Moja historia

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Moja historia

Postautor: Krzysztoff » 19 kwie 2014, 21:40

patrząc z perspektywy lat - co dało Ci to doświadczenie ? Jak wpłynęło na życie ? złe i dobre strony...

Uderzające w Twojej opowieści jest to że z jednej strony duch z którym mieliście do czynienia przedstawiał się w bardzo przerażający sposób, z 2-giej strony jego żądania miały niepoważny charakter. Tak naprawdę do niczego złego was nie zmusił. Widać w tym charakter ducha (niepoważny), który bawił się sytuacją. Dla was na pewno nie była to zabawa. Niemniej jednak , wszystkie informacje i wizje które wam przedstawiał uznał bym za fałszywe

Myślę że całą sytuacja ma wymiar edukacyjny i na całe życie zapisuje w umyśle ten wymiar duchowy, rozwoju duchowego i pewności , że istnieje życie po śmierci. Z tej perspektywy ten duch jest pomocnikiem nie prześladowcą.

Wiele opowieści mówi o duchach niepoważnych które swoją obecnością niepokoiło ludzi , zwłaszcza w czasach kiedy duchy się wywoływało , istniało duże ryzyko że duch "nie odejdzie" , zostanie w domu i będzie "psocił " . No nie słyszałem o takich przypadkach - komunikacji z osobą w transie + pewne uzależnienie się od ducha ale innych było wiele. Oczywiście ludzie wymyślali różne sposoby na oddalenie takich duchów , rytuały , odpowiednie przeprowadzanie - zamykanie seansu, itd.
Pamiętajmy że były to seanse w większości o charakterze niepoważnym , lub mało poważnym , czyli pytania o przyszłość , wywoływanie ducha hitlera itd.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Moja historia

Postautor: Sonorny » 21 kwie 2014, 22:09

Trudno mi jednoznacznie odpowiedziec na pytanie, co mi to dalo, poza nauczka, ze z wywolywaniem duchow nie ma zartow. Jesli moj znajomy, ktory mi pomogl, mial racje mowiac, ze ten duch byl ze mna od tysiecy lat, to chodzilo mu o cos wiecej niz frywolna zabawa z nami.
To, co zepsulo to doswiadczenie, sa stosunki z moja mama, bo przez wykonywanie jego glupich polecen po raz pierwszy przestalem z nia byc szczery. Kiedy zauwazala, ze zachowuje sie dziwnie, zaczalem krecic i mowic klamstwa, bo tak sie balem. Poza tym mam podstawy zeby sadzic, ze byl z moja rodzina przez dlugi czas i mial jakis wplyw na rozne niesbyt ciekawe rzeczy.
Czy faktycznie przekonalo mnie to do istnienia zycia po smierci? Co do tego nie mialem watpliwosci. Za to przekonalo mnie to do odejscia od Kosciola katolickiego (z ktorym nigdy nie bylem szczegolnie zwiazany), bo jedyna pomoc, ktora mogl mi wtedy zaoferowac, bylo klepanie modlitw. Pamietam, ze czytalem jakis artykul o opetaniach, wynikalo z niego, ze ktos mial podobny problem do mojego, a ksiadz zalecal mu rozance i przekonywal, ze cos takiego nie moze spotkac dziecka. W tzw. miedzyczasie odkrylem, ze mam korzenie zydowskie, co tylko mnie upewnilo, ze Kosciol katolicki nie jest miejscem dla mnie. Ale to nie jet istotne dla tego tematu..
Bez watpliwosci pozostaje natomiast fakt, ze bardzo negatywnie wplynelo to na moja psychike, umiejetnosc nawiazywania kontaktow i takie tam.
Sonorny
 
Posty: 25
Rejestracja: 07 kwie 2014, 18:41

Re: Moja historia

Postautor: kalatala » 07 maja 2014, 00:11

Bóg nie pozwoliłby na taką próbę dla Ciebie, gdyby to w jakiś sposób nie miało mieć pozytywnych skutków. Być może był to test określający jak bardzo jesteś zdeterminowany, aby kroczyć ścieżką dobra.
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Poprzednia

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości