jakaś koleżanka i do Adama też. Praktycznie wszystko się zgadza. Nie zgadza się że byłem ja ,Tomek i Klaudia. Samochód równiez. W sumie niewiele wiem o spotkaniu. Chociaż faktem jest że takie spotkanie mi się przyśniło i się sprawdziło.
Dziś spotkałem się razem z Marcinem, Adamem, Klaudią, Robertem ,Tomkiem i z kilkoma koleżankami. Jesteśmy w jakimś barze widzę po rozstawiane stoły, krzesła, Widzę ladę i przy tym siedzenia barowe. Zajmujemy miejsce po lewej stronie mniej więcej po środku. Że wszyscy się bawią tylko ja siedzie znowu jako obserwator zresztą prawie zawsze tak jest.Wyczarowałem Flety Prawdy.(Flet uczuć i emocji) Jeden z nich miał za zadanie ukazać prawdziwe emocje i uczucia człowieka,(Flet miłości) drugi kto w kim jest zakochany i ma za zadanie dodać więcej miłości,(Flet możliwości) trzeci pokazuje spektrum możliwości człowieka.Bawiliśmy się tylko fletem miłości. Pierwszy zaczyna Robert grać na flecie miłości. Przyciągnął do siebie koleżankę Klaudii.Robert jest zadowolony z swojej partnerki chyba będzie z nim do końca(blondynka, długie włosy,biała spódnica wieczorowa). Potem zaczyna dmuchać w flet Marcin przyciągnął kogoś z sali do niego. Ogółem puszystą Panią ale nie bardzo i od razu zakochał się w niej. Następny to Adam zaczyna dmuchać w flet ale nie bardzo mu to wychodzi. Pojawia się u niego koleżanka Klaudii. Ich spojrzenie mówi wszystko od razu są zakochali się w sobie. To była brunetka w obcisłych ubraniach i poczuł do niej wielką miłość zresztą jak każdy do swojej wybranki.Następny jest Tomek zaczyna dmuchać w flet i przyciąga do siebie Klaudię. Widziałem wcześniej że się kleili do siebie. Jak teraz wielką miłością do siebie czuli to mi się automatycznie zrobiła przykro. Wybiegłem i zacząłem ryczeć jak małe dziecka. Odkąd ją ujrzałem spodobała mi się bardzo na początku czułem do niej sympatie lub miłość. Zauważyłem że to uczucie przeminęło i powiedziałem niech sobie będzie z taką osoba która będzie ją kochała i będzie szczęśliwa. Ja w myślach powiedziałem niech będzie z każdym tylko nie ze mną ale przy tym musi być szczęśliwa. W końcu wybiegli i zapytali się co ze mną? Ja odpowiedziałem że wszystko w porządku i potem zamilkłem. Jak patrzyłem na Klaudie to mi się chciało płakać ale jak pomyślałem o moich słowach lepiej się robiło. Wyszli z baru pojechaliśmy samochodami. Każdy miał kogoś tylko ja nikogo nie miałem i to mi odpowiadało ku mojemu zdziwieniu. Teraz jak na wszystkich patrzyłem cieszyłem się że są szczęśliwy. Ja , Klaudia i Tomek jechaliśmy. W pewnym momencie widziałem że się zatrzymaliśmy i widziałem rozbitą szybę w samochodzie. Ktoś musiał kamieniem wybić dziurę.Dojechaliśmy na miejsce byliśmy na jakieś plaży nocą. Było widoczne gwiaździste niebo wszystko pięknie wyglądało.Zaczynają się bawić znowu fletem miłości. Tym razem Ja zaczynam dmuchać i próbować grać na flecie. Zauważyłem że nikogo nie przyciągam i znowu smutno mi się zrobiło. Trudno czasem się tak dzieje.Każdy zaczyna grać na tych magicznych fletach ja powiedziałem że nie chce. Sen mi się urywa.
24-11-2013
Dziennik Snów
Adam Woźniak
-Wczorajsze spotkanie razem z Marcinem,Moniką,Rafałem, Robertem i Tomkiem.
Widzę kobietę podobną do Moniki która mnie woła podchodzę do niej i mówię Co u Ciebie? Zobacz na brzuch. Kiedy rodzisz dzisiaj? Tak. Była ubrana w szary sweter i czarne spodnie. Zaczęła bawić się na telefonie i odchodzę. Dnia 2014-01-15 widziałem kobietę podobną do Moniki która miała tak samo na imię oraz była tak samo ubrana. Bawiła też się telefonem często. Monika to była dziewczyna Roberta.
Na przodzie jakieś budynki jak by kino zakryte wiatą jak by było remontowane i widzę wchodzących ludzi. Dnia 2014-01-15 byłem w kinie ale nic z tego nie wyszło, nie było biletów tak gdzie byśmy chcieli.
Dziś jestem nad morzem razem z Tomkiem. Jesteśmy na plaży gdzie jest morze zamarznięte. Znajdujemy się około 20-30 metrów od plaży na wzniesieniu. W oddali widać straszny strumień bardzo silnego wiatru który jak się za blisko podejdzie może człowieka porwać. Ludzie czują straszną silę nawet jak są w oddali.Podobno ten wiatr ma właściwości leczące. Przyjechaliśmy na początku z zamiarem jednego dnia tam. Wchodzimy do Hotelu/pensjonatu szklanymi drzwiami. Hotel z zewnątrz wyglądał jak pałac był szeroki na 80 metrów i długi na 40 metrów oraz wysokości 15 metrów. Jak już weszliśmy były 4 wejścia na hale konferencyjną. Idziemy i siadamy razem z nami Robert i Marcin. Sala była wypełniona po brzegi gdzie był jakiś występ. Po tym występie miał być Dynamo. Pamiętam że o czymś rozmawialiśmy ale nie mogę sobie przypomnieć. Jak się skończył występ Robert i Marcin poszli z początku myślałem że wynajęli sobie hotel ale jednak nie. Udaje się do szkoły przy wejściu znajduje się za szklaną szybą taki plakat. Na tyle tego plakatu jak otwór wchodzę w niego wygląda jak jakiś wir. Jestem nagle w domu. W kuchni wyglądam za okno. Widzę ciężarówkę z warzywami i mamę która wyładowuje towar oraz chodzi jak szalona. Zauważyła mnie i się pyta gdzie Tomek ja mowie że nad morzem. Co tutaj robisz? Przeniosłem się tunelem czasoprzestrzennym. Teraz znowu przenoszę się bez tego za pomocą myśli i mojej energii.Jestem w hotelu niebawem rozpocznie się przedstawienie z Dynamo. Tomek chce już powoli iść ale zostaje razem ze mną na dynamo. Pamiętam pokazuje dynamo rożne sztuczki ale na początku nie jestem zainteresowany. Czekam na jeden numer z lewitacją. Widać dużo pięknych dziewczyn na sali Dynami wraz z tłumaczem idzie na sam koniec sali i mówi że teraz chce zrobić numery z osobami. On myśli że go nie słychać. Patrze na niego i słyszę zobacz jakie zajebiste laski tam są. Po czym ja do niego mówię Dynamo pokażesz lewitacje. Dynamo więc się unosi jakieś 1 metr nad ziemia. To mowie do Dynamo patrz na to. Wznoszę się na jakieś 4-5 metrów prawie pod sam sufit i przelatuje kilka rzędów w stronę sceny. Widzę jak wszyscy się na mnie patrzą ze zdumienia. Następnie prosi żebym zrobił to samo idę na to samo miejsce i próbuje się wznieść i wznoszę się na 50 centymetrów i po chwili opuszczam się i się suwam po schodach butami. Czuję że już nie mam Energi bo jeden taki numer bardzo dużo kosztuje energii. Idę do Dynamo i pytam się jak robi te numery nic nie odpowiedział i poszedł. Teraz mówię Tomkowi żebyśmy się zobaczyli przy szkole bo ten hotel i ta szkoła są jakby połączone. Idziemy do szkoły i się rozdzielamy w pewnym momencie dobiega jakiś Azjata do mnie chłopak. Zaczyna wykazywać agresje w stosunku do mnie kopie,bije ale nic mi nie robi. Chodzę po poszczególnych piętrach szkoły żeby znaleźć to wejście ale w pewnym momencie się gubię i wychodzę przed szkołę. Jest błoto i siatka zielona po prawej strony i w oddali szkoła. Dobiega do mnie ten Azjata ma żółta bluzkę i brązowe spodnie ,czarne dosyć długie włosy. Znowu zaczyna próbuje coś zrobić. Ja go dotknąłem palcem i się poskładał. Był brudny w błocie i nie mógł się ruszyć wszystkie jego ubrania były powykręcane. Nie widać było jego ciała to był tak jak by duch niski. Na przodzie jakieś budynki jak by kino zakryte wiata jak by było remontowane i widzę wchodzących ludzi. Podążam za nimi w końcu znajduje się w tym miejscu gdzie miałem się teleportować. Widzę kobietę podobną do Moniki która mnie woła podchodzę do niej i mowie Co u Ciebie? Zobacz na brzuch. Kiedy rodzisz dzisiaj? Tak. Była ubrana w szary sweter i czarne spodnie. Zaczęła bawić się na telefonie i odchodzę. Szukam gdzie jest ten teleport i uświadamiam sobie że Tomek znalazł i go teraz nie ma. Zostawił mi tico i jadę bez nawigacji i wszystkiego. Jestem przy miejscu podobnym do atlas areny po lewo jest park w którym byłem w poprzednich snach z jeziorkiem. Jadę dalej przejeżdżam przez miejsce gdzie podobną przejeżdżają tramwaje podobnym do miejsca przy hotelu qubus. Następnie w prawo wjeżdżam na Nowosolną i dojeżdżam do skrzyżowania i znowu samochodów nie ma. Skręcam w lewo i czuje że jestem przy Kochanówce. Jest ulica w prawo skręcam jadę gliniastą drogą i widać śmieci na drodze. Przede mną rowerzyści po prawo wysoko betonowy płot i po lewej stronie gospodarstwo(budynek mieszkalny , i jakiś budynek.) Jadę zakręt w prawo rowerzyści skręcają i samochód z za zakrętu wyjeżdża jadę 20 km/h. Już skręciliśmy jest kawałek prostej po lewej stronie widać pola i lasy po prawej znowu ten betonowy płot. Na wprost jest trochę pod górę próbuje wyprzedzić rowerzystów( to byli staruszkowie na rowerach było ich 4) ledwo osiągam większa prędkość od nich i już mijam pierwszego rowerzystę i wyjeżdża samochód na szczęście ominął mnie. Jadę już na przodzie i jest zwężenie. Ja cały czas mam taki widok jak bym był trochę nad samochodem. Teraz dojeżdżam do drogi przez las asfaltówki na której się jeździ 90km/h ale nikogo nie ma. Skręcam w prawo jadę tą drogą wśród alejek drzew widzę tablice Świetojański i jadę dalej widzę drogę wznosząca się. Droga przechodzi przez oponę od roweru i widzę jak jakiś kolarz z naprzeciwka wyjeżdża nad oponą widnieje napis na drewnianej trochę wygiętej w łuk. Napis jest koloru fioletowego "Park Miniatur" pod spodem "Park Dinozaurów". Boje się że nie zmieszczę się w tą oponę. Ryzykuje i próbuje zjeżdżam w dól a tu krzaki przez 2-3 metry jakie gęste że nic nie widać podobne do komarzyc ale dużych. Czuję jak mnie obijają i wypluwam kilka liści. Jadę dalej i widzę drogę w lesie dokładnie na skraju mam wybór jechać prosto lub skręcić w lewo i jechać i jak wyjeżdża mercedes kombi srebrny. Jadę w lewo dojeżdżam do jakiegoś gospodarstwa. Budynki są podobne do tego jakie były u Adriana gdy mieszkał w Polsce. Widać jedno psa czarnego, drugi mały biały i trzeci owczarek niemiecki schowany w budzie pod ziemią. Gdy mnie zauważyli zaczęli strasznie szczekać i stały się wściekle. Wskakuje na dach jakiegoś budynku i pies wskakuje za mną czarny. Znowu wskakuje na trochę wyższy dach i znowu próbuje wskoczyć. Krzyczę na pomoc z 5 razy i wychodzi Pani w żółtym swetrze i czarnych spodniach i rudawych włosach. Mówi nie pan idzie już nic nie zrobią. Więc uciekam i widzę znowu ten betonowy płot nagle białe ptaki się wznoszą w górę stado.
2014-01-15
Dziennik Snów
Adam Woźniak
Światełka i znak w śnie.
- Sen = "Nagle zbliża się do mnie znak na środku miał kółko czerwone i strzałki skierowane w strone tego kółka."
-Rzeczywistość 2013-12-26 Pojechaliśmy w tedy do Żakowic po Adama i Roberta bo jechaliśmy do rezerwatu niebieskie źródła. Przejeżdżaliśmy przez Tomaszów Mazowiecki. W pewnym momencie widzę kamienice po oby dwóch stronach. Zaczynają się światełka dokładnie takie jak były znakiem w śnie. Było ich kilkanaście rzędów. Pamiętam że ostatnie już nie działały i jakiś facet na starze próbował je naprawić lub zdjąć. Światełka były koloru zielonego.
Dziś jestem znowu w tym samym wymiarze. Jestem w domu i przygotowuje się na szkolenie. Jeszcze sobie przypominam różne kwestie związane z szkoleniem. Nagle przenoszę się na uczelnie znajduje się przed drzwiami. Wszystkie ściany są pokryte drewnem o kolorze jasny brąz i w dodatku bardzo lśniące. Drzwi się składają z 2 części. W końcu wchodzę widzę ogrom ludzi i krzesła są w rzędach i są czerwone. Mówią bardzo ważne kwestie na tych szkoleniach. Czekam aż czas mi zleci i się przenoszę do jakiegoś mieszkania. Mieszkanie ma dużo pokoi opiszę. Ściany są białe, są dywany na podłogach. Tuż przy samym wejściu jest korytarz w prawo około 10 metrów i korytarz na przodzie. Kieruje się na przód po lewej stronie mijam wieszaki na przodzie widzę okno i firankę oraz kaloryfer taki jak mamy w domach.Jest skręt w prawo widzę szafki brązowe takie jak były u babci. Idę znowu dochodzę do skrętu w prawo teraz już widzę drzwi wejściowe. Mieszkanie po części jest podobnego do tego co mieszka Klaudia.Azjaci wpadli do mieszkania i wzięli mnie za zakładnika(chyba). Jeden chudy Azjata drugi gruby i 2 piękne Azjatki widziałem ich wcześniej. Pamiętam że pytam się dlaczego nas przetrzymują to powiedzieli że dla zabawy. Poznaje mowę że rozmawiają po japońsku ja im mówię wiecie że znam Izumi Yoshida. Oni mieli noże widziałem chyba krew w mieszkaniu i kilka nieboszczyków 5-8. Chyba była jakaś awantura i chcieli mnie odbić. Gdy powiedziałem że znam to zrozumieli że jestem z nimi. Wypuścili mnie wyszedłem i jadę na quadzie. Mijam po lewej stronie blaszany płot wjeżdżam. Po lewej stronie jest wiata i ławka gdzie siedzą na wprost jakaś ciężarówka i po prawej też. Coś się pytają i nic nie odpowiadam oraz zachwycają się quadem. Nagle ruszam i wyjeżdżam drugim wylotem. Znowu jestem na uczelni, pamiętam że coś robię na salach wykładowych i spotykam rektora witamy się. Wyszedłem do sekretariatu spotykam mamę mówi że chce mi pomóc i rozmawia z sekretarką widzę jak schodzi rektor i mówi dzień dobry. Ja do mamy to nasz rektor. Był w marynarce szarej tak samo jak spodnie. Włosy blond do ramion i miał przepaskę na włosach. Nagle znowu ruszam ale tym razem na skuterze lub quadzie.Jadę na ten jakby skup co byłem. Przyjechałem jeden z nich mówi to ten który się nie odzywa.Nagle uświadomiłem sobie że coś zapomniałem i wracam. Mam problem z odpaleniem silnika pcham go i nagle widzę drogę a po lewej i po prawej stronie słupki czerwone. Skuter jedzie 80 km/h włączam wyższy bieg.Droga trochę się zawężyła jak przy 300km\h.Droga prosta i ładna oraz chyba wąska. Nagle zbliża się do mnie znak na środku miał kółko czerwone i strzałki skierowane w stronę tego kółka. Nie wyrobiłem się i jadę po jakiś polach 60 widzę ładne zboże i nie mogę się zatrzymać widzę nagle traktor z drewnem który widziałem w wcześniejszych snach. Widzę podobny znak do tej na drodze tylko że zrobiony z krwi i wiem że tam jest jakiś strach. Wjeżdżam tam i widzę po prawej ten traktor i drzewa oraz za kilkanaście metrów spadek lekko w lewo widzę grotę. A z groty wyłania sie straszna twarz. Miał żeby jak golum spiczaste trójkątne. Oczy jak oczy jaszczurki i skórę jak jaszczur w dodatku taki sam język. Był ubrany w jakieś ciemne rzeczy. Miał pięć palców z szponami długimi jak koszmar z ulicy wiązów. Odwracam się i chce uciec ale jakimś cudem jestem w tej grocie. Widzę ten znak czerwony na ziemi próbuje jeszcze ucięć ale nie mogę zamykam oczy i cały czas się boję. Koniec snu.
2013-12-25
Dziennik Snów
Adam Woźniak